Dlaczego Chiny są pewne wygrania wojny z Ameryką

 


Wojna jest fizyczna, a Chiny mają znacznie większe możliwości fizyczne. W tej drugiej części skupię się na najważniejszej luce w zakresie zdolności między nimi – fizycznej zdolności do prowadzenia wojny. To właśnie aspekt materialny decyduje o wygranej lub przegranej, bez względu na puste frazesy i stronnicze przekonania.

Termin „zdolność fizyczna” oznacza, że ​​każda ze stron konfliktu może wnieść do walki broń, jej jakość i ilość, szybkość, z jaką można ją wyprodukować i uzupełnić, a także jej koszt. Krótko mówiąc, mówimy o tym, kto jest w stanie wytrzymać konflikt o wysokiej intensywności, dysponując lepszym uzbrojeniem, a także dysponując większą skalą przemysłową, szybkością i niższymi kosztami. Zwycięzcą zostanie ten, kto będzie miał większe możliwości fizyczne w prowadzeniu wojny i produkcji wojennej – najbardziej podstawowym materialnym aspekcie wojny.

Asymetria w możliwościach fizycznych

Ostatecznie Chiny odniosą zwycięstwo, ponieważ dysponują znacznie większym potencjałem fizycznym niż USA.

Zaufanie to opiera się na realiach fizycznych – zdolności Chin do wyprodukowania wszystkiego, co jest potrzebne do prowadzenia takiej wojny, wyprodukowania tego w dużych ilościach, tanio i szybko.

Pozwólcie, aby dane i fakty przemówiły. W tym celu umieściłem dużą liczbę hiperłączy do specjalistycznych stron internetowych poświęconych tematyce technicznej i wojskowej.

Zainteresowanych szczegółami technicznymi zachęcam do kliknięcia w linki. W przeciwnym razie wystarczy przeczytać streszczenia nagłówków.

Wszyscy wiedzą, że USA i Chiny to dwie największe gospodarki świata. Wielu używa wielkości tych gospodarek jako miary potęgi kraju.

Istnieją jednak dwie zasadnicze różnice między tymi dwoma krajami. Stanowią one fundamentalny kontekst makroekonomiczny, pozwalający zrozumieć lukę w zakresie zdolności fizycznych między tymi dwoma państwami.

Pierwszą różnicą jest struktura obu gospodarek. Mówiąc wprost, Chiny mają gospodarkę przemysłową, podczas gdy Stany Zjednoczone mają gospodarkę zfinansjalizowaną. Wpływ tej różnicy na potencjał fizyczny jest ogromny.

Drugą różnicą jest zdolność państwa do mobilizacji i realizacji dużych projektów fizycznych, w tym wojennych. W Chinach rządzą inżynierowie, a w USA prawnicy i bankierzy.
Z jednej strony liderzy rozwiązują problemy; z drugiej strony liderzy tworzą napięcia i czerpią zyski. Różnica w przywództwie ma wpływ na sposób przygotowywania i prowadzenia wojny.

Władza przemysłowa kontra władza finansowa

Według kursu rynkowego gospodarka USA jest warta 30 bilionów dolarów, a Chin 20 bilionów dolarów. Według parytetu siły nabywczej gospodarka Chin jest od 30% do 60% większa niż gospodarka USA, według większości ekspertów, w tym CIA i Banku Światowego.

30% chińskiej gospodarki to produkcja, w porównaniu do 10% w USA. Wartość dodana chińskiego przemysłu stanowi 35% globalnej wartości, podczas gdy w USA wynosi ona 12%, nawet w wartości nominalnej.

Nadwyżka Chin w handlu towarami osiągnęła 1,2 biliona dolarów w 2025 roku, podczas gdy USA odnotowały deficyt w wysokości 1,1 biliona dolarów.

Gospodarka USA opiera się na usługach, a ponad 85% PKB pochodzi z takich sektorów jak:

– FIRE (finanse, ubezpieczenia i nieruchomości);

– Opieka zdrowotna (stanowiąca 18% PKB);

– Handel detaliczny i dystrybucja (np. sprzedaż rzeczy wytwarzanych przez innych);

– Oprogramowanie i technologia;

– Usługi biznesowe (prawne, księgowe, reklamowe itp.);

-Usługi hotelowe;

– Edukacja;

– Media i rozrywka.

Wartość imputowana (6% PKB, np. hipotetyczna wartość czynszu za mieszkanie zajmowane przez właściciela; Chiny nie uwzględniają w obliczeniach PKB zapisów księgowych, np. imputacji).

Stany Zjednoczone notują dużą nadwyżkę w handlu usługami z resztą świata, głównie w obszarze eksportu technologii i finansów.

Gospodarka usługowa może zapewniać dobrze płatne posady dla białych kołnierzyków, ale jej wartość jest często nie do wystawienia na sprzedaż i łatwo ją zawyżać.

Wielkość sektora usług stanowi o różnicy między gospodarkami Chin i USA. To sektor gospodarki, w którym najtrudniej jest porównywać firmy z różnych sektorów. Amerykański kierowca Ubera świadczy dokładnie takie same usługi jak chiński kierowca Didi, ale zarabia 5 lub 6 razy więcej.

Opieka zdrowotna stanowi w Chinach 7% PKB, podczas gdy w USA ten wskaźnik wynosi 18%, jednak średnia długość życia w Chinach jest wyższa.

Edukacja w Chinach jest w większości publiczna i praktycznie bezpłatna, łącznie z edukacją uniwersytecką. Stanowi ona niewielki procent PKB, ale Chiny kształcą 12,5 miliona studentów rocznie, podczas gdy w USA jest to 2,1 miliona.

Oprócz tego, że utrudniają one dokonywanie porównań, tego rodzaju działalność gospodarcza oparta na usługach jest w dużej mierze niematerialna i bezużyteczna w sytuacjach kryzysowych i podczas wojen.

Z drugiej strony gospodarka Chin jest o wiele bardziej fizyczna i namacalna, z dominującą pozycją w większości sektorów przemysłu światowego, od produkcji stali, produkcji chemicznej, wytwarzania energii elektrycznej, maszyn, elektroniki, budowy statków, motoryzacji, energii słonecznej, produkcji baterii, budownictwa, farmaceutyki, po górnictwo i rafinację minerałów.

W większości kategorii przemysłowych Chiny są wiodącym producentem na świecie, często produkując więcej niż reszta świata razem wzięta (np. budowa statków, drony, telefony komórkowe, komputery, humanoidy, pojazdy elektryczne, panele słoneczne, a także większość kategorii minerałów krytycznych – żeby wymienić tylko kilka).

Rozejrzyj się po swoim domu i sprawdź, ile rzeczy jest wyprodukowanych w Chinach lub przy użyciu chińskich towarów pośrednich.

Sektor usług odpowiada zaledwie za 55% chińskiej gospodarki. W istocie gospodarka Chin różni się zasadniczo od gospodarki USA i jest bardziej rozbudowana. Powierzchowne porównanie nominalnego PKB nie uwypukla różnicy w rzeczywistej sile państwa.

Chiny mają władanie nad atomami, podczas gdy USA mają władanie nad bitami. Chiny są znacznie bliżej USA pod względem władania bitami niż USA Chinom pod względem władania atomami. Co więcej, znacznie szybciej nadrabiają wszelkie różnice.

Wojny toczą się fizycznie. W każdej wojnie, w której liczy się wymiana kosztów i skala, fizyczna przewaga Chin nad USA i ich wasalami jest nie do pokonania.
Niedoskonała analogia – dzisiejsze Stany Zjednoczone można porównać do byłego mistrza boksu, który w ciągu ostatnich 40 lat zajął się malarstwem i pisaniem poezji, podczas gdy Chiny spędzają całe dnie na siłowni, podnosząc ciężary.

Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że Warren Buffett, który jest makiaweliczny, zostanie znokautowany przez Mike’a Tysona w walce na pięści.

W walce bokserskiej nie ma znaczenia, ile masz trików ani ile masz pieniędzy. Liczy się umiejętność zadawania ciosów fizycznych.

Luka w możliwościach fizycznych

W niemal wszystkich sektorach fizycznych Chiny cieszą się ogromną przewagą pod względem skali, szybkości i kosztów. Ta różnica z czasem się powiększa. Należą do nich: Infrastruktura – budowa dróg, mostów, portów, tuneli itp. Przykładem jest zawalony most Francis Scott Key w Baltimore, uszkodzony przez kontenerowiec w wypadku w 2024 roku. Przewiduje się, że odbudowa 2,6-kilometrowego stalowego mostu kratownicowego nad rzeką Patapsco potrwa 6 lat i pochłonie 5,2 miliarda dolarów.

Porównajmy to z mostem Hongkong-Makau-Zhuhai w południowych Chinach, najdłuższym na świecie systemem mostowo-tunelowym nad morzem. Ten cud techniki ma długość 55 kilometrów, w tym 23 kilometry odcinków mostu, 6,7 kilometra podwodnego tunelu, 25 kilometrów wiaduktów łączących i sztucznych wysp. Obiekt zaprojektowano tak, aby wytrzymał trzęsienia ziemi o magnitudzie 8 i supertajfuny, a jego żywotność wynosi 120 lat. Budowa zajęła Pekinowi 9 lat i kosztowała 127 miliardów juanów (19 miliardów dolarów). Otwarto ją w 2018 roku, a w tym miesiącu powitano miliardowego pasażera (istnieje punkt kontroli celnej rejestrujący przyjazdy i wyjazdy pasażerów).

Transport – Chiny posiadają 8000 statków handlowych, podczas gdy USA mają ich 177. Według Sekretarza Marynarki Wojennej USA Johna Phelana, w 2022 roku w Chinach było w budowie około 1800 statków. USA miały ich 5. Udział Chin w światowych zamówieniach na transport morski wynosi 71%. Od 2005 roku Chiny zbudowały 50 000 kilometrów kolei dużych prędkości. Łączna liczba kilometrów na świecie, wliczając Chiny, wynosi 60 000. Stany Zjednoczone nie mają ani jednego. Chiny wyprodukowały 34,5 miliona samochodów w 2025 roku, w tym 16,6 miliona pojazdów elektrycznych; Stany Zjednoczone wyprodukowały 10 milionów samochodów, w tym 1,5 miliona pojazdów elektrycznych

Energia elektrycznaAnegdotyczne przypadki wykazują ten sam schemat

Porównanie danych, które wymieniłem, może być nieco nudne. Kilka anegdotycznych przypadków mogłoby być bardziej obrazowych.

W czerwcu 2024 r. dwóch amerykańskich astronautów utknęło na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdy w rakiecie Starliner NASA doszło do awarii silników i wycieku helu. Zamiast pierwotnej misji trwającej tydzień, zmuszeni byli zostać na miejscu przez 9 miesięcy, zanim w marcu 2025 r. na ratunek przybyła im kapsuła SpaceX.

W listopadzie 2025 roku trzej chińscy Taikonauci z misji Shenzhou-20 utknęli na stacji kosmicznej Tiangong, gdy ich kapsuła powrotna została uderzona przez kosmiczne śmieci. To, co wydarzyło się później, nie mogło być bardziej odmienne. Chińska Agencja Kosmiczna ds. Załogowych (CMSA) wysłała zastępczy statek kosmiczny, aby umożliwić im powrót do domu. Ich pobyt został przedłużony zaledwie o 9 dni.

Po przeprowadzeniu napraw wewnętrznych na orbicie, pusta kapsuła Shenzhou-20 została oddokowana i pomyślnie powróciła na Ziemię 19 stycznia 2026 r.

Inny przykład jest bardziej osobisty.

Właśnie kupiłem swój pierwszy samochód elektryczny firmy Shanghai Automotive (SAIC) – model MG IM L6. To pięciomiejscowy SUV ze średniej półki cenowej, którego cena po promocjach wynosi około 135 000 juanów (19 300 dolarów).

Mój ostatni samochód z silnikiem spalinowym – Maserati Quattroporte z 2012 r. (4,7 l, silnik V8 Ferrari F136) – kosztował 2 450 000 juanów (338 000 dolarów). Quattroporte to połączenie piękna i bestii. Ma moc 430 koni mechanicznych i osiąga prędkość maksymalną 285 km/h. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,1 sekundy.

Nie kupiłem IM L6 ze względu na prędkość czy dreszczyk emocji. To samochód rodzinny. Jestem jednak mile zaskoczony, gdy dowiaduję się, że IM L6 ma moc maksymalną 570 kW, co odpowiada 775 koniom mechanicznym. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 2,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 300 km/h. Co dziwne, mój średniej klasy elektryczny samochód typu SUV ma większą moc i prędkość niż Maserati Quattroporte.

Te anegdotyczne przykłady mogą nie mieć związku z dyskusją o wojnach, ale powinny dać ludziom pojęcie o fizycznym potencjale Chin.

Zależność przemysłowa Zachodu od Chin

Chińskie wpływy na metale ziem rzadkich (REE) są już powszechnie znane. Pekin cieszy się praktycznie monopolem w rafinacji metali ziem rzadkich i produkcji magnesów, zwłaszcza najcenniejszych metali ziem rzadkich. Ale ograniczenia związane z pierwiastkami ziem rzadkich to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Chiny są dominującym światowym producentem szerokiej gamy kluczowych minerałów i produktów, takich jak antybiotyki.

Zajmuje również znaczącą pozycję w globalnym łańcuchu dostaw półprzewodników, zwłaszcza w dojrzałych węzłach, takich jak te wykorzystywane w motoryzacji, elektronice i urządzeniach inteligentnego domu.

Dobrym przykładem jest niedawna sprawa holenderskiej firmy Nexperia, należącej do chińskiego inwestora. Kiedy fabryka pakująca chipy w Dongguan nałożyła embargo na europejskich producentów samochodów za nielegalne przejęcie europejskich oddziałów firmy Nexperia przez holenderski rząd, większość europejskich producentów samochodów, np. VW, stanęła na skraju zamknięcia swoich linii montażowych.

Zachód w szerokim zakresie opiera się na chińskich dobrach pośrednich i dobrach kapitałowych w zakresie własnej produkcji przemysłowej i zielonej transformacji. Nawet jeśli istnieją źródła dostaw, na które Zachód może się przestawić, prawdopodobnie będzie to wiązało się z ogromnymi nakładami inwestycyjnymi i znacznym wzrostem kosztów – i to w czasie, gdy cały Zachód wciąż zmaga się z inflacją.

Przykłady luk w potencjale militarnym USA

W przeciwieństwie do coraz szybszych chińskich innowacji militarnych i technologicznych, armia amerykańska napotyka na liczne wyzwania w zakresie swojego potencjału fizycznego.

Przykładem pogłębiającej się przepaści w stosunku do Chin są niepowodzenia marynarki wojennej USA w zakresie okrętów nawodnych.

Podstawowe wyszukiwanie w Google Gemini na hasło „nieudane programy dotyczące amerykańskich okrętów nawodnych w ciągu ostatnich 2 dekad” daje poniższe wyniki –
W ciągu ostatnich dwóch dekad Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych zmagała się ze znacznymi wyzwaniami związanymi z pozyskiwaniem bojowych okrętów nawodnych, co skutkowało przerwaniem, restrukturyzacją lub anulowaniem wielu programów z powodu przekroczenia budżetu i niestabilności konstrukcyjnej.

Główne nieudane lub skrócone programy

Fregata klasy Constellation (FFG-62): Anulowana w listopadzie 2025 roku, po tym jak zbudowano zaledwie dwa pierwsze okręty. Chociaż miała to być konstrukcja o niskim ryzyku, oparta na europejskim FREMM, rozległe modyfikacje doprowadziły do ​​niestabilności projektu i gwałtownego wzrostu kosztów. Marynarka Wojenna planuje zastąpić ją prostszym „Small Surface Combatant” (FF(X)), opartym na kutrze bezpieczeństwa narodowego klasy Legend należącym do Straży Przybrzeżnej.

Littoral Combat Ship (LCS): Określany przez GAO jako poważna awaria z powodu zawodności mechanicznej, pęknięć kadłuba i niemożności uruchomienia planowanych „modułów misyjnych”. Program, pierwotnie planowany dla ponad 50 okrętów, został przerwany, a kilka jednostek wycofano ze służby na dziesiątki lat przed zakończeniem planowanego okresu eksploatacji.

Niszczyciel klasy Zumwalt (DDG-1000): Liczba okrętów została zmniejszona z 32 do zaledwie 3 z powodu rosnących kosztów. Centralny element systemu Advanced Gun System (AGS) został skutecznie zneutralizowany, gdy Marynarka Wojenna wycofała się z produkcji specjalistycznej, niezwykle drogiej amunicji.

Krążownik nowej generacji CG(X): Anulowany w 2010 roku na wczesnym etapie projektowania w ramach szerszych cięć wydatków na obronność. Miał zastąpić krążowniki klasy Ticonderoga, ale uznano go za zbyt drogi w stosunku do ówczesnych budżetów.

Awarie w zarządzaniu okresem eksploatacji

Program modernizacji krążowników: Audyt wykazał, że Marynarka Wojenna „zmarnowała” prawie 2 miliardy dolarów, próbując utrzymać w służbie 11 starzejących się krążowników klasy Ticonderoga. Pomimo tych inwestycji, okręty borykały się z ciągłymi problemami konserwacyjnymi, co doprowadziło do wcześniejszego wycofania wielu z nich ze służby i przesunięcia zasobów w kierunku nowszych platform.

Ostatnie zmiany strategiczne (2025–2026)

Do początku 2026 roku strategia Marynarki Wojennej w zakresie okrętów nawodnych będzie się koncentrować na:

– Large Surface Combatant (DDG(X)): Zastąpienie floty krążowników/niszczycieli, choć jego zakup opóźniono do końca lat dwudziestych XXI wieku w celu doprecyzowania wymagań;

– statki bezzałogowe: Większy nacisk na mniejsze, tańsze, autonomiczne platformy w celu rozszerzenia floty i zrekompensowania strat w ramach tradycyjnych dużych programów.

Aby głębiej wniknąć w żałosną i marnotrawną porażkę długo oczekiwanego programu fregat klasy Constellation, możesz przeczytać raport „War Zone” z listopada 2025 r.

Innym przykładem jest program pocisków hipersonicznych, w którym Chiny i Rosja mają już przewagę nad USA na poziomie pokoleń.

Chiny mają co najmniej 10-letnią przewagę w rozwoju i wdrażaniu pocisków hipersonicznych nad USA. Według raportu Pentagonu „China Military Power Report”, Chiny przeprowadziły w ciągu ostatnich 5 lat więcej testów pocisków hipersonicznych niż reszta świata razem wzięta.

Pomimo powszechnie znanej luki, Pentagonowi wielokrotnie nie udawało się poczynić postępów i dotrzymać narzuconych terminów pomimo miliardów dolarów zainwestowanych środków.

Amerykański system uzbrojenia Conventional Prompt Strike (CPS), stanowiący główny program rakiet hipersonicznych, nie jest jeszcze operacyjny. Plan zakłada rozpoczęcie wdrażania USS Zumalt i okrętów podwodnych klasy Virginia w 2026 lub 2027 roku. Technologia ta jest współdzielona z bronią hipersoniczną dalekiego zasięgu (LRHW) armii amerykańskiej, znaną również jako Dark Eagle.

Po latach niepowodzeń program zakończył się pierwszymi udanymi testami w czerwcu 2024 roku. Jednak najnowsze doniesienia wskazują, że wdrażanie programu napotyka na powtarzające się opóźnienia.

Według źródeł publicznych Pentagon zainwestował od 2018 r. ponad 12 mld dolarów amerykańskich w próby opracowania, przetestowania i wdrożenia systemu hipersonicznego. Według Biura Odpowiedzialności Rządowej pierwsza bateria będzie kosztować około 2,7 miliarda dolarów amerykańskich, wliczając w to pociski rakietowe. Oprócz wysokich kosztów, wdrożenie systemu uzbrojenia w terenie było wielokrotnie opóźnione. Armia nie dotrzymała terminu wdrożenia tej technologii, wyznaczonego na wrzesień 2023 r., a kolejny termin przekroczyła we wrześniu tego samego roku.

W grudniu 2025 roku armia amerykańska ogłosiła „znaczący postęp w zakresie zdolności militarnych”, uruchamiając baterię obsługującą hipersoniczny pocisk rakietowy Dark Eagle. Armia nie wspominała wówczas, że rakiety nie są gotowe, aż do niedawnego ujawnienia, że ​​ich wdrożenie operacyjne nastąpi w 2026 lub 2027 roku.

Marynarka Wojenna USA szacuje obecnie, że koszt jednostkowy systemu CPS wynosi 51 milionów dolarów na pocisk. Na rok fiskalny 2026 Marynarka Wojenna wnioskuje o 663 miliony dolarów, przeznaczone konkretnie na produkcję 11 pocisków.

Chiny wystrzeliły wiele pocisków hipersonicznych wykorzystujących różne technologie (podwójno-stożkowe, wave-rider, naddźwiękowe, HGV), o różnym zasięgu (od 1000 km do 9000 km, niewiele krócej niż zasięg międzykontynentalnych pocisków balistycznych) i prędkości (od 5 do 16 Machów).

Pentagon szacuje, że Chiny dysponują ponad 600 takimi pociskami. Rzeczywista liczba jest prawdopodobnie znacznie wyższa.

Chińska broń hipersoniczna kosztuje od 15 do 25 milionów dolarów za pocisk (szacunki USA) w przypadku modeli z najwyższej półki (takich jak DF-17, DF-26 i DF-27A) do 99 000 dolarów za sztukę w przypadku modeli z najniższej półki/przeznaczonych na eksport (takich jak YKJ-1000).

Według raportu China Military Power Report, opublikowanego w styczniu 2026 r. przez Departament Wojny Stanów Zjednoczonych, Chiny co roku zamawiają setki pocisków hipersonicznych, podczas gdy Stany Zjednoczone rozpoczną produkcję seryjną dopiero w 2026 r., a do 2030 r. planują produkować od 48 do 72 pocisków rocznie.

Biorąc pod uwagę skalę i koszty, Chiny mogą przeprowadzać ataki saturacyjne przy użyciu pocisków hipersonicznych na amerykańskie grupy lotniskowców. Atak saturacyjny ma na celu przeciążenie systemów broniącego się poprzez wystrzelenie większej ilości amunicji, niż jego czujniki i przechwytywacze mogą obsłużyć jednocześnie.

Symulacje wojny przeprowadzone przez USA pokazują, że Chiny mogą zneutralizować obronę amerykańskiej grupy lotniskowców za mniej niż 30 milionów dolarów, wykorzystując rój pocisków o „mieszance high-low”, podczas gdy USA wydałyby ponad 200 milionów dolarów na pociski przechwytujące, próbując przetrwać pierwszą falę ataków.

W ekstremalnym scenariuszu Chiny mogłyby wystrzelić dziesiątki pocisków YKJ-1000 w kierunku celu znajdującego się w tak dużym roju, że matematycznie niemożliwe jest jego całkowite przechwycenie, co gwarantowałoby 100% prawdopodobieństwo niepowodzenia misji.

Nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu, w którym amerykańskie grupy lotniskowców przetrwają atak roju, wymiana kosztów będzie tak niesymetryczna, że ​​USA nie będą w stanie utrzymać konfliktu o dużej intensywności.

Dlaczego Stany Zjednoczone nie mogą zniwelować różnicy w zakresie możliwości fizycznych w stosunku do Chin

Asymetria w zakresie potencjału fizycznego Chin i USA jest wynikiem trwającej od dziesięcioleci neoliberalnej ekonomii, która stawia krótkoterminowe zyski finansowe ponad długoterminową konkurencyjność przemysłową.

Dogmat neoliberalizmu ekonomicznego promuje outsourcing i strategię korporacyjną „lekkiego wykorzystania aktywów”, która polega na przenoszeniu produkcji za granicę i umniejszaniu znaczenia inwestycji kapitałowych. W rezultacie przedsiębiorstwa amerykańskie skupiły się na obszarach, w których zwrot z inwestycji jest najwyższy – projektowaniu produktu, marketingu i dystrybucji. A „brudną robotę” związaną z fizycznym łańcuchem dostaw i produkcją przekazali biednym warsztatom w krajach trzeciego świata. Najlepszym przykładem tego modelu biznesowego są Apple i Nvidia, dwie z najcenniejszych firm amerykańskich.

Flagowy produkt Apple, iPhone, jest projektowany w Kalifornii i produkowany w Dongguan. Apple przeniosło brudną i niskomarżową pracę związaną z produkcją telefonu do Chin, zachowując jednocześnie wysoką wartość dodaną w zakresie wzornictwa, marki, marketingu i dystrybucji w kraju. W efekcie Apple może zaprojektować świetny telefon, ale nie jest w stanie wyprodukować ani jednego egzemplarza w USA.

Podobnie Nvidia skupia się wyłącznie na projektowaniu układów GPU i swoim ekosystemie oprogramowania CUDA, podczas gdy fizyczną produkcję układów zleca firmie TMSC na Tajwanie, a produkcję maszyn prowadzi ASML w Holandii.

Ten model biznesowy, oparty na wyjątkowo małej ilości aktywów, pozwala firmie Nvidia osiągać marżę brutto przekraczającą 80% i kapitalizację rynkową na poziomie od 4 do 5 bilionów dolarów.

Jeśli jednak Chiny rozpoczną operację militarną przeciwko Tajwanowi, Nvidia nie będzie miała fizycznych układów scalonych, którymi mogłaby zaopatrzyć swoich klientów w centra danych AI.

Podczas gdy kapitaliści w USA stworzyli ogromny majątek na papierze, kraj ten utracił zdolność do osiągania fizycznych rezultatów. Ten neoliberalny model gospodarczy doprowadził do tego, że Stany Zjednoczone stały się sfinansjalizowaną gospodarką-fiszem z rozdętym sektorem usług i dużym, ale płytkim PKB.

Jednocześnie system rządów zdegenerował się i przekształcił w „wetokrację”, w której rozdrobnione grupy interesów regularnie blokują wspólne przedsięwzięcia.

Sprawność państwa przejawia się w jego skłonności do regulowania, debatowania i opóźniania, a nie do tworzenia i egzekwowania.

Etos społeczny sprzyja lichwie, prawu, oprogramowaniu i medialnej iluzji, a pracę fizyczną traktuje z niechęcią i awersją. Talenty kierują się ku spekulacjom i szybkim sposobom na wzbogacenie się. Chiny poszły w przeciwnym kierunku i skoncentrowały swoje zasoby wyłącznie na „realnej gospodarce”.

Kampania prezydenta Xi w ostatniej dekadzie, której celem było przebicie bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości, ograniczenie monopolistycznych, drapieżnych platform internetowych, przeznaczenie środków na Inicjatywę Pasa i Szlaku (BRI) oraz inwestowanie w program „Made in China 2025”, uratowała Chiny przed zachodnią spiralą deindustrializacji i finansjalizacji.

To jest podstawowa przyczyna fizycznej przewagi Chin i nie ma odwrotu.

Autorstwo: Hua Bin
Opracowanie: Jarek Ruszkiewicz
Źródło zagraniczne: HuabinOliver.substack.com

Komentarze