Elohim dolara

 


Globalny dług publiczny wynosi 350 bilionów dolarów, czyli dwa razy więcej niż światowy produkt krajowy brutto, i stale rośnie, generując stały przepływ odsetek od podatników do posiadaczy tego długu publicznego, którzy nie płacą podatków.

Dochodzi do tego dług prywatny, który jest nieokreśloną wielokrotnością tego długu i który również stale rośnie. Do tego dochodzi dług emerytalny. W tych warunkach logicznie rzecz biorąc, niemożliwe jest zaplanowanie naprawy finansowej, a nawet możliwość obsługi tak ogromnego długu wydaje się ograniczona w czasie. Zmierzamy zatem nieubłaganie w kierunku rosnącej globalnej niestabilności systemowej, a tym samym w kierunku radykalnej reorganizacji, niekontrolowanej lub za pomocą radykalnych środków, wojny światowej, nie wiem, czy między różnymi krajami, czy po prostu przeciwko bezużytecznym zjadaczom.

Ten świat został zorganizowany przez monopolistów emisji pieniądza, czyli tych, którzy kontrolują banki centralne, za pomocą pieniądza dłużnego obciążonego odsetkami składanymi. W ten sposób zapewniają, że skoro całkowity dług jest zawsze i ostatnio większy niż całkowita ilość dostępnego pieniądza, zawsze istnieje popyt na nowy pieniądz, czyli na nowe pożyczki, które emitują po zerowym koszcie, zarabiając na wartości netto pożyczonego kapitału. To najprostszy i najbardziej bezpośredni sposób zarabiania, nie robiąc nic, nie ryzykując niczego i nie inwestując niczego, a jednocześnie zdobywając kontrolę polityczną nad narodami.

Żyjemy w imperium wampirów monetarnych. Sprawiedliwość, stabilność i transparentność są z góry niemożliwe. Praktycznie tylko ci, którzy poświęcają się ich podbojowi jako swojemu głównemu celowi w życiu, zdobywają władzę, i to poprzez oszustwo, przemoc i korupcję. Dlatego władza polityczna zawsze znajduje się w rękach jednostek antyspołecznych.

Od kiedy bankowość na wielką skalę i kapitalizm monetarny przejęły instytucje publiczne, w istocie je prywatyzując, opozycja nie istnieje już między kapitałem prywatnym a dobrami wspólnymi, gdyż wymiar wspólny już nie istnieje, lecz między aparatem ekonomicznym i politycznym z jednej strony, a jednostkami z ich życiem, wolnościami, własnością i prawami z drugiej.

Imperia są rentowne, dopóki mogą się rozwijać i, dzięki zasobom pozyskanym z podbitych terenów, sfinansować swoją infrastrukturę wojskową. Gdy ekspansja ustanie, wydatki te stają się nie do utrzymania, a imperium zaczyna umierać. Aby zrekompensować brak nowych zasobów, imperium zaczyna się zadłużać, nakładać nadmierne podatki, co osłabia jego gospodarkę, i emitować coraz więcej waluty, co dewaluuje lub zmniejsza jej zawartość w złocie. To rozpoczyna proces emigracji czynników produkcji, co prowadzi do bezrobocia, ubóstwa i kryzysów społecznych. Ostatecznie imperium rozpada się i upada.

Tak było w przypadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego, Imperium Hiszpańskiego, Imperium Brytyjskiego i Imperium Sowieckiego. Współczesny neoliberalny system finansowy wymaga teraz ciągłego stanu wyjątkowego, aby się utrzymać. Nawet imperium dolara podąża tą drogą. W ostateczności Trump nakazał Unii Europejskiej zaprzestanie kupowania gazu z Rosji i tylko ze Stanów Zjednoczonych, po znacznie wyższej cenie, oraz kupowanie broni od Stanów Zjednoczonych, aby wesprzeć Zełenskiego w odzyskaniu terytoriów podbitych przez Rosję, które są najbogatsze w surowce, te same materiały, które Trump kazał mu obiecać Zełenskiemu w zamian za pomoc.

Gra Białego Domu jest krystalicznie czysta, ponieważ teraz otwarcie wykorzystuje wszystkich dla własnej korzyści. Są to ekstremalne posunięcia, graniczące z desperacją, mające na celu przetrwanie: Stany Zjednoczone, nadmiernie zadłużone i zdeindustrializowane, nie są już w stanie utrzymać aparatu wojskowego wystarczającego do utrzymania ich globalnego imperium monetarnego, znajdując się uwikłane w zbyt wielu teatrach działań (Ukraina, Bliski Wschód, Tajwan, Ameryka Łacińska). Dlatego przerzucają ciężar wydatków, konfliktów i zbrojeń na swoich głupich i masochistycznych wasali: rządy europejskie.

W przeciwieństwie do innych imperiów, Waszyngton ma globalne żydowskie finanse jako sojusznika, a raczej jako klasę rządzącą. Przyglądajmy się jednak uważnie Elohimom dolara, z ich coraz bardziej zdewaluowaną i rzadziej używaną na całym świecie walutą, z ich zdeindustrializowaną, nadmiernie zadłużoną, gwiaździstą platformą, niezdolną obecnie do ponoszenia kosztów militarnych i strategicznych na wielu frontach, na których jest zaangażowana (Rosja, Zatoka Perska, Chiny, Afryka, Ameryka Łacińska), pomimo grabieży swoich wasali. Przyjrzyjmy się im uważnie. Być może planują zniszczyć Stany Zjednoczone, Europę i Rosję w walce między sobą i przejąć Chiny jako nową platformę do rządzenia światem.

Jarek Ruszkiewicz 

Komentarze