Rok przed zakończeniem II wojny światowej, w 1944 roku, przedstawiciele około 44 krajów spotkali się w amerykańskim mieście w stanie New Hampshire i wspólnie pracowali nad ustanowieniem nowego globalnego systemu monetarnego opartego na dolarze amerykańskim, który miał być wymienialny na stałą ilość złota. (Uwaga: Stany Zjednoczone posiadały wówczas 70% światowych rezerw złota).
System ten przetrwał do 1971 r., kiedy republikański rząd Richarda Nixona jednostronnie zerwał powiązanie złota z dolarem, czyniąc z dolara walutę czysto fiducjarną — czyli walutę całkowicie opartą na zaufaniu do amerykańskich władz monetarnych, że utrzymają jej względną wartość.
Pięćdziesiąt pięć lat później, w 2026 roku, świat ponownie stoi przed zadaniem dostosowania międzynarodowego systemu monetarnego do nowych realiów, tym razem jednak bez cienia współpracy międzynarodowej. Wręcz przeciwnie, obecna administracja Trumpa nie waha się obrażać, antagonizować, a czasem grozić sojuszniczym państwom, z których wiele to publiczni i prywatni wierzyciele amerykańskiego rządu federalnego. Atakowanie pożyczkodawców generalnie nie jest najwłaściwszym posunięciem!
Czym był system monetarny z Bretton Woods
Od czasu konferencji w Bretton Woods w lipcu 1944 roku 44 kraje uzgodniły, że dolar amerykański będzie głównym międzynarodowym środkiem płatniczym w powojennym systemie monetarnym. Miał on być zabezpieczony złotem po kursie wymiany jednego dolara za 1/35 uncji złota (jedna uncja złota była warta 35 dolarów).
Pozostałe waluty krajowe miałyby stały kurs wymiany względem dolara, korygowany jedynie o strukturalne deficyty lub nadwyżki bilansu płatniczego, monitorowane przez nowo utworzony Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW). Ponadto banki centralne nabywałyby i utrzymywały głównie amerykańskie obligacje skarbowe jako rezerwy płynności w celu stabilizacji swoich walut.
Dlaczego międzynarodowy system monetarny oparty na dolarze amerykańskim zapewnił Stanom Zjednoczonym wygórowane przywileje gospodarcze
Przez wiele lat jednostronny międzynarodowy system monetarny zapewniał Stanom Zjednoczonym wygórowane przywileje .
Rzeczywiście, w ramach takiego systemu Stany Zjednoczone nie miałyby problemów z bilansem płatniczym, ponieważ płaciły za import własną walutą, którą mogły drukować w dowolnym momencie.
Umożliwiło to również rządowi USA sfinansowanie części dużych deficytów budżetowych i ogromnego długu publicznego poprzez sprzedaż bonów skarbowych i obligacji denominowanych w dolarach amerykańskich zagranicznym bankom centralnym, które utrzymywały je jako oficjalne rezerwy, oraz innym zagranicznym inwestorom. Ten strukturalny popyt utrzymywał silną pozycję dolara amerykańskiego na rynkach walutowych i pomagał Fed (Bankowi Rezerwy Federalnej USA) w walce z inflacją w kraju.
Z geopolitycznego punktu widzenia łatwy dostęp do zagranicznych oszczędności i wydatków w dolarach umożliwił rządowi USA rozmieszczenie sił zbrojnych na całym świecie i sfinansowanie budowy około 750 baz wojskowych na całym świecie, przy współudziale krajów gospodarzy.
Ponieważ nic nie jest jednostronne, istnieją pewne niedogodności dla kraju, który musi posługiwać się swoją walutą na całym świecie.
Po pierwsze, amerykański bank centralny musiał wziąć pod uwagę międzynarodową rolę dolara przy formułowaniu swojej polityki pieniężnej.
Drugą wadą był napływ kapitału netto do USA, który utrzymywał dolara na zbyt wysokim poziomie i sprzyjał krajowej konsumpcji oraz deficytowi handlowemu.
Po trzecie, z perspektywy USA, duże amerykańskie korporacje mogły łatwo wykorzystać postęp technologiczny tego kraju i finansować produktywne inwestycje za granicą, a następnie repatriować zyski z korzyścią dla amerykańskich inwestorów.
Krytyka systemu monetarnego opartego na dolarze nasiliła się, gdy rząd USA zaczął wykorzystywać ten system jako broń, nakładając sankcje finansowe, gospodarcze i polityczne na kraje, które nie dostosowywały się do jego polityki zagranicznej.
W związku z tym należy się spodziewać, że w nadchodzących latach, zwłaszcza w obliczu rosnącej wrogości obecnej administracji Trumpa wobec interesów gospodarczych innych państw, świat będzie odchodził od międzynarodowego systemu monetarnego opartego na dolarze amerykańskim . Jest to tym bardziej prawdopodobne, że prezydent D. Trump otwarcie oświadczył, że z zadowoleniem przyjąłby zdewaluowanego dolara amerykańskiego, posuwając się nawet do stwierdzenia, że słabszy dolar byłby „świetny”!
Duże roczne deficyty budżetowe rządu federalnego i presja polityczna zmuszająca Fed do drukowania większej ilości pieniędzy w celu obniżenia krótkoterminowych stóp procentowych to przepis na okres galopującej inflacji i powolnego wzrostu gospodarczego, co może doprowadzić gospodarkę USA do stanu stagflacji .
Wiele banków centralnych stopniowo zmniejszało zapasy bonów skarbowych i obligacji denominowanych w dolarach w swoich rezerwach oficjalnych w stosunku do złota
W 2025 roku banki centralne na całym świecie przekroczyły ważny próg. Po raz pierwszy od trzech dekad ich łączne zasoby złota przewyższyły łączne zasoby amerykańskich obligacji skarbowych w ich rezerwach walutowych. Wynika to z faktu, że dolar amerykański stał się silnie zadłużoną walutą fiducjarną, narażoną na ciągłą inflację. Z drugiej strony, zasoby złota stanowią zabezpieczenie przed inflacją i dewaluacją walut.
O tym, że świat powoli zmierza w kierunku międzynarodowego systemu monetarnego opartego na złocie, świadczy fakt, że około jedna piąta, czyli około 36 200 ton całego wydobytego złota, znajduje się obecnie w posiadaniu banków centralnych. Na koniec 2023 roku stanowiło to zaledwie około 15 procent.
W Stanach Zjednoczonych i innych gospodarkach luźna polityka fiskalna i monetarna może wywołać kryzysy finansowe i poważny kryzys gospodarczy
Po Wielkiej Recesji w latach 2008-2009 oraz po recesji wywołanej pandemią COVID-19 w latach 2020-2021, nominalne stopy procentowe zostały obniżone, niekiedy poniżej poziomu inflacji, co zapoczątkowało erę ujemnych realnych stóp procentowych . Było to zaproszenie dla kredytobiorców do zadłużania się. Rządy, przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe zwiększały poziom zadłużenia, mimo że realny wzrost gospodarczy i realne dochody nie szły w parze.
Doświadczenia USA powtórzyły się w innych gospodarkach, w Europie i Kanadzie.
Rzeczywiście, polityka fiskalna administracji Trumpa jest obecnie w rozsypce, z rocznym deficytem federalnym zbliżającym się do 2 bilionów dolarów i federalnym długiem publicznym sięgającym 39 bilionów dolarów (czyli 126% PKB w 2026 roku), według zegara długu publicznego . Jeśli dodamy bilion długów publicznych poszczególnych stanów, całkowity dług publiczny USA prawdopodobnie wyniesie 40 bilionów dolarów, czyli 129% PKB, w dalszej części 2026 roku.
Zamiast podjąć konkretne kroki w celu naprawy tak niezrównoważonej sytuacji fiskalnej, administracja D. Trumpa zwiększa wydatki wojskowe, jednocześnie chcąc poddać Rezerwę Federalną bezpośredniej kontroli i wywierając presję na bank centralny, aby sztucznie zaniżał krótkoterminowe stopy procentowe.
Wszystko to podważa międzynarodowe zaufanie do rządu USA i zachęca inne kraje do sprzedaży części lub całości swoich obligacji dolarowych i innych aktywów dolarowych, jednocześnie zmniejszając zależność od międzynarodowego systemu dolara fiducjarnego.
Ostatecznym rezultatem jest wzrost średnio- i długoterminowych stóp procentowych w USA, co negatywnie wpłynie na realną gospodarkę, zatrudnienie oraz banki borykające się z rosnącą liczbą niewypłacalności i złych długów. Wydaje się zatem, że wszystko sprzyja istotnej korekcie na rynkach finansowych w nadchodzących miesiącach lub latach, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w wielu innych gospodarkach.
Na arenie międzynarodowej wojny gospodarcze i handlowe prowadzone przez obecnego prezydenta USA są źródłem niestabilności i spowolnienia gospodarczego
Od samego początku 2025 roku druga administracja prezydenta Trumpa nieodpowiedzialnie decydowała się na rozpoczęcie wojny gospodarczej i „najgłupszych wojen handlowych” (patrz „The Wall Street Journal” , 31 stycznia 2025 r.) przeciwko innym krajom, w tym przeciwko wieloletnim sojusznikom, zamiast przyjąć postawę wzajemnie korzystnej współpracy gospodarczej. Było to wysoce godne pożałowania i kontrproduktywne podejście.
Rzeczywiście, po zaledwie roku sprawowania władzy w Waszyngtonie, potentat rynku nieruchomości, a obecnie polityk Donald Trump, zdołał zaatakować i obrazić niemal każdy suwerenny naród na Ziemi.
Zaczął od antagonizowania dwóch sąsiednich krajów Ameryki Północnej (Kanady i Meksyku). Następnie zajął się alienacją krajów azjatyckich, zaczynając od Chin. Jego nieograniczona wyobraźnia skłoniła go do wskrzeszenia starej doktryny Monroe'a z 1823 roku, aby obrócić przeciwko sobie całą Amerykę Południową i ukraść jej zasoby naturalne.
A żeby nie być gorszym, zbombardował kraje Afryki i Bliskiego Wschodu (Somalia, Nigeria, Iran itd.). Wisienką na torcie był dokument dotyczący polityki zagranicznej, w którym europejscy sojusznicy z NATO zostali uznani za przeciwników i zagrozili siłą zajęciem Grenlandii, pozostającej pod duńskim panowaniem!
Jeszcze kilka miesięcy rządów Trumpa 2.0, a Stany Zjednoczone mogą zostać całkowicie odizolowane i mieć tylko jeden sojusznik, tj. Izrael, i znajdować się w stanie mniejszego lub większego zerwania z pozostałymi 191 państwami.
Wnioski
Nie wiemy, ile lat zajmie światu przyjęcie Nowego Porządku Świata, opartego na ustanowieniu nowego międzynarodowego systemu monetarnego. Powodem jest to, że tym razem wszystko dzieje się w kontekście konfliktu i niepokoju, a nie w oparciu o badania, analizy i wielostronną współpracę.
Amerykański reżim polityczny D. Trumpa najwyraźniej postawił sobie za cel zrujnowanie reputacji Stanów Zjednoczonych na całym świecie i przyspieszenie upadku amerykańskiego imperium.
Jednak w Stanach Zjednoczonych wysiłki prawne, konstytucyjne i polityczne mające na celu wymuszenie rezygnacji lub dyskwalifikacji obecnego prezydenta mogą radykalnie zmienić ścieżkę obraną przez administrację Trumpa 2.0 od stycznia 2025 r.
Niestety, szkody już zostały wyrządzone, a zaufanie do rządu USA zostało nadszarpnięte. Oznacza to, że w nadchodzących latach płatności międzynarodowe będą realizowane co najmniej na cztery sposoby: poprzez wciąż obowiązujący system oparty na dolarze, z nowymi mechanizmami opartymi na euro lub juanie oraz coraz częściej poprzez nową walutę międzynarodową BRICS Unit, opartą w 40% na złocie i w 60% na koszyku walut krajowych.
Opracowanie tłumaczenia Jarek Ruszkiewicz

Komentarze
Prześlij komentarz