Ogłaszając, że „cała cywilizacja zginie dziś w nocy”, Donald Trump zagroził 7 kwietnia 2026 roku zniszczeniem „każdego mostu w Iranie” i „każdej elektrowni… płonącej, eksplodującej i nigdy więcej nieużywanej”. Jego zamiar kontynuowania zbrodni wojennych prowadzi świat w kierunku finansowej zimy równie niszczycielskiej, co Wielki Kryzys. Odpowiedź Iranu z 8 kwietnia była potwierdzeniem jego blefu, kładąc nacisk na warunki zakończenia konfliktu i otwarcia Cieśniny Ormuz. Kraje importujące ropę naftową będą musiały zmusić USA i Izrael do przestrzegania tych warunków, aby uniknąć kryzysu gospodarczego.
Jesteśmy świadkami ekonomicznej wersji tego, co w latach 60. nazywano Wzajemnie Gwarantowanym Zniszczeniem (MAD).[1]Termin ten odnosił się do impasu militarnego, który pozwolił uniknąć globalnej zimy nuklearnej, jaka miałaby miejsce, gdyby czołowe mocarstwa świata użyły przeciwko sobie broni atomowej. Posiadanie bomb atomowych przez Stany Zjednoczone i Związek Radziecki gwarantowało, że nie zaatakują się nawzajem, dopóki wyścig zbrojeń utrzyma parytet nuklearny. Wynikająca z tego równowaga w terrorze sprawiła, że zimna wojna między USA a ZSRR była stosunkowo pokojowa, jeśli chodzi o walkę między najsilniej uzbrojonymi przeciwnikami na świecie. Ich wzajemna powściągliwość pozwoliła Ameryce prowadzić wojny w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej bez groźby globalnej pożogi.
Dzisiejszy świat stoi w obliczu globalnego kryzysu gospodarczego. Iran broni się przed perspektywą ataku militarnego ze strony USA i Izraela, grożąc zniszczeniem handlu ropą i gazem OPEC, jeśli jego przetrwanie jako suwerennego państwa zostanie zagrożone.
„To zagrożenie stawia świat przed fatalnym wyborem: albo kraje popadną w głęboką depresję, jeśli Trump spełni swoją groźbę zniszczenia Iranu i przejęcia jego ropy – w takim przypadku odwet Iranu zniszczy handel energetyczny OPEC, od którego uzależniło się wiele krajów – albo muszą podjąć aktywne działania, aby zapobiec atakowi USA”.
W latach 60. XX wieku zdawano sobie sprawę, że atak atomowy ze strony któregokolwiek z mocarstw nie byłby dla nich realną szansą na przeżycie. Jednak dzisiejsza ekonomiczna wersja MAD nie ogranicza w takim stopniu chybionych prób Ameryki, by odwrócić skutki utraty siły gospodarczej, która pozostawiła jej niewiele istotnych narzędzi kontroli nad innymi krajami. Jej głównym narzędziem jest możliwość grożenia krajom chaosem gospodarczym i finansowym poprzez zamykanie rynku USA dla ich eksportu oraz blokowanie dostępu do ropy i gazu z Rosji, Iranu i (do niedawna) Wenezueli, dążąc do wymuszenia uzależnienia od własnych dostaw energii i kontrolowanej przez siebie arabskiej ropy OPEC.
To zagrożenie zakłóceniami w handlu najlepiej zadziałało przeciwko najbliższym sojusznikom Ameryki. Cła prezydenta Trumpa z okazji „Dnia Wyzwolenia” z 2 kwietnia 2025 r. nałożyły wygórowane opłaty, które Trump zaoferował złagodzić pod warunkiem, że inne kraje podpiszą porozumienia o „odszkodowaniu” w formie zgody na nałożenie sankcji handlowych i finansowych na wyznaczonych wrogów Ameryki, na czele z Rosją i Iranem, oraz na przeniesienie zakupów ropy do Stanów Zjednoczonych.
To nie pierwszy raz, kiedy amerykańscy stratedzy złamali zasady stosunków międzynarodowych, które Ameryka sama ustanowiła w 1945 roku, aby ukształtować powojenny porządek gospodarczy. Kontrolując 75% światowego złota, Stany Zjednoczone narzuciły zorientowane na wierzycieli zasady finansów międzynarodowych, a także zasady wolnego handlu, aby przełamać brytyjskie imperialne preferencje handlowe. Zasady te uniemożliwiły innym krajom stosowanie polityki protekcjonistycznej w celu ochrony rolnictwa i przemysłu, tak jak to czyniły same Stany Zjednoczone. Stany Zjednoczone stworzyły również globalną obecność wojskową, obiecując ochronę świata przed widmem sowieckiego ataku militarnego i uniemożliwienie państwom wprowadzania silnej kontroli rządowej lub polityki socjalistycznej, która stanowiłaby alternatywę dla wspieranego przez USA systemu finansów międzynarodowych, handlu i inwestycji prywatnych.
Ale teraz, gdy Stany Zjednoczone uległy deindustrializacji i pogrążyły się w długach, porzuciły, a wręcz odwróciły, zasady, które służyły im osiemdziesiąt lat temu. To, co urzędnicy amerykańscy nazywają strategią bezpieczeństwa narodowego, to sposób na odzyskanie i utrzymanie kontroli Ameryki nad innymi krajami poprzez uzbrojenie systemu finansowego opartego na dolarze i handlu zagranicznego. Zamiast chronić inne kraje i ich suwerenność gospodarczą, próby destrukcyjnego i militarnego wzmocnienia swojej dominacji stały się zagrożeniem dla bezpieczeństwa całego świata. I w przeciwieństwie do równowagi sił ustanowionej przez zasadę wzajemnego gwarantowanego zniszczenia, większość innych krajów nie ustanowiła żadnej symetrycznej kontroli nad zastraszaniem ze strony USA, izolując się od amerykańskiego uzbrojenia w handlu i stosunkach finansowych.
W obecnym kryzysie główną obroną Iranu przed atakiem USA było zablokowanie dostaw ropy i gazu z państw OPEC przez Cieśninę Ormuz, a nawet groźba bezpośredniego zniszczenia produkcji OPEC. Działania te postawiły kraje importujące ropę naftową na świecie przed kryzysem gospodarczym, jeśli nie podejmą działań w celu przeciwdziałania zagrożeniu suwerenności Iranu ze strony USA, które w istocie zagraża ich własnej suwerenności gospodarczej i finansowej.
Próby Ameryki mające na celu zachowanie zdolności do uzbrajania światowego handlu ropą
Jeszcze przed wprowadzeniem ceł przez Trumpa, amerykańscy stratedzy wykorzystywali groźbę wywołania chaosu gospodarczego, wykorzystując swoją kontrolę nad międzynarodowym handlem ropą naftową jako broń. Nałożenie sankcji handlowych na irańskich, rosyjskich i wenezuelskich producentów ropy naftowej umożliwiło Stanom Zjednoczonym pozbawienie krajów akceptujących ich dyplomację dostępu do ropy i gazu, niezbędnych do zasilania ich fabryk, ogrzewania i oświetlenia domów i biur, transportu oraz produkcji nawozów, zwiększających wydajność rolnictwa. Ropa naftowa stała się głównym punktem zapalnym w światowym handlu.
Pierwszym krokiem w kierunku wprowadzenia tej kontroli było obalenie przez amerykańską CIA i brytyjski MI6 premiera Iranu Mohammeda Mossadegha w 1953 roku, aby uniemożliwić temu krajowi odzyskanie kontroli nad zasobami ropy naftowej. Zastąpiła go brutalna dyktatura wojskowa pod rządami szacha, który chronił kontrolę USA nad Iranem i jego ropą naftową. Po tym, jak szyiccy przywódcy religijni odnieśli zwycięstwo w walce o obalenie szacha (meczety były jednym z niewielu miejsc, gdzie zgromadzeń publicznych nie dało się powstrzymać), Stany Zjednoczone nałożyły na Iran w 1979 roku paraliżujące sankcje handlowe i finansowe.
Podobne sankcje nałożono w celu odizolowania i zaszkodzenia Wenezueli po tym, jak jej wybrani przywódcy dążyli do przejęcia kontroli nad zasobami ropy naftowej w tym kraju. W lutym 2022 roku Stany Zjednoczone nałożyły sankcje handlowe na eksport ropy i gazu z Rosji do Europy Zachodniej, a we wrześniu 2022 roku zniszczyły większość gazociągu Nord Stream. Ataki te umożliwiły Ameryce zmuszenie byłych klientów Rosji i Wenezueli do uzależnienia się od eksportu ropy i gazu ziemnego ze Stanów Zjednoczonych po znacznie wyższych cenach, paraliżując niemiecki i inne europejskie firmy przemysłowe oraz chemiczne.
Z rosyjską izolacją ropy naftowej na skutek sankcji i szybkim zwycięstwem militarnym Stanów Zjednoczonych nad Wenezuelą, które Ameryka odniosła poprzez pojmanie prezydenta Nicolasa Maduro i jego żony 3 stycznia 2026 roku, jedynym znaczącym źródłem ropy naftowej, które znalazło się pod bezpośrednią kontrolą USA, był Bliski Wschód (obecnie nazywany Azją Zachodnią). Arabskie kraje OPEC odpowiadają za około 20% światowej produkcji ropy naftowej, 30% handlu ropą naftową i 40% handlu gazem ziemnym, a także za jedną trzecią nawozów i połowę handlu siarką drogą morską (niezbędną do produkcji kwasu siarkowego do wydobycia rud).
W 2003 roku generał Wesley Clark przedstawił plany USA, zakładające utworzenie klienckich oligarchii w całej Azji Zachodniej poprzez podbój siedmiu krajów w ciągu pięciu lat, najpierw wydobywających ropę naftową Iraku, Syrii i Libii, a ostatecznie Iranu. Zamiarem USA było przejęcie kontroli nad ich ropą i oddanie jej w ręce amerykańskich firm. Gospodarki i społeczeństwa Iraku i Libii zostały zniszczone przez interwencję militarną USA i armię sunnickich terrorystów wahabitów Al-Kaidy, którym dano swobodę prowadzenia wojny religijnej przeciwko ludności niesunnickiej, o ile podporządkowali się oni amerykańskiej kontroli nad handlem ropą. Syria również została zniszczona i przejęta przez taką armię USA.
Ten neokonserwatywny plan kontroli nad Azją Zachodnią i jej ropą naftową to polityka, która przyświecała Donaldowi Trumpowi w ataku na Iran. Jego próby zmiany reżimu poprzez bombardowanie obiektów cywilnych w czerwcu 2025 roku i organizowanie przemocy domowej przez protestujących zorganizowanych przez USA w styczniu 2026 roku, doprowadziły do barbarzyńskich naruszeń międzynarodowego prawa wojennego, a także wartości cywilizowanych, do których doszło w lutym i kwietniu 2026 roku. Najwyraźniej powiedziano mu, że fala osobistych zabójstw irańskich przywódców oraz bombardowanie szkół i innych obiektów cywilnych sterroryzuje ludność i sprawi, że będzie ona podatna na działania USA zmierzające do zastąpienia szyickiego przywództwa reżimem klienckim pod kontrolą USA. Efekt był jednak odwrotny (jak zawsze w przypadku krajów, których suwerenność jest atakowana), wzmacniając niechęć społeczeństwa do Ameryki – uczucie podzielane przez większość świata.
Trump miał nadzieję osobiście mianować nowych przywódców Iranu, którzy mieli pokierować krajem w procesie przekazywania produkcji ropy naftowej amerykańskim firmom i stania się satelitą USA na wzór Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Gospodarka Iranu miała być ściśle powiązana z gospodarką Stanów Zjednoczonych, a jego dochody z eksportu i rezerwy walutowe miały być utrzymywane w postaci amerykańskich obligacji skarbowych i amerykańskich papierów wartościowych.
Obrona Iranu przed planami USA dotyczącymi przejęcia ropy i zainstalowania rządu klienckiego
Iran poświęcił dwie dekady na przygotowanie obrony militarnej na wypadek tego amerykańskiego scenariusza. Otwarcie ogłaszając swoją strategię, Iran zademonstrował swoją zdolność do przeprowadzania ataków rakietowych na amerykańskie bazy wojskowe w całej Azji Zachodniej, których amerykańska obrona powietrzna nie była w stanie zestrzelić, pomimo uprzejmego ostrzeżenia Iranu z wyprzedzeniem o miejscu uderzenia, dając siłom amerykańskim czas na ewakuację zamierzonych celów. Iran zademonstrował również równie skuteczną zdolność do atakowania celów izraelskich w dowolnym momencie, przebijając rzekomo Żelazną Kopułę technologią rakietową znacznie wyprzedzającą technologię stosowaną przez Stany Zjednoczone i Izrael.
Irańska obrona powietrzna jest ograniczona, a kraj ten zawsze zdawał sobie sprawę ze zdolności potężnego arsenału rakiet, artylerii i samolotów USA do wyrządzenia mu niszczycielskich szkód. Jego strategia obronna jest asymetryczna, przenosząc logikę wzajemnego konfliktu atomowego na sferę handlu. Iran ogłosił światu, że jeśli śmiertelny atak zagrozi istnieniu jego rządu, zakładów energetycznych i innej infrastruktury, ma możliwość wywołania chaosu gospodarczego w innych krajach, niszcząc wydobycie ropy naftowej i gazu oraz dostęp do transportu morskiego sąsiednich monarchii arabskich.
Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Iran uczyniły światowy handel ropą bronią. Tak jak amerykańska dyplomacja grozi wywołaniem chaosu handlowego dla krajów, które nie podporządkowują się jej sankcjom handlowym i innym dyktatom polityki zagranicznej, tak Iran dąży do uzyskania podobnej siły poprzez kontrolę nad handlem ropą przez Cieśninę Ormuz. Ta strategia stawia świat przed nowym wyborem. Większość krajów będzie cierpieć z powodu przedłużającej się depresji gospodarczej, jeśli nie będą w stanie powstrzymać Stanów Zjednoczonych przed atakiem na Iran i zmuszeniem go do wzajemnego zniszczenia ropy naftowej, gazu, helu i innych towarów eksportowanych z regionu. Albo kraje mogą prosperować i unikać przerw w handlu, działając wspólnie, aby zablokować ataki USA i odrzucić sankcje gospodarcze sponsorowane przez USA.
W przeciwieństwie do wzajemnie gwarantowanego zniszczenia atomowego, strategiczne zagrożenie Iranu, jakim jest spowodowanie globalnej depresji, nie jest skierowane przeciwko agresorom z USA i Izraela, ponieważ, jak chwalił się Trump, Stany Zjednoczone są w dużej mierze samowystarczalne pod względem ropy naftowej i gazu i będą głównym eksporterem. Rosnące światowe ceny ropy już teraz tworzą parasol cenowy dla krajowych amerykańskich firm naftowych i gazowych. Ich hossa wzmacnia bilans handlowy USA i jego władzę nad europejskimi odbiorcami LNG, zwłaszcza od czasu uzyskania przez nie kontroli nad wenezuelską ropą.
Wzrost zależności Europy i innych krajów od amerykańskiej ropy i gazu, spowodowany przerwaniem dostaw ropy OPEC, powinien zapewnić rządom innych państw jeszcze większą zachętę do ochrony Iranu przed atakiem USA, którego celem jest konsolidacja kontroli USA nad ropą OPEC z Azji Zachodniej i wzmocnienie zdolności Ameryki do przekształcania światowych zasobów ropy w broń.
Kraje importujące ropę naftową nie mogą stać biernie, nie narażając się na finansową zimę
Trump oświadczył, że otwarcie Cieśniny Ormuz w celu przywrócenia eksportu OPEC nie leży w interesie Ameryki, ani nawet w jej interesie, ponieważ nie jest ona głównym odbiorcą ropy i gazu. Skrytykował Europejczyków, którzy najbardziej potrzebują ropy, za to, że nie podjęli samobójczego ataku na wyspy w Cieśninie, doskonale wiedząc od swoich doradców wojskowych, że tacy żołnierze będą łatwym celem dla irańskich systemów obronnych. Najwyraźniej jego plan B zakłada pozostawienie Cieśniny w zamknięciu, zakładając, że gospodarka USA ucierpi mniej poważnie niż gospodarka innych krajów.
Arabskie kraje eksportujące ropę naftową, a także rządy zachodnie, skarżyły się Iranowi, że niesprawiedliwe jest zadawanie im cierpienia, ponieważ ataki USA i Izraela nie są ich wojną. Europa Zachodnia nie została skonsultowana, a Hiszpania i Włochy odmówiły USA wykorzystania swoich baz lotniczych do ataków na Iran. Japonia niedawno wysunęła podobne oskarżenie, twierdząc, że jest niewinnym obserwatorem.
Ale wszystkie te kraje są częścią dążenia USA do kontrolowania całej światowej dyplomacji poprzez uzbrojenie (przy wsparciu sił militarnych) dolarowego systemu finansowego, handlu ropą naftową i zagranicznego dostępu do rynków amerykańskich, a także amerykańskiej kontroli nad Organizacją Narodów Zjednoczonych, Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Bankiem Światowym i innymi instytucjami międzynarodowymi, aby zapobiec oporowi wobec amerykańskiego systemu gospodarczego opartego na wydobyciu. Ta ekonomiczna i polityczna dyplomacja popycha świat w kierunku III wojny światowej.
Japonia obiecała Stanom Zjednoczonym 650 miliardów dolarów w formie bezpłatnych pożyczek jako cenę za utrzymanie dostępu do rynków amerykańskich – co sekretarz handlu USA Howard Lutnick nazwał „obniżaniem ceł”.[2]W zeszłym tygodniu koreański parlament zatwierdził 350 miliardów dolarów wymuszonych przez Trumpa na własny dostęp. Wydaje się, że trudno będzie wypłacić te kwoty, jeśli japońska i koreańska produkcja elektroniki i samochodów zostanie zakłócona przez zakończenie importu energii przez OPEC, a jednak żaden z krajów nie sprzeciwił się pozostaniu amerykańskim satelitą wojskowym i gospodarczym. Japonia dąży do uzyskania broni atomowej, a jej premier Sanae Takaishi zapowiedziała w październiku 2025 roku, że zaangażuje się w konflikt, jeśli wybuchnie wojna między Chinami a Tajwanem.
7 kwietnia Iran wyjaśnił, że skoro jego arabscy sąsiedzi i inni sojusznicy Stanów Zjednoczonych w regionie są częścią amerykańskiego systemu kontroli, który dąży do przejęcia irańskiej ropy naftowej, tak jak to miało miejsce w 1953 roku, kiedy to narzucono wojskową dyktaturę szacha, to stanowią oni uzasadniony cel irańskiej samoobrony. Iran ostrzegł resztę świata, że jeśli jego produkcja ropy naftowej, rafinerie i systemy elektroenergetyczne zostaną zniszczone, jak groził prezydent Trump, Iran odpowie tym samym arabskim krajom OPEC i innym krajom regionu, które mają bazy amerykańskie i stanęły po stronie USA:
UWAGA: Od teraz… będziemy tak postępować z infrastrukturą Stanów Zjednoczonych i ich partnerów w Zatoce Perskiej, że na lata zostaną oni pozbawieni dostępu do ropy i gazu z tego regionu.
Dr Mahdi Khanalizadeh, były dyrektor Press TV i bliski współpracownik irańskiego MSZ, wyjaśnił, że oznacza to „ZEROWĄ TOLERANCJĘ”. Jakiekolwiek uszkodzenie irańskiej infrastruktury energetycznej doprowadzi do wstrzymania eksportu ropy naftowej i gazu przez państwa południowego Zatoki Perskiej na cały świat.[3]
W opinii Iranu, to, co się wydarzyło, jest porażką całego Zachodu w zapobieganiu atakom USA i Izraela na siebie. Odwetowe zniszczenie produkcji ropy naftowej w Zatoce Perskiej pogrąży światowe gospodarki w równie poważnym kryzysie, jak Wielki Kryzys lat 30. XX wieku. Nie ma dostępnych substytutów dla ropy naftowej, gazu, helu, siarki i nawozów. Całe łańcuchy produkcyjne będą musiały zostać zamknięte, co doprowadzi do bezrobocia i niewypłacalności.
Dwa powody, dla których Iran musi kontrolować Cieśninę Ormuz
Najmniej brutalnym sposobem, w jaki Iran może kontrolować handel ropą i gazem z sąsiednimi szejkanatami i monarchiami, jest kontrolowanie Cieśniny Ormuz, co pozwoliłoby uwolnić się od wielowiekowej kontroli zagranicznej.[4]
Kontrola Iranu nad Cieśniną, a tym samym nad regionalnym handlem ropą naftową, to najprostsza droga do odcięcia znacznej części światowych dostaw energii. Iran ma nadzieję, że groźba takiego odcięcia skłoni inne kraje do powstrzymania sił USA przed wznowieniem próby przejęcia irańskiej ropy siłą i zniszczenia jej gospodarki. Jest to opisana powyżej strategia obrony Iranu, MAD.
Iran wykorzystuje również swoją kontrolę nad Cieśniną do pobierania opłat za przejazd statkami korzystającymi z tego szlaku wodnego. Zawarł sojusz z Omanem po drugiej stronie Cieśniny, aby podzielić się opłatami. Opłaty te mają służyć jako bezpośrednie źródło funduszy na odbudowę Iranu, zważywszy na fakt, że ściąganie reparacji żądanych przez Iran od Stanów Zjednoczonych i Izraela będzie procesem czasochłonnym, obejmującym międzynarodowy trybunał i potencjalnie proces norymberski o zbrodnie wojenne. Iran podąża ścieżką najmniejszego oporu, aby uzyskać reparacje od całego Zachodu za szkody wyrządzone nie tylko przez ataki USA i Izraela, ale także przez niechęć Zachodu do podjęcia działań w celu zablokowania tej agresji. Opłaty za przejazd będą stanowić dodatkowy koszt w związku z brakiem powstrzymania ataków przez importerów ropy naftowej, zwiększając koszty zakłóceń gospodarczych spowodowanych wstrzymaniem eksportu energii i innych towarów z Zatoki Perskiej.
Trump widzi pozytywne strony dla Stanów Zjednoczonych w spowodowaniu światowego kryzysu energetycznego
Wygłoszone w telewizji w czasie największej oglądalności przemówienie Trumpa z 1 kwietnia stanowiło zabezpieczenie przed niepowodzeniem w osiągnięciu pokoju, wskazując, że irański odwet za nowy atak USA może w rzeczywistości pomóc Ameryce w przywróceniu utraconej jednobiegunowej dominacji na świecie. Chwaląc się, że jego wojna z Iranem, prowadząca do światowego kryzysu energetycznego i chemicznego, postawi gospodarkę USA w mniej rozpaczliwej sytuacji, stwierdził: „Stany Zjednoczone prawie nie importują ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz i nie będą jej importować w przyszłości. Nie potrzebujemy jej. Nie potrzebowaliśmy jej i nie potrzebujemy jej”. Dlatego przedstawił dwie sugestie innym krajom:
„Numer 1, kupuj ropę naftową ze Stanów Zjednoczonych. Mamy jej mnóstwo. Mamy jej tak wiele”. Jednak podczas lunchu w Białym Domu wcześniej tego samego dnia Trump ogłosił, że jego nowy budżet narodowy, zwiększający wydatki wojskowe do 1,5 biliona dolarów (nie licząc dodatkowych 200 miliardów dolarów na uzupełnienie zapasów broni użytej w niedawnych atakach na Iran), oznacza, że „nie jesteśmy w stanie zapewnić opieki dziennej, Medicaid, Medicare, wszystkich tych indywidualnych rzeczy. Mogą to zrobić na poziomie stanowym. Nie da się tego zrobić na poziomie federalnym. Musimy zadbać o jedną rzecz: ochronę wojskową”.
„Porzucając długoletnią odpowiedzialność federalną za stabilność i równowagę społeczną, Trump pozostawia lokalnym władzom stanowym pokrycie kosztów, aby budżet federalny mógł zostać przeznaczony na wydatki wojskowe i rosnące odsetki od płatności w sektorze finansowym, a także na obniżki podatków dla najbogatszych Amerykanów”.
Propozycja nr 2 Trumpa zakładała zaproszenie krajów europejskich i azjatyckich, które są uzależnione od ropy przesyłanej przez Cieśninę Ormuz, do „zagarnięcia jej i pielęgnowania. Mogłyby to zrobić z łatwością. Będziemy pomocni, ale powinny one przejąć inicjatywę w ochronie ropy, od której tak rozpaczliwie zależą. … Wyjdźcie na prostą i po prostu ją weźcie, chrońcie, wykorzystajcie dla siebie. Iran został praktycznie zdziesiątkowany. Najtrudniejsza część została wykonana, więc powinno być łatwo”. Innymi słowy, pozwólcie armiom europejskim walczyć do ostatniego człowieka w tym, czego unikało wojsko amerykańskie. Nic dziwnego, że żaden kraj europejski ani azjatycki nie przyjął tego zaproszenia, by jego armie stały się łatwym celem w daremnej próbie przejęcia kontroli nad Cieśniną w obliczu rozbudowanych systemów obronnych Iranu.
Po tym, jak Iran blefował, atakując swoją gospodarkę, Trump próbował się zabezpieczyć, obiecując kolejną próbę negocjacji, aby uniknąć wznowienia działań wojennych. Wiceprezydent Vance po prostu zażądał kapitulacji Iranu pod pretekstem negocjacji w sprawie żądań USA, aby nie rozwijały bomby atomowej, a nawet nie wzbogacały uranu. Kiedy 12 kwietnia ta farsa się załamała, rząd Iranu podsumował wynikający z tego impas:
Amerykański wróg, który jest podły, nikczemny i nieuczciwy, próbował osiągnąć przy stole negocjacyjnym to, czego nie udało mu się osiągnąć drogą wojny.
Wśród tych żądań znalazło się przekazanie wzbogaconego uranu i otwarcie Cieśniny Ormuz bez potwierdzenia irańskiej suwerenności nad nią.
Iran postanowił odrzucić te warunki i kontynuować świętą obronę ojczyzny wszelkimi możliwymi środkami, militarnymi i dyplomatycznymi.
Głównym celem irańskiego 10-punktowego planu zakończenia wojny jest zagwarantowanie, że Iran nie zostanie ponownie zaatakowany. Jedynym sposobem na zapewnienie tego jest usunięcie wszystkich amerykańskich baz wojskowych w regionie. W przypadku braku dobrowolnego wycofania się USA, będzie to wymagało ich siłą. Największe amerykańskie bazy wojskowe znajdują się w Izraelu i w Syrii, gdzie znajduje się również amerykańska, terrorystyczna armia sunnickich dżihadystów wahabickich.
Oprócz problemu amerykańskich baz wojskowych, cały region stał się ekonomicznie i politycznie powiązany z gospodarką USA. Stanowi on rynek inwestycyjny dla Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i innych arabskich szejkanatów (oraz ich bogatych elit), którzy gromadzą oszczędności w dolarach. Stany te stały się również bazą dla amerykańskich firm informatycznych, które wykorzystują tanią lokalną energię do zasilania systemów sztucznej inteligencji Amazona, Microsoftu, Meta, Google i innych dużych firm, w których sami inwestorzy OPEC posiadają znaczne udziały finansowe.
Te powiązania powiązały losy sunnickich monarchii z amerykańskimi rynkami inwestycyjnymi i finansowymi, co skłoniło je do poparcia Stanów Zjednoczonych w wojnie z Iranem. Iran nalegał, aby położyć kres politycznym, finansowym i wojskowym wpływom USA na kraje OPEC i innych eksporterów ropy naftowej, konieczne było zniesienie powiązań gospodarczych, takich jak inwestowanie rezerw walutowych OPEC i narodowych funduszy majątkowych w obligacje USA i inne papiery wartościowe, a także zaprzestanie hostowania przez OPEC amerykańskich firm informatycznych i innych inwestycji oraz baz wojskowych USA w tych krajach.
Sprzeczność między kontrolą USA a wolnością reszty świata
Kierując się wyłącznie własnymi interesami, Stany Zjednoczone postrzegają sukces gospodarczy najszybciej rozwijających się i najprężniej rozwijających się gospodarek, przede wszystkim Chin i sąsiednich krajów azjatyckich, jako zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa. Polityka USA nakłada zatem sankcje i podejmuje inne próby osłabienia tych gospodarek, mając nadzieję na przejęcie nad nimi kontroli i ich wiodącymi gałęziami przemysłu. Mówiąc szerzej, polityka USA dąży do utrzymania światowej dominacji poprzez niszczenie wszelkich aktywów, których nie są w stanie kontrolować i zmonopolizować, od ropy naftowej i upraw żywności, po technologie informatyczne i alternatywy dla zdolaryzowanego międzynarodowego systemu monetarnego.
Jasna otwartość amerykańskich prób odzyskania dawnej dominującej potęgi została wyraźnie ukazana w strategii bezpieczeństwa narodowego USA z grudnia 2025 r.[5]Wszelkie pozory ochrony wolności handlu międzynarodowego i przepływu kapitału w środowisku, w którym wszystkie kraje traktują się na równi, zostały rozwiane przez wojnę USA z Iranem. Utrzymanie możliwości kontrolowania dostępu innych krajów do ropy naftowej jest od dawna strategicznym narzędziem amerykańskiej polityki zagranicznej, dlatego Stany Zjednoczone dążą do konfiskaty irańskiej ropy, ponieważ ropa ta i jej eksport nie podlegają amerykańskiej kontroli.
„Wojna z Iranem pokazała arabskim krajom OPEC, że zamiast chronić je przed atakiem, Stany Zjednoczone dążą do umocnienia kontroli nad ich ropą, tak jak zrobiły to z ropą wenezuelską”.
Plan USA zakłada pokonanie Iranu i umocnienie jego kontroli nad handlem ropą w Azji Zachodniej, po przejęciu ropy z Iraku, Syrii i Libii. USA liczą na to, że atak mający na celu pozbawienie Iranu kontroli nad transportem przez Cieśninę Ormuz uniemożliwi Iranowi uzyskanie uprawnień do zablokowania handlu ropą w Zatoce Perskiej i związanej z tym symbiozy gospodarczej i finansowej USA z arabskimi monarchiami OPEC w regionie.
Ta amerykańska walka o irańską i sąsiednią ropę naftową sieje chaos w krajach zależnych od tego surowca i grozi globalną zimą gospodarczą i finansową, opisaną już wcześniej. Donald Trump przyznał w ostatnich dniach, że ten kryzys osłabi Stany Zjednoczone w mniejszym stopniu niż większość innych krajów. Bezpośrednim skutkiem będzie wzmocnienie dominującej roli Ameryki jako eksportera LNG i ropy naftowej.
Rząd Iranu zdaje sobie sprawę, że jego walka o niepodległość oznacza uwolnienie regionu spod amerykańskiej presji dominacji. Będzie to projekt długoterminowy, którego Iran nie będzie w stanie zrealizować samodzielnie. Trwałe rozwiązanie będzie wymagało restrukturyzacji światowych relacji geopolitycznych. Najpierw jednak wymagana jest decyzja Globalnej Większości w Azji i na Globalnym Południu, a być może nawet w Europie Zachodniej, o powstrzymaniu narastającej wojny USA o kontrolę nad ropą naftową.
Strategia Iranu, by przeciwstawić się temu, co Trump uznaje za cywilizacyjne zagrożenie dla istnienia Iranu, polega na pokazaniu światu, że nie pozwoli się osamotnić i pokonać, podczas gdy inne kraje biernie przyglądają się jego zniszczeniu. Jak już wspomniano, Iran zapowiedział odwet, wstrzymując całą produkcję i handel ropą i gazem ziemnym z sąsiednich państw OPEC. Spowoduje to globalną zimę finansową, opisaną powyżej. Jak wyraził stanowisko Iranu Alastair Crooke, zmusił on kraje konsumujące ropę naftową do wyboru między „dobrobytem dla wszystkich a dobrobytem dla nikogo”. Wybór brzmi: „bezpieczeństwo dla wszystkich albo bezpieczeństwo dla nikogo”, jeśli jego i pozostałe zdolności eksportowe OPEC zostaną zablokowane lub zniszczone.
Świat osiągnął punkt zwrotny, który oznacza koniec porządku świata, którego centralną rolę pełnią Stany Zjednoczone, ustanowionego w 1945 roku. Odrzucenie ataku USA i Izraela na Iran (a także na Strefę Gazy, Zachodni Brzeg, Syrię i Liban) doprowadziło do wzrostu globalnej świadomości potrzeby przeciwstawienia się temu dosłownemu atakowi na cywilizację.
Ta agresywna polityka handlowa, finansowa i militarna USA zmusza świat do ponownego wynalezienia nowego systemu stosunków międzynarodowych, na skalę tak wielką i dalekosiężną, jak ten wprowadzony pod amerykańskim kierownictwem w latach 1944-1945. Karta Narodów Zjednoczonych miała na celu ukoronowanie długoletniego wysiłku cywilizacyjnego na rzecz ustanowienia prawa międzynarodowego opartego na suwerenności narodowej, wolnej od ingerencji z zewnątrz. Jednak Organizacja Narodów Zjednoczonych nie miała uprawnień wykonawczych, a kraje zachodnie pozwoliły Stanom Zjednoczonym na stworzenie dzisiejszego kryzysu światowego.
Bohaterski opór Iranu sprawił, że pilnie rozpoczęła się dyskusja o tym, jak przekształcić porządek światowy bez ingerencji USA. Jedynym sposobem na skuteczne przekształcenie tego porządku jest wspólne działanie krajów spoza Zachodu, niezależnych od Stanów Zjednoczonych. Sojusz krajów o masie krytycznej jest niezbędny, aby stworzyć potencjał dla swoich członków, umożliwiający im polityczną i finansową niezależność od gospodarki USA. Tylko taka masa krytyczna może zapewnić pokój.
Walka musi przede wszystkim przybrać formę tworzenia nowych instytucji międzynarodowych. Świat musi zastąpić coraz bardziej wrogą kontrolę gospodarczą i geopolityczną Ameryki wielobiegunowym systemem instytucji, od zreformowanej (lub alternatywnej) Organizacji Narodów Zjednoczonych, po instytucje, które zastąpią zdolaryzowany międzynarodowy system finansowy MFW i Bank Światowy z jego neoliberalną filozofią prywatyzacji. Cele polityki muszą również obejmować odrzucenie postkolonialnego dziedzictwa zachodnich inwestycji w światowe zasoby surowcowe (z ich manipulacjami księgowymi mającymi na celu unikanie płacenia podatków) oraz kajdan zdolaryzowanego długu, który nagromadził się w wyniku neoliberalnej polityki Zachodu, egzekwowanej przez MFW i Bank Światowy, wspieranej przez siły zbrojne USA i tajne ingerencje polityczne w kraju.
Stworzenie nowego porządku międzynarodowego będzie wymagało nie tylko nowych alternatyw dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, MFW i Banku Światowego, ale także Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, który będzie mógł zwołać nowy proces na wzór procesu norymberskiego w celu oskarżenia amerykańskich i izraelskich przestępców odpowiedzialnych za stworzenie obecnego kryzysu.
Działając jako główny katalizator przekształceń porządku międzynarodowego, Iran stał się światową potęgą – nie potęgą militarną, ani nawet potęgą gospodarczą jako kraj-inwestor czy rynek zbytu, lecz siłą moralną i polityczną, która popycha świat do stworzenia alternatywnego porządku międzynarodowego. Wyłaniająca się Globalna Większość ma być kierowana przez Chiny, Rosję i Iran, stanowiące fundament regionalnej samowystarczalności w Azji i na Globalnym Południu, tak aby kraje w tych regionach nie musiały już polegać na Zachodzie, którego centrum stanowią Stany Zjednoczone, w zakresie energii, nawozów, chemikaliów, kredytów i innych niezbędnych zasobów.
Dla Stanów Zjednoczonych zagrożeniem jest to, że zagraniczna suwerenność i samowystarczalność gospodarcza mogą ograniczyć ich zdolność do zmuszania innych krajów do płacenia danin finansowych i politycznego podporządkowania. Zamiast zapewniać bezpieczeństwo i zasady sprzyjające globalnemu dobrobytowi, jak obiecywano w 1945 roku, Stany Zjednoczone stały się głównym celem chaosu. I tak jak ich wersja bezpieczeństwa z 1945 roku, ukierunkowana na kontrolę gospodarki światowej przez USA, tak samo dzieje się z ich rządami chaosu. Rezultatem jest kryzys zdolności cywilizacji do obrony przed amerykańskim dążeniem do kontroli i zagranicznymi daninami, które się z tym wiążą.
Prezydent Trump dosłownie przechwala się swoją zdolnością do popełniania najpotworniejszych zbrodni wojennych, grożąc zniszczeniem irańskiej cywilizacji, jednocześnie koncentrując amerykańskie ataki militarne na obszarach cywilnych bardziej niż na celach wojskowych, jakby chciał pokazać, jak bardzo Stany Zjednoczone są odporne na prawo międzynarodowe, realizując strategię dominacji gospodarczej kosztem innych krajów. Walka ta nie jest starciem cywilizacji, a tym bardziej cywilizacji amerykańskiej, a nawet zachodniej, z cywilizacją azjatycką. To walka barbarzyństwa z podstawowymi zasadami samej cywilizacji.
Michael Hudson
Źródło https://www.democracycollaborative.org/whatwethink/iran-mad-standoff
Wyszukał, opracował i udostępnił Jarek Ruszkiewicz
-----------------------------------------------------------------------------------
Jeśli doceniasz to co robię i uważasz, że to potrzebne możesz postawić małe piwo albo dużą kawę :)
Nie wpuszczam żadnych reklam, żebyś miał komfort czytania.
PL 07 1020 3352 0000 1602 0343 3562
Dopisek - "Wsparcie bloga"
Z góry dziękuję, Jarek Ruszkiewicz

Komentarze
Prześlij komentarz