Amerykańskie wojsko nie jest w stanie dotrzymać kroku kontratakom Iranu ani technologicznemu skokowi Chin i ich przewadze pod względem kosztów. W moim ostatnim artykule szczegółowo opisałem zniszczenia, jakie Iran wyrządził Stanom Zjednoczonym na polu bitwy w pierwszym miesiącu wojny.
Skala i zakres strat aktywów o dużej wartości poniesionych przez Stany Zjednoczone są zdumiewające, stanowiąc poważne kontrast dla narracji o „zwycięstwie” kreowanej przez reżim Trumpa. Wyczerpanie się arsenału ofensywnego i obronnego jest bezprecedensowe, zwłaszcza że w szerszej perspektywie mamy do czynienia z konfliktem o „średniej intensywności”.
Mimo że Iran jest najbardziej zaawansowanym technicznie przeciwnikiem, z jakim USA bezpośrednio walczyły od czasów zimnej wojny, kraj ten jest przeciętną potęgą, duszoną przez dziesięciolecia sankcji. Dla przykładu, PKB i budżet obronny Iranu w 2025 roku wyniosły odpowiednio 356 miliardów dolarów i około 9 miliardów dolarów. Dla porównania, PKB i budżet obronny Singapuru w 2025 roku wyniosły odpowiednio 604 miliardy dolarów i 17 miliardów dolarów. Iran nie ma prawdziwych sił powietrznych ani marynarki wojennej. Nie ma nowoczesnej zintegrowanej sieci obrony powietrznej (IADN) ani znaczących zasobów kosmicznych. Sukcesy Iranu na polu bitwy są wynikiem asymetrycznej wojny prowadzonej przy użyciu tanich dronów i rakiet balistycznych krótkiego zasięgu. Są to wyraźne oznaki, że Stany Zjednoczone nie są militarnie zdolne do prowadzenia wojny z „wielkimi mocarstwami”, biorąc pod uwagę przestarzałe technologie, małą głębokość magazynka i drogie uzbrojenie o niskiej gęstości, o czym opowiem szczegółowo.
Aby uzasadnić tę konkluzję, w drugiej części artykułu omówię wnioski militarne płynące z wojny w Iranie. Następnie przeanalizuję amerykańskie platformy uzbrojenia i pokażę, że Chiny osiągnęły już parytet techniczny lub pozycję lidera w większości głównych kategorii. Co więcej, Chiny odeszły od tradycyjnej doktryny walki armii USA, skoncentrowanej na jednej platformie, na rzecz nowej doktryny, opartej na systemie systemów.
Nowa doktryna kładzie nacisk na wysoce wydajne, zaawansowane technologicznie i tanie systemy bezzałogowe, oparte na sztucznej inteligencji, które mają uzupełniać wartościowe platformy załogowe. Doktrynę tę wspierają rozbudowane łańcuchy dostaw, fuzja sektora cywilnego i wojskowego, większa skala przemysłowa i zwiększone możliwości, których brakuje w amerykańskim prywatnym, nastawionym na zysk, działającym w systemie just-in-time, butikowym kompleksie przemysłu militarnego.
Lekcje wojskowe z wojny w Iranie
Iran doskonale zdaje sobie sprawę, że jego ograniczone możliwości obrony powietrznej utrudniają zapobieganie bombardowaniom z powietrza. Dlatego siły irańskie skupiły się na zadawaniu wzajemnych uderzeń amerykańskim i izraelskim aktywom zamiast unikać ataków.
28 lutego, pierwszego dnia wojny, Iran zneutralizował zdolność USA do „widzenia” i kontrolowania pola bitwy, wykorzystując roje dronów i pociski hipersoniczne do zniszczenia amerykańskiego naziemnego strategicznego radaru wczesnego ostrzegania (SEWR) (AN/FPS-132 Blok 5) w bazie lotniczej Al Udeid w Katarze.
17 marca irański dron kamikaze Shahed-136 uderzył bezpośrednio w osłonę radaru i antenę fazowaną radaru wczesnego ostrzegania dalekiego zasięgu AN/FPS-117 na lotnisku Al-Qaysumah w Arabii Saudyjskiej.
20 marca Iran użył roju dronów i nisko lecących pocisków manewrujących, aby zniszczyć myśliwce systemu THAAD w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, a następnie zaatakował system THAAD hipersonicznym pociskiem Fattah-2.
23 marca wspólny atak Shahed-136 i Fattah-2 zniszczył kolejny radar AN/FPS-117 w regionie Rafha w Arabii Saudyjskiej.
Zniszczenie radarów wczesnego ostrzegania dalekiego zasięgu oraz baterii pocisków THAAD spowodowało lukę w amerykańskiej obronie powietrznej średniego i dalekiego zasięgu. Naraziło to platformy obronne fazy końcowej, takie jak Patriot, na ataki ze strony Iranu. System Patriot może śledzić ponad 100 celów jednocześnie, ale jest w stanie nakierować jednocześnie tylko 18 rakiet przechwytujących, co stwarza możliwość użycia zbyt licznych dronów i pocisków, aby można je było zestrzelić podczas jednego ataku. Inne drony/pociski były w stanie przebić się przez jego obronę w trakcie przeładowywania, niszcząc platformę Patriot, która kosztowała ponad 1 miliard dolarów. Co najmniej 3 baterie Patriot zostały zniszczone w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Arabii Saudyjskiej.
Straty systemów Patriot doprowadziły do powstania luk w obronie kluczowych zasobów i baz lotniczych, w wyniku czego Iran zniszczył jeden samolot E-3 Sentry AWACS i co najmniej pięć samolotów tankujących KC-135 Stratotanker na płycie lotniska w Arabii Saudyjskiej. To z kolei doprowadziło do zmniejszenia liczby lotów bojowych samolotów odrzutowych.
Skuteczne wdrożenie przez Iran skoordynowanych ataków roju dronów i rakiet balistycznych zapoczątkowało lawinę negatywnych skutków dla obronności USA. Niszcząc te krytyczne węzły obrony powietrznej, Iran „oślepił” obronę USA i zmniejszył wskaźnik przechwytywania irańskich rakiet. Osłabiając zdolność USA do „widzenia” i „przechwytywania”, Iran otworzył drogę swoim dronom i pociskom do eliminacji cennych zasobów, takich jak samoloty E-3 AWACS i tankowce KC-135. Bez takich „mnożników siły” zdolność USA do generowania lotów w przestrzeni powietrznej Iranu jest ograniczona. Ponadto zagrożenie ze strony irańskich rakiet przeciwokrętowych zmusiło lotniskowiec USS Lincoln do wycofania się o ponad 1000 km od Zatoki Perskiej. W rezultacie ograniczono także liczbę lotów bojowych z pokładu lotniskowców, gdyż średni „zasięg uderzenia” skrzydła lotniczego Lincolna wynosił zaledwie 450–600 mil morskich.
Głównymi samolotami bojowymi Lincolna są F-35C Lightning II, którego maksymalny promień bojowy wynosi około 600 mil morskich, oraz F/A-18E/F Super Hornet o promieniu bojowym od około 390 do 450 mil morskich. Żaden z nich nie może wykonywać misji w Iranie bez tankowania w powietrzu. Ataki dronów i rakiet spowodowały również wyłączenie ze służby wszystkich 13 baz amerykańskich w Zatoce Perskiej, czyniąc je niezdatnymi do zamieszkania. Zmusiło to około 50 000 żołnierzy amerykańskich stacjonujących w regionie do ukrycia się w budynkach cywilnych i zakwaterowania w hotelach, które były bezbronne i tym samym stały się celem ataków ze strony Iranu.
Iran udowodnił, że tania i masowo produkowana broń jest w stanie skutecznie pokonać nawet najdroższe systemy obrony powietrznej. Józef Stalin powiedział: „Ilość ma swoją jakość ”. To stwierdzenie pozostaje aktualne 80 lat później.
W rzeczywistości Stany Zjednoczone same w sobie stanowiły wzór wykorzystania ogromnego potencjału przemysłowego do uzbrojenia siebie i swoich sojuszników w czasie II wojny światowej w celu pokonania technicznie przewyższających je Niemców.
Kolejną lekcją, jakiej nauczyła nas sytuacja w Iranie, jest to, że innowacyjne rozwiązania o niskim poziomie zaawansowania technologicznego mogą okazać się skuteczne w walce z kosztownymi platformami o wysokim poziomie zaawansowania technologicznego.
19 marca Iran użył rodzimego pocisku rakietowego 358 (znanego również jako SA-67) do zestrzelenia myśliwca stealth F-35A nad centralnym Iranem. CENTCOM potwierdziło uszkodzenie samolotu, jednak twierdzi, że pilot jest cały i zdrowy, a ranny F-35A wylądował w Kuwejcie. Było to pierwsze zestrzelenie bojowe słynnego myśliwca stealth F-35, który cieszy się wątpliwym tytułem „najdroższego systemu uzbrojenia w historii” – jego koszt, według Biura Budżetowego Kongresu USA, wynosił około 2 biliony dolarów. Pocisk 358 to niedrogi „krążący pocisk ziemia-powietrze” (kosztujący od 30 000 do 90 000 dolarów) – połączenie drona i tradycyjnego pocisku, podobne do chińskiego drona/pocisku przeciwradiolokacyjnego ASN-301 (więcej na ten temat później).
Iran zastosował pasywny system śledzenia zamiast tradycyjnego aktywnego radaru, aby ominąć technologię stealth samolotu F-35. Samoloty stealth są projektowane tak, aby były niewidoczne dla radarów, jednak ich silniki nadal wytwarzają znaczną ilość ciepła, którą można dostrzec za pomocą podczerwieni. Iran użył pasywnych czujników podczerwieni do śledzenia śladu cieplnego samolotu, nie alarmując przy tym radarowych odbiorników ostrzegawczych pilota.
Dron/pocisk 358 został wystrzelony w rejon walk, leciał powoli, czekał, aż jego czujniki optyczne i podczerwone wykryją sygnaturę termiczną F-35, a następnie rozpoczął „cichy atak”.
W przeciwieństwie do standardowych pocisków przeciwlotniczych, które lecą bezpośrednio do celu z prędkością Mach 2 lub 3, pocisk 358 porusza się z prędkością poddźwiękową i jest wyposażony w mikrosilnik turboodrzutowy. Wykorzystuje czujniki podczerwieni (IR) i optyczne do wyszukiwania celu. Ponieważ nie emituje sygnału radarowego, jest „cichy” – nie uruchamia odbiorników radarowych (RWR) w samolotach takich jak F-35.
Chociaż niska prędkość drona 358 sprawia, że jest on mniej skuteczny w walce z pilotem wykonującym manewry wymijające przy dużym przeciążeniu, jego pasywna natura sprawia, że wiele celów nie zdaje sobie sprawy, że są ścigane, dopóki nie jest za późno. Pocisk 358 może być również używany w połączeniu z tradycyjnymi pociskami krótkiego zasięgu, takimi jak Majid, i stanowi tanie zagrożenie dla celów powietrznych o dużej wartości, takich jak F-35 (80–100 mln USD) lub MQ-9 Reaper (30 mln USD). Dron 358 odpowiada za zniszczenie większości z 24 samolotów MQ-9 Reaper, które USA dotychczas utraciły.
Pomimo fałszywych zapewnień Trumpa i Hegsetha o „dominacji powietrznej” nad Iranem, irańska przestrzeń powietrzna nie jest bezpieczna nawet dla najnowocześniejszych samolotów USA, co zmusza je do używania drogiej amunicji dalekiego zasięgu. A zagrożenie stwarza broń, której cena stanowi ułamek ceny amerykańskich samolotów odrzutowych i rakiet.
Iran narzucił Stanom Zjednoczonym nieproporcjonalny współczynnik kosztów wymiany poprzez asymetryczną wojnę. Oczywiste jest, że amerykański kompleks przemysłu zbrojeniowego chce ukryć ten fakt przed opinią publiczną w kraju i potencjalnymi nabywcami w innych krajach. Iran może osiągnąć taką przewagę kosztową, ponieważ wykorzystuje cywilny łańcuch dostaw do produkcji swojej broni. Iran nie musi korzystać z wojskowych łańcuchów dostaw objętych sankcjami USA.
Shahed-136 wykorzystuje silniki cywilne i działa na standardowej benzynie zamiast paliwa lotniczego. Kadłub samolotu wykonany jest z materiałów kompozytowych, śmigło jest drewniane, a cywilny system naprowadzania GNSS Beidou jest w nim zainstalowany. Shahed-136 wykorzystuje martwe pola zaawansowanych amerykańskich systemów obrony powietrznej zaprojektowanych do przechwytywania zaawansowanych rakiet balistycznych i myśliwców. Lata nisko, zwalnia i ma niewielki przekrój skuteczny radaru (RCS). Współczesna obrona powietrzna nie jest zaprojektowana do radzenia sobie z takimi zagrożeniami. Nawet po wykryciu, koszt amerykańskich samolotów przechwytujących może być nawet 100-krotnie lub więcej wyższy niż koszt dronów o wartości 30 000 dolarów.
Wojna w Iranie pokazuje również, że współczesne wojny odchodzą od kwestii wyższości technologicznej na rzecz potencjału przemysłowego. Na przykład drony warte tysiące dolarów są rozmieszczane w tysiącach, podczas gdy przechwytywacze warte miliony dolarów mogą być produkowane tylko w dziesiątkach. Ich cykle produkcyjne mierzone są w dniach, miesiącach, a nawet latach. Drogie, niskogęstościowe platformy uzbrojenia o długim czasie realizacji, wdrażane przez armię amerykańską, przynoszące ogromne zyski firmom Lockheed Martin, Boeing i RTX, są wrażliwe na ataki nasyceniowe, takie jak roje dronów i salwy rakiet. Oprócz stwierdzenia, że „ilość jest jakością samą w sobie”, asymetria kosztów jest bronią samą w sobie.
W obliczu mnóstwa taniej broni, skuteczność przechwytywania jest nieistotna. Gdy rakieta Patriot PAC-3 warta 4 miliony dolarów zostanie użyta do zestrzelenia drona wartego 30 000 dolarów, strzelec i tak przegra.
Chiny od dawna doceniają znaczenie asymetrii kosztów i znaczenie masy/ilości w nowoczesnej wojnie.
Norinco, główny wykonawca zamówień obronnych, masowo produkuje i eksportuje dron Feilong-300D za 10 000 dolarów. Ma on zasięg 1000–2000 km, prędkość 220 km/h, konfigurację skrzydeł delta i silnik tłokowy, podobny do Shaheda-136. Setki Feilong-300D można wykorzystać w pojedynczym ataku roju wspomaganym przez sztuczną inteligencję.
https://www.scmp.com/news/china/military/article/3331052/tanko-zabójczy-dron-can-chinas-feilong-300d-samobójczy-odstrasza-rywali-i-zachwyca-kupujących
Innym przykładem jest hipersoniczny pocisk rakietowy YKJ-1000 (Mach 5–Mach 7) wyprodukowany przez prywatną firmę kosmiczną Linkong Tianxing z siedzibą w Pekinie. Jego cena wynosi 99 000 dolarów, tyle samo co cena amerykańskiego JDAM-LR, który jest w zasadzie głupią bombą grawitacyjną, zrzucaną przez przelatujące samoloty i wyposażoną w zestaw naprowadzający. YKJ-1000 ma zasięg do 1300 km i może być wystrzeliwany ze standardowych kontenerów, co pozwala na ukrycie go w cywilnych ciężarówkach lub statkach. YKJ-1000 nazywany jest „pociskiem cementowym”, ponieważ wykorzystuje nietypowe materiały klasy cywilnej — w tym spieniony beton — jako powłokę termiczną pozwalającą mu przetrwać ekstremalne temperatury występujące w lotach hipersonicznych. W celu obniżenia kosztów zastosowano w nim układy scalone klasy samochodowej, optykę dronów przeznaczoną do masowego użytku oraz odlewane ciśnieniowo elementy konstrukcyjne. Lingkong-Tianxing pracuje również nad wersją roju YKJ-1000 wyposażoną w sztuczną inteligencję. Podczas gdy podstawowa wersja YKJ-1000 nastawiona jest na masową produkcję przy niskich kosztach, ta nowa wersja ma na celu przekształcenie pocisku z „ślepego” w pocisk współpracujący. Wykorzystuje wbudowane algorytmy uczenia maszynowego w celu osiągnięcia autonomicznego wyboru celu, współpracy klastrów i adaptacyjnych manewrów unikowych.
Duża część tej logiki sztucznej inteligencji została zaadaptowana z dominującego w Chinach przemysłu dronów komercyjnych, wykorzystującego masowo produkowane chipsety i komponenty do zarządzania energią, które są znacznie tańsze niż specjalnie produkowany sprzęt wojskowy. YKJ-1000 jest znacznie mniej zaawansowany niż powszechnie stosowane chińskie pociski hipersoniczne, takie jak DF-17, DF-21D, DF-27, JY-19, YJ-20 i CJ-1000, będące najnowocześniejszymi produktami sektora obrony publicznej. Jednakże wyjątkowo niski koszt sprawia, że YKL-1000 idealnie nadaje się do ataków nasyconych i jako strategiczny wabik, pozwalający na wyczerpanie potencjału wrogich systemów obrony powietrznej, zanim najnowocześniejszy arsenał zada ostateczny cios. Więcej o YKL-1000 można przeczytać tutaj. https://interestingengineering.com/military/chinas-cement-coated-hypersonic-missile
Chiny są światowym liderem w dziedzinie pocisków hipersonicznych, zarówno pod względem zaawansowania technologicznego, jak i efektywności kosztowej. Omówimy to szerzej w dalszej części artykułu.
Analiza amerykańskich platform uzbrojenia
W artykule z zeszłego tygodnia zwróciłem uwagę, że Stany Zjednoczone zabrały na wojnę z Iranem najlepszą broń ze wszystkich swoich konwencjonalnych arsenałów. Obejmuje to platformy szturmowe, w tym grupę uderzeniową lotniskowca USS Gerald Ford, myśliwce stealth F-22 i F-35, F-15E Strike Eagle, F/A-18 Super Hornet, A-10 Warthog, bombowce B-2 i B-52, samoloty AWACS E-3 Sentry, tankowiec KC-135, drony MQ-4C Triton i MQ-9 Reaper i wiele innych. Wojsko amerykańskie wdrożyło także najnowocześniejsze systemy obronne, w tym naziemne systemy THAAD i Patriot oraz okrętowe systemy Aegis.
Jeśli chodzi o siłę ognia, Stany Zjednoczone rozmieściły w swoim arsenale ofensywnym i defensywnym wszystkie podstawowe rodzaje precyzyjnej amunicji dalekiego zasięgu, w tym pociski przechwytujące Tomahawk, JASSM-ER, SM-3/SM-6, pociski przechwytujące THAAD i Patriot PAC-3, pociski ATACMS odpalane przez system HIMARS oraz najnowsze precyzyjne pociski rakietowe dalekiego zasięgu (PrSM).
Aby dostosować się do nowego świata tanich dronów samobójczych, Stany Zjednoczone opracowały i wdrożyły kopię Shaheda-136, nazwaną LUCAS. Choć broń ta zapewniała ogromną siłę ognia w starciu z przeciwnikiem dysponującym ograniczoną obroną powietrzną, miała liczne słabe punkty.
Najbardziej zauważalną słabością jest mała gęstość i głębokość magazynka, co oznacza, że USA po prostu nie mają wystarczającej ilości sprzętu, aby prowadzić wojnę, nawet o średniej intensywności, dłużej niż kilka tygodni. https://militarywatchmagazine.com/article/us-extreme-depletion-missile-stockpiles-iran
Każda strata kluczowej broni i amunicji będzie wymagała miesięcy, a nawet lat, aby ją uzupełnić i zastąpić. To sprawia, że armia amerykańska to w istocie siła, która na początku atakuje mocno, ale nie ma wytrzymałości ani odporności.
W boksie takich zawodników nazywa się „szklanymi armatami”. Znani są z potężnych ciosów na początku, ale słabej wytrzymałości. Najbardziej znanymi przykładami są Earnie Shavers i Julian Jackson. Obaj słyną z mocnych ciosów, którzy potrafią „zadawać” ciosy, ale nie są w stanie wytrzymać długiej walki. Muhammad Ali był ich całkowitym przeciwieństwem – potrafił „tańczyć” przez 15 rund bez zwalniania tempa, miał nieskończoną wytrzymałość i wygrywał mecze w końcowych rundach. Jaki jest rekord Aliego? I kto pamięta Shaversa albo Jacksona?
Wojsko amerykańskie stało się potęgą typu „szklana armata”. I jest to nieodwracalne. Ponieważ obecny system zaopatrzenia w broń, skoncentrowany na platformie, przynosi korzyści prywatnemu, nastawionemu na zysk i politycznie silnemu kompleksowi przemysłu zbrojeniowego. Rozwiązaniem USA na tę lukę nie jest innowacyjność i masowa produkcja taniej i nowoczesnej broni, lecz raczej podwojenie wysiłków w celu zakupu większej ilości tego samego uzbrojenia. Zaproponowany przez rząd Trumpa budżet wojenny w wysokości 1,5 biliona dolarów jest potwierdzeniem tego skorumpowanego systemu.
Innym, mniej omawianym aspektem ujawnionych słabości USA w wojnie z Iranem jest przestarzała technologia i broń, z których nadal korzysta armia amerykańska. Wiele głównych rodzajów broni używanej w czasie wojny, nadal uważanych za najlepsze w arsenale USA, w rzeczywistości opracowano dziesiątki lat temu, w czasie zimnej wojny. Ich możliwości są z definicji ograniczone przez ówczesne technologie, zwłaszcza w zakresie czujników, radarów i łączy danych. Ponadto cierpią z powodu zużycia eksploatacyjnego wynikającego z długotrwałych i częstych wdrożeń, deficytów w zakresie konserwacji oraz astronomicznych kosztów operacyjnych, ponieważ części i podzespoły często nie są już produkowane. KC-135 Stratotanker odbył swój pierwszy lot w 1956 roku, a większość obecnie latających tankowców to maszyny ponad 60-letnie. Produkcja została dawno wstrzymana, a konserwacja odbywa się poprzez kanibalizację starszych samolotów, które trafiają na złomowiska.
Samolot A-10 Warthog odbył swój pierwszy lot w 1972 roku, zaprojektowany do zwalczania czołgów Armii Czerwonej w Europie Zachodniej za pomocą armaty. Samolot lata nisko i powoli, nie mając szans na przetrwanie w starciu z nowoczesnymi systemami obrony powietrznej, nawet z podstawowymi MANPAD-ami (przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi). Samolot miał zostać wycofany ze służby w 2026 r., ale w tym tygodniu Siły Powietrzne USA ogłosiły, że przedłużą służbę do 2030 r., ponieważ nie mają gotowych następców.
F-15 Strike Eagle odbył swój pierwszy lot również w 1972 roku, stworzony z myślą o „przewadze powietrznej” po wojnie w Wietnamie. Myśliwiec ten, jak na ciężki dwusilnikowy samolot odrzutowy, dysponuje dużą mocą, ale cierpi na przestarzały radar, fuzję czujników i systemów sieciowych.
Pocisk manewrujący Tomahawk opracowano w latach 1970., a do służby wszedł w 1983 roku. Najnowsze wersje Block V, wystrzeliwane obecnie, muszą zmieścić nowoczesną elektronikę w obudowie zaprojektowanej w latach 1970.
Pocisk przeciwlotniczy Patriot został opracowany w latach 1960. Chociaż jest stale udoskonalany (PAC-3 to najnowsza wersja), jego wadą jest „fizyczny pułap” oryginalnego sprzętu – płatowiec, systemy zasilania, chłodzenie wewnętrzne i magistrala danych nigdy nie zostały zbudowane z myślą o technologii XXI wieku.
Filozofia projektowania Patriotów w latach 1970. zakładała przelot „blisko” celu i eksplozję („Blast-Fragment” ). Jednak aby zatrzymać nowoczesny, wzmocniony pocisk balistyczny, konieczne jest bezpośrednie trafienie („Hit-to-Kill” ), co jest poza zasięgiem przechwytywaczy Patriotów.
Samolot E-3 Sentry AWACS wszedł do służby po raz pierwszy w 1977 roku, a jego produkcja również została dawno wstrzymana. Wciąż wysoko ceniony jako główny samolot dowodzenia walką powietrzną (ABM) Sił Powietrznych USA, E-3 jest niezwykle kosztowny w utrzymaniu, a jego 50-letni płatowiec jest już dawno przeznaczony do wycofania ze służby.
Jednak następca E-3 Sentry – E-7 Wedgetail – będzie gotowy dopiero za 2–3 lata. O ile w ogóle powstanie. Przeczytaj tutaj, jak Pentagon pominął E-7 w budżecie na 2027 rok. https://www.airandspaceforces.com/pentagon-leaves-e-7-out-of-budget-2027/
Stany Zjednoczone posiadały łącznie 16 samolotów E-3 Sentry, z czego przed wojną tylko 7 lub 8 było w stanie operacyjnym. Jeden z nich został utracony na płycie lotniska w bazie lotniczej Prince Sultan po trafieniu irańskim dronem. Straty nie da się odrobić.
Zniszczenie E-3 w Arabii Saudyjskiej pokazuje, że nawet jeśli te samoloty pozostają daleko z tyłu, to na ziemi są podatne na ataki pocisków hipersonicznych i dronów.
Porównanie z Chinami
Jednym z głównych wyzwań w każdym konflikcie na Pacyfiku jest „tyrania odległości”. Aby zapewnić sensowne dowodzenie i kontrolę, amerykański AWACS musi latać wystarczająco blisko linii frontu, aby móc wykrywać chińskie zagrożenia, takie jak J-20 czy GJ-11, które są trudno wykrywalne. Jednakże rozwój w Chinach pocisków rakietowych typu „zabójca AWACS”, takich jak PL-17 o zasięgu 400 km i napędzany silnikami naddźwiękowymi CJ-1000 o zasięgu 6000 km, doprowadził do stworzenia „strefy zamkniętej” rozciągającej się na tysiące kilometrów.
Z drugiej strony chińskie samoloty AWACS, w tym KJ-3000, KJ-700 i KJ-600, mogą bezpiecznie operować w strefie A2AD chronionej przez w pełni zintegrowaną sieć obrony powietrznej (IADN). Sieć obejmuje przechwytujące pociski średniego i dalekiego zasięgu umieszczone na lądzie i na okrętach (HQ-29, HQ-19, HQ-9B, HHQ-9) oraz obronę terminala (HQ-11, HQ-20, działo zaporowe Bullet Curtain oraz mikrofalową broń przeciwdronową Hurricane-3000).
Norinco opracowało dwie pierwsze na świecie bronie przeciw rojom dronów. Drony zwiastują nową erę działań wojennych na polu bitwy na Ukrainie. Podobno aż 70% wszystkich ofiar jest powodowanych przez drony.
Ponieważ Stany Zjednoczone od dawna opierają swoją przewagę powietrzną na technologiach stealth, Chiny zbudowały sieć radarów chroniących je przed technologiami stealth. Chiny przeszły od wykrywania za pomocą pojedynczego radaru do rozproszonego modelu łączenia wielu wyspecjalizowanych technologii w jedną „sieć śmierci”.
System ten obejmuje:
1. „Zabójcy ukryci” wykorzystujący fale metrowe i ultrawysoką częstotliwość (UHF). Radary długofalowe, które mogą ominąć geometryczne kształty samolotów stealth, takich jak F-22 i F-35. JY-27V: Mobilny radar AESA o długości fali metrowej, zaprezentowany na 11. Światowych Targach Radarowych w 2025 roku. Zaprojektowano go do wykrywania celów stealth na dużych odległościach i można go rozstawić w czasie krótszym niż 10 minut. YLC-8E: Często nazywany „okrętem flagowym” chińskiego radaru antystealth, działa w paśmie UHF i może śledzić cele stealth w zasięgu przekraczającym 500 km. SLC-7: „Radar wywiadowczy” czwartej generacji, który może jednocześnie śledzić samoloty stealth, drony, a nawet nadlatujące pociski artyleryjskie.
2. Zaawansowane czujniki pasywne i kwantowe. Aby pozostać niewykrytym podczas śledzenia celów, Chiny zainwestowały znaczne środki w czujniki, które same nie emitują wykrywalnych sygnałów. Radar kwantowy: W styczniu 2026 roku Chiny rozpoczęły masową produkcję detektorów pojedynczych fotonów, kluczowego komponentu radaru kwantowego. Systemy te wykorzystują splątane fotony do wykrywania samolotów stealth poprzez identyfikację drobnych zakłóceń elektromagnetycznych. Detekcja pasywna: Sieci te „nasłuchują” zakłóceń w istniejących sygnałach tła (np. telewizyjnych lub radiowych) spowodowanych ruchem samolotu, co sprawia, że zagłuszanie lub lokalizacja tych sygnałów przez samoloty stealth jest praktycznie niemożliwa.
3. Zintegrowane węzły powietrzne i kosmiczne. Dane detekcji są natychmiast udostępniane stacjom naziemnym, statkom powietrznym i satelitom, zapewniając widok 360 stopni. AWACS serii KJ: Działa jako „wszechwidzący” węzeł sieci. Dostarcza chińskim myśliwcom (takim jak J-20) dane naprowadzające, umożliwiając im wystrzeliwanie pocisków w cele stealth bez konieczności włączania własnych radarów. Konstelacje satelitarne: wykorzystują czujniki optyczne, radarowe i podczerwone, aby zapewnić niemal ciągły nadzór nad zasobami stealth z orbity. Innowacyjne oświetlenie: Ostatnie eksperymenty badawcze badały możliwość wykorzystania sygnałów z sieci satelitarnych Starlink do „oświetlania” i śledzenia celów stealth.
4. Sztuczna inteligencja i przetwarzanie sygnałów. Największym wyzwaniem dla radarów stealth jest „zakłócenie” (szum). Aby temu zaradzić, chińskie systemy z 2026 roku wykorzystują rozpoznawanie wzorców oparte na sztucznej inteligencji (AI), aby filtrować szum otoczenia i potwierdzać subtelną sygnaturę myśliwca stealth w czasie rzeczywistym.
Chińskie samoloty AWACS już osiągnęły przewagę generacyjną nad technologią amerykańską. KJ-3000 wykorzystuje w swoim rotodomie aktywny radar AESA (Aktywny Elektroniczny Skaning Array) GaN – o dwie generacje wyprzedzając E-3 Sentry, który wykorzystuje pasywny Elektroniczny Skaning Array (PESA). Technologia PESA została już dawno zastąpiona technologią AESA wykorzystującą arsenek galu (GaAs), która z kolei została zastąpiona technologią AESA wykorzystującą azotek galu (GaN). KJ-3000 jest także wyposażony w pasywny czujnik i skuteczną ochronę przed zakłóceniami. Jest to pierwszy na świecie samolot AWACS wykorzystujący radar cyfrowy. KJ-700 jest wyposażony w stałą 3-stronną kopułę rotacyjną GaN AESA z skierowanymi z boku matrycami AESA i unikalnym czujnikiem elektrooptycznym/podczerwonym (EO/IR).
Chiny zablokowały swoim przeciwnikom możliwość modernizacji technologii GaN, ponieważ monopolizują produkcję wysokiej jakości galu wykorzystywanego w półprzewodnikach azotku galu.
Jeśli chodzi o technologię dronów, Chiny mają jeszcze większą przewagę. W porównaniu z tanimi irańskimi dronami samobójczymi, Chiny dysponują najbardziej zróżnicowaną i zaawansowaną flotą dronów wojskowych na świecie. Chińskie bezzałogowe statki powietrzne bojowe i rozpoznawcze (ISR) obejmują drony o dużym zasięgu i długim czasie lotu (HALE) (WZ-7, WZ-9, CH-7 i WZ-10), drony typu „loyal wingman” (GJ-11/21, Anjie, FH-97) oraz jedyne na świecie hipersoniczne drony ISR (WZ-8 o prędkości 6 Mach i MD-22 o prędkości 7 Mach). Chiny już wdrożyły i uruchomiły parę samolotów załogowych i bezzałogowych („lojalnych skrzydłowych”) między J-20 i GJ-11 oraz między J-35 i GJ-21 (do operacji pokładowych), natomiast amerykański program współpracy w zakresie samolotów bojowych (CCA) znajduje się dopiero w fazie prototypów. Chiny wysłały także pierwszy na świecie statek-matkę dronów – transportowiec dronów Jiu Tian – bezzałogowy statek powietrzny, który może wypuścić 100 mniejszych dronów lub amunicję krążącą.
ASN-301, opracowany przez chiński Północno-Zachodni Uniwersytet Politechniczny, to niedrogi, pozbawiony zbędnych dodatków dron, który pełni funkcję amunicji krążącej i jest zdolny do przeprowadzania ataków roju wspomaganych przez sztuczną inteligencję. ANS-301 ma podobną charakterystyczną sylwetkę jak Shahed-136: skrzydło delta o małym wydłużeniu, bezogonowe, cylindryczny kadłub, kulisty optoelektroniczny nos i umieszczone z tyłu śmigło pchające. Podczas gdy Shahed-136 to w zasadzie latająca bomba kierowana za pomocą GPS, której celem są stałe pozycje, ASN-301 to zaawansowana krążąca amunicja przeciwradiolokacyjna, zaprojektowana do wyszukiwania i niszczenia systemów radarowych.
Irański pocisk Shahed-136 podąża za zaprogramowanymi współrzędnymi i detonuje w momencie uderzenia. Choć niedrogi i masowo produkowany, nie jest w stanie przystosować się do poruszania się ani do nowo aktywowanych celów.
ASN-301 potrafi wszystko to, co opisano powyżej. Jest wyposażony w pasywną głowicę antyradiacyjną dostrojoną do szerokich częstotliwości radarowych. Potrafi autonomicznie wykrywać, śledzić i niszczyć aktywne nadajniki radarowe. Głowica bojowa pocisku wyposażona jest w laserowy zapalnik zbliżeniowy, który w momencie detonacji rozprasza około 7000 gotowych odłamków metalu. Został on specjalnie zoptymalizowany w celu uszkadzania anten radarowych, anten i systemów sterowania, a nie powodowania uszkodzeń siłą tępego uderzenia. ASN-301 można wystrzelić z systemów kontenerów zamontowanych na ciężarówkach, przy czym wiele dronów może być odpalanych jednocześnie z jednego pojazdu, lub z okrętów wojennych, co zapewnia elastyczność zarówno na lądzie, jak i na morzu. Jego zdolność do przelotu nad celem i ataku dopiero po aktywacji radaru sprawia, że jest to broń tłumiąca wrogą obronę przeciwlotniczą (SEAD), rolę, którą tradycyjnie pełniły kosztowne pociski dalekiego zasięgu, takie jak AGM-88 HARM używane przez USAF.
Zamiast samodzielnej broni, takiej jak Shahed-136, dziesiątki pocisków ANS-301 i Feilong-300D można połączyć w jeden, skoordynowany „zestaw” za pośrednictwem „Atlas Swarm System”, oprogramowania stanowiącego mózg napędzający to, co chińskie kręgi obronne opisują jako część strategii „Inteligentnej Wojny”. Zamiast tego, aby jeden pilot sterował jednym dronem, system Atlas umożliwia setkom jednostek komunikowanie się ze sobą i podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym, bez udziału człowieka.
System odchodzi od tradycyjnego „zdalnego sterowania” i zmierza w kierunku autonomicznej współpracy:
1. Przetwarzanie rozproszone. Nie ma „drona-matki”. Jeśli dron wiodący zostanie zestrzelony, pozostałe drony automatycznie dokonują przeliczenia i wyznaczają nowego drona wiodącego.
2. Dynamiczne przydzielanie zadań. Jeśli rój 50 dronów wykryje radar lotniskowca, system Atlas może wydać 10 dronom polecenie, aby działały jako wabiki, 20, aby zagłuszały komunikację i 20, aby zaatakowały — wszystko to dzieje się w ciągu kilku sekund.
3. Przydział celów. Aby uniknąć „przesady” (gdy 10 pocisków trafia tę samą małą łódź, ignorując większe zagrożenie), system zapewnia, że każdy dron identyfikuje i trafia w unikalny cel w grupie.
Lotniskowiec taki jak USS Abraham Lincoln został zaprojektowany do śledzenia i niszczenia zaawansowanych, szybko poruszających się celów, takich jak pociski naddźwiękowe. Jednak system Atlas wykorzystuje pewien „problem matematyczny”:
1. Głębokość magazynka. Lincoln przenosi ograniczoną liczbę pocisków ESSM i pocisków RAM (Rolling Airframe Missiles). Jeśli rój składa się z 200 tanich dronów, lotniskowiec po prostu wyczerpie zapas pocisków obronnych, zanim rój zniknie.
2. Nasycenie radarów. Nawet zaawansowane radary SPY-1 i SPY-6 mogą mieć trudności z odróżnieniem 100 małych dronów od „przeszkod” (np. ptaków lub fal), szczególnie gdy drony celowo latają na różnych wysokościach i z różnymi prędkościami.
3. Asymetria kosztów. Wystrzelenie rakiety przechwytującej o wartości 2 milionów dolarów w celu zniszczenia drona wartego 10 000 dolarów to przegrana bitwa finansowa.
W tym miejscu powiedzenie „Ilość ma swoją jakość” staje się rzeczywistością. Wykorzystując system Atlas, Chiny mogą przekształcić „ilość” taniego, masowo produkowanego sprzętu w „jakościowe” zagrożenie high-tech, które może sparaliżować grupę uderzeniową wartą miliardy dolarów.
Kolejnym przykładem tego, jak Chiny wyprzedziły amerykańską technologię walki powietrznej, są myśliwce piątej generacji – J-20 Mighty Dragon i J-35 Gyrfalcon. F-22 Raptor to najnowocześniejszy myśliwiec stealth piątej generacji w arsenale USA. To dwusilnikowy, ciężki myśliwiec „przewagi powietrznej”, uważany za „czoło włóczni” amerykańskiej walki powietrznej. Samolot opracowano w latach 80. XX wieku, a do służby wszedł w 1997 roku. Produkcję wstrzymano w 2011 roku, po wyprodukowaniu zaledwie 187 egzemplarzy, znacznie mniej niż pierwotnie planowano, tj. 750, ze względu na wysokie koszty i konieczność skupienia się na F-35 i działaniach antypowstańczych.
Pomimo lepszej zdolności stealth, lepszego manewrowania i lepszej manewrowości podczas „walk powietrznych”, F-22 jest o jedną generację za chińskim myśliwcem piątej generacji – J-20 Mighty Dragon – jeśli chodzi o technologię radarową i pociski powietrze-powietrze o zasięgu poza zasięgiem wzroku. Samolot F-22 wykorzystuje radar AESA z arsenku galu (GaAs) i przenosi pocisk powietrze-powietrze AIM-120D (zasięg 160–180 km), podczas gdy samolot J-20 wykorzystuje radar AESA z azotku galu (GaN) i pocisk PL-15 (zasięg 200–250 km).
W nowoczesnych walkach powietrznych, w których obowiązuje zasada „pierwszy zobaczy, pierwszy strzeli”, J-20 może „zobaczyć i strzelić” wcześniej i z większej odległości niż F-22.
Niektórzy mogą twierdzić, że F-35 Lightning II to najnowszy i najlepszy samolot w arsenale USA. To całkowite nieporozumienie. F-35 to jednosilnikowy, lekki myśliwiec „wielozadaniowy”, wszechstronny. Pomimo astronomicznej ceny, myśliwiec ten charakteryzuje się niższą prędkością, krótszym zasięgiem i mniejszą siłą ognia. Prędkość maksymalna F-35 wynosi Mach 1,6, podczas gdy J-20 ma Mach 2–2,5. Zasięg bojowy F-35 wynosi od 1200 do 1400 km, podczas gdy J-20 ma Mach 2000–2200 km. Pułap operacyjny samolotu F-35 wynosi około 50 000 stóp, podczas gdy J-20 ma 66 000 stóp. Ładowność samolotu F-35A wynosi około 8200 kg, podczas gdy J-20 ma 12 700 kg. F-35 jest bronią niższej klasy niż J-20 pod względem wszystkich specyfikacji i profilu misji.
Chińskim odpowiednikiem F-35 jest J-35 Gyrfalcon, który również jest rozmieszczony na chińskich lotniskowcach. Jak napisałem w poprzednim artykule, najnowsze bloki samolotów F-35 z partii 17 mają w stożku nosowym „ ciężar gimnastyczny ” zamiast radaru , ponieważ zmodernizowany radar firmy Northrop nie będzie gotowy przed partią 20 w 2028 roku. Pozbawione radaru F-35 to w zasadzie „ślepe” ptaki, które potrafią latać, ale nie są w stanie wykonywać żadnej misji.
Za dziesięć lat Stany Zjednoczone nie będą mogły nawet udawać, że mogą iść na wojnę z Chinami
Wielokrotnie pisałem, dlaczego Chiny odniosą zwycięstwo w każdej wojnie kinetycznej ze Stanami Zjednoczonymi i ich wasalami w pobliżu wybrzeży Chin. https://huabinoliver.substack.com/p/in-ten-years-the-us-wont-even-pretend
Nawet rok 2028 jest bardzo niepewny, ponieważ Chiny zakazały eksportu galu do Stanów Zjednoczonych, który jest potrzebny do modernizacji myśliwca F-35 poprzez zainstalowanie radaru GaN AESA – co jest przyczyną obecnej sytuacji „ślepoty” tego kraju.
Chiny mają 100% udziałów w rynku rafinowanego galu na poziomie 5N, niezbędnego do produkcji półprzewodników azotku galu (czystość 99,999%). W 2024 roku Chiny ogłosiły zakaz eksportu galu, germanu i wolframu, minerałów mających kluczowe znaczenie dla produkcji obronnej.
Chiny nie tylko dogoniły Stany Zjednoczone w programie myśliwców piątej generacji, ale również szybko objęły prowadzenie w opracowaniu myśliwców szóstej generacji. Dwa chińskie prototypy myśliwców szóstej generacji (J-36 i J-50, znane również jako J-XD) wzbiły się w powietrze w grudniu 2024 r., a od tego czasu w powietrze wzbiły się różne wersje każdego modelu, co pokazuje, że tempo rozwoju jest oszałamiające. Rozpoczęcie operacji spodziewane jest około 2030 roku. Przeczytaj mój wpis o J-36. https://huabinoliver.substack.com/p/chinas-j-36-six-generation-fighter
Natomiast amerykański myśliwiec szóstej generacji NGAD, F-47, nie będzie miał prototypu gotowego do lotu wcześniej niż w 2028 roku. Chiny planują wystawić myśliwce szóstej generacji 5–8 lat przed USA.
Krótko mówiąc, z technicznego punktu widzenia Stany Zjednoczone nie mają obecnie żadnej przewagi nad Chinami w kwestii przewagi powietrznej, a w nadchodzących latach będą jeszcze bardziej pozostawać w tyle. Przewaga Chin w dziedzinie technologii rakietowej jest nawet większa niż w technologii dronów i myśliwców załogowych. Chiny są niekwestionowanym światowym liderem w dziedzinie pocisków hipersonicznych o różnym zasięgu i różnych technologiach napędowych, od hipersonicznych pojazdów szybujących (HGV) po silniki strumieniowe. Ten zróżnicowany i dojrzały arsenał pocisków hipersonicznych obejmuje systemy wystrzeliwane z lądu, morza i powietrza.
1. Systemy lądowe DF-17, DF-27, 21D i DF-26. DF-17 (średniego zasięgu) – pierwszy i najsłynniejszy z chińskiej floty hipersonicznej, wykorzystuje hipersoniczny pojazd szybujący (HGV) DF-ZF., porusza się z prędkością od 5 do 10 Machów, porusza się po drogach i ma szacowany zasięg 1800–2500 km. DF-27 (średniego zasięgu), często nazywany „strategicznym pojazdem szybującym”, jest systemem o większym zasięgu, którego szacowany zasięg wynosi 5000–8000 km i który może atakować cele tak odległe, jak Hawaje czy kontynentalne Stany Zjednoczone. DF-21D i DF-26 klasyfikowane są głównie jako przeciwokrętowe pociski balistyczne, ich manewrujące pojazdy powrotne (MaRV) mogą osiągać prędkość hipersoniczną ponad Mach 10 w fazie końcowej
2. Systemy morskie YJ-21 i YJ-20. YJ-21 (Eagle Strike 21) to hipersoniczny pocisk rakietowy „zabójca lotniskowców”, zintegrowany z uniwersalnym systemem pionowego startu niszczycieli typu 055. Porusza się z prędkością Mach 6 i przyspiesza do Mach 10 w locie nurkowym. YJ-20 to niezwykle kompaktowy hipersoniczny pocisk przeciwokrętowy zaprojektowany specjalnie dla ogniw VLS niszczycieli typu 052D i 055
3. System KD-21 (YJ-21 odpalany z powietrza). Wersja odpalana z powietrza, przenoszona przez bombowiec H-6K. Prędkość maksymalna 10 Ma i zasięg maksymalny 3000 km.
4. Zaawansowane systemy „scramjet” i eksperymentalne. W odróżnieniu od pocisków rakietowych „boost-glide” opisanych powyżej, te wykorzystują silniki oddychające powietrzem, aby utrzymać prędkość hipersoniczną. YJ-19 i CJ-1000: Zadebiutowały w 2025 roku. Są to pociski manewrujące z napędem strumieniowym, które latają na niższych wysokościach (20–30 km), co utrudnia ich wykrycie przez radary. CJ-1000 osiąga prędkość Mach 6 i ma maksymalny zasięg 6000 km. Może atakować cele ruchome na lądzie, morzu i w powietrzu, w tym wrogie samoloty AWACS i tankowce operujące z dużej odległości od linii frontu. Starry Sky-2 (Xingkong-2): eksperymentalny hipersoniczny statek kosmiczny „waverider” o prędkości Mach 6, przetestowany po raz pierwszy w 2018 r., mający wykorzystywać własne fale uderzeniowe do generowania siły nośnej.
Na początku artykułu omówiłem hipersoniczny pocisk rakietowy YKJ-1000, który jest przykładem bardzo taniej, produkowanej masowo, zaawansowanej technologicznie broni, wykonanej z komponentów klasy cywilnej. Jeśli interesują Cię pociski hipersoniczne, w zeszłym roku napisałem artykuł o dwóch unikalnych pociskach hipersonicznych napędzanych silnikami naddźwiękowymi, zaprezentowanych podczas wrześniowej parady wojskowej w Pekinie – CJ-1000 i YJ-19. Przeczytaj tutaj: https://huabinoliver.substack.com/p/meet-chinas-two-scramjet-powered
Z drugiej strony, Stany Zjednoczone pozostają daleko w tyle za Chinami, Rosją, Koreą Północną czy Iranem w rozwoju programu pocisków hipersonicznych. Nie wdrożyły jeszcze żadnego na dużą skalę, a ich testy pocisków hipersonicznych zakończyły się wieloma niepowodzeniami.
https://defencesecurityasia.com/en/usa-hiperpersoniczny-kryzys-12-miliardów-zero-pocisków-dark-eagle/
Na Ukrainie HIMARS był przez pewien czas reklamowany jako „cudowna broń”. Porównajmy ten wieloprowadnicowy system rakietowy (MLRS) z jego chińskim odpowiednikiem – PCL-191. PCL-191 (znany również jako PHL-16) to najdalej sięgający zasięgiem na świecie system artylerii rakietowej, zdolny do rażenia celów znajdujących się w odległości do 750 km.
System może przenosić różnorodną amunicję modułową:
1. Rakiety 300 mm, zasięg krótkiego ostrzału: 70–150 km.
2. Rakiety kierowane kal. 370 mm: zasięg od 280 do 350 km. Każdy pojazd może przenosić osiem takich rakiet, które mają pełnić rolę głównej siły precyzyjnego uderzenia w konflikcie na Tajwanie.
3. Taktyczne pociski balistyczne kal. 750 mm: znane jako Fire Dragon 480, zwiększają zasięg systemu do 500–750 km.
4. Zasięg PCL-191 jest znacznie większy od zasięgu HIMARS, którego maksymalny zasięg z pociskami ATACMS wynosi około 300 km. Najnowszy pocisk PrSM ma maksymalny zasięg 500 km. Stany Zjednoczone wykorzystały cały zapas pocisków PrSM w ciągu pierwszych 3 tygodni wojny z Iranem. PCL-191 może dotrzeć do dowolnego punktu na Tajwanie z Chin kontynentalnych i przeprowadzić bombardowanie nasycone, przy zachowaniu dużej mobilności (wyrzutnia poruszająca się na drodze może osiągać prędkość 80 km/h) i niskich kosztach (1/3 kosztu pocisków o podobnym zasięgu).
Jeśli chodzi o potęgę morską, Stany Zjednoczone dysponują znacznie większą flotą lotniskowców niż Chiny (11 w porównaniu do 3). Różnica ta odzwierciedla odmienny profil misji grup uderzeniowych lotniskowców w ich marynarkach wojennych.
USA skupiają się na „globalnej projekcji siły”, podczas gdy Chiny budują swoją flotę specjalnie w celu obrony morskiej i blokowania dostępu do obszaru wokół swoich wód przybrzeżnych. Najnowszy chiński lotniskowiec, Fujian, osiągnął już technologiczną równorzędność z USS Gerald Ford. Oba korzystają z najnowocześniejszego elektromagnetycznego systemu startowego (EMALS). System EMALS na prąd stały firmy Fujian jest lepszy od systemu EMALS na prąd zmienny firmy Ford, który ma udokumentowane problemy z niezawodnością, magazynowaniem energii i awariami zasilania.
Podstawową różnicą techniczną pomiędzy tymi dwoma lotniskowcami jest architektura ich systemu elektrycznego: Fujian korzysta z systemu prądu stałego (DC), natomiast USS Gerald R. Ford korzysta z systemu prądu przemiennego (AC). Technologia średniego napięcia prądu stałego (MVDC) stosowana w Fujianie, opracowana przez Ma Weiminga, legendarnego inżyniera okrętowego i najmłodszego (41 lat) członka Chińskiej Akademii Inżynierii, eliminuje potrzebę stosowania skomplikowanych układów transformatorów i prostowników stosowanych w sieciach prądu przemiennego. Systemy prądu stałego są z natury bardziej odporne na wahania i zakłócenia napięcia, co ma kluczowe znaczenie w przypadku zapotrzebowania na dużą moc udarową podczas wystrzeliwania ładunków elektromagnetycznych.
System EMALS w Fujianie ma wskaźnik awaryjności poniżej 0,1% (jedna awaria na 1000 startów), co czyni go znacznie bardziej niezawodnym od bazującego na prądzie zmiennym systemu Forda, który ulega awariom co 181–272 startów.
Do dziś lotniskowiec Ford nie może zintegrować F-35C, głównego myśliwca stealth marynarki wojennej USA, ze swoim skrzydłem lotniczym, podczas gdy J-35 Gyrfalcon (odpowiednik F-35C) jest już w służbie na Fujianie.
Siły atomowych okrętów podwodnych Marynarki Wojennej USA wciąż mają przewagę ilościową nad Chinami, ale Chiny dokonały przełomowych odkryć w technologii wykrywania okrętów podwodnych, wykorzystując nadprzewodzące detektory grawitacyjne, co stanowi wyzwanie dla przetrwania floty okrętów podwodnych USA. Przeczytaj o tej technologii tutaj i tutaj.
Przestrzeń kosmiczna stała się głównym obszarem rywalizacji militarnej między mocarstwami. Chiński system nawigacji satelitarnej Beidou wyprzedził system GPS pod względem globalnego zasięgu, dokładności i odporności na zakłócenia – fakt ten otwarcie przyznają amerykańscy przywódcy wojskowi. Porównanie Beidou i GPS pokazuje, jak wielki postęp technologiczny Chiny osiągnęły w ciągu ostatnich 2 dekad w porównaniu ze starszymi systemami amerykańskimi. System GPS po raz pierwszy uruchomiono w latach 1970., a konstelację Beidou na początku XXI wieku. BeiDou obsługuje znacznie większą konstelację satelitów, składającą się z 56 satelitów, niż amerykański system GPS, który korzysta z 31 satelitów.
Beidou jest wspierane także przez 120 naziemnych stacji monitorujących na całym świecie, czyli ponad dziesięciokrotnie więcej niż GPS. Beidou zapewnia lepszą dostępność sygnału i dokładność. Dokładność pozycjonowania Beidou w zastosowaniach publicznych/cywilnych wynosi poniżej 1 metra, w porównaniu z 3-5 metrami w przypadku GPS. Dokładność w zastosowaniach wojskowych/szyfrowanych wynosi 1 centymetr, a nie „na poziomie centymetra”. Beidou obsługuje komunikację dwukierunkową, natomiast GPS jednokierunkową.
Podobnie jak broń używana na irańskim polu bitwy, wiele satelitów GPS to starsze generacje systemów. Podczas gdy wszystkie globalne systemy nawigacji satelitarnej (GNSS) są podatne na „zakłócanie” i „podszywanie się”, ponieważ wszystkie sygnały GNSS są niezwykle słabe w momencie dotarcia do powierzchni Ziemi, w praktyce na te zagrożenia bardziej podatny jest system GPS, zwłaszcza w zastosowaniach wojskowych lub w sytuacjach wysokiego ryzyka.
GPS w dużej mierze opiera się na tradycyjnych sygnałach cywilnych. Jego przestarzały kod jest łatwy do zagłuszenia lub sfałszowania. Nawet współczesny wojskowy GPS wykorzystuje sygnały, którym brakuje zaawansowanej modulacji nowszych systemów. Zagłuszanie sygnału GPS często udaje się za pomocą tanich urządzeń o niskim poborze mocy, ponieważ odbiorniki najpierw wychwytują znane, podatne na ataki kody.
Stany Zjednoczone wolniej wdrażały w pełni wzmocnione funkcje nowej generacji we wszystkich swoich flotach (choć satelity GPS III poprawiają ten proces dzięki lepszemu kodowi M dla użytkowników wojskowych). Starsze satelity i powszechnie stosowane odbiorniki starszej generacji pozostają słabymi punktami. Mimo inwestycji rzędu miliardów dolarów, Stany Zjednoczone poniosły porażkę po dziesięciu latach prac nad unowocześnieniem naziemnych systemów GPS i zakończyły prace nad systemem kontroli operacji nowej generacji (OCX).
Z drugiej strony Beidou-3 (wersja globalna, działająca od ok. 2020 r.) został zaprojektowany później, w oparciu o wnioski z badań nad lukami w zabezpieczeniach GPS oraz nowoczesną technologią przetwarzania sygnałów. Beidou wdraża zaawansowane struktury sygnału i modulację, takie jak MBOC (multipleksowany BOC), AltBOC i ACE-BOC. Zapewniają one lepszą separację widmową, wyższą częstotliwość odpryskiwania i zwiększoną odporność na zakłócenia/wielopostaciowość w porównaniu ze starszymi technologiami GPS. Beidou łączy satelity średniej orbity okołoziemskiej (MEO), GEO i IGSO. Zapewnia to lepszy zasięg regionalny (szczególnie w Azji i Afryce) oraz zwiększa redundancję w przypadku częściowych zakłóceń. System Beidou jest dodatkowo zintegrowany z naziemnymi systemami zapasowymi (taktowanie światłowodowe, systemy długofalowe, stacje naziemne), co pozwala ograniczyć zależność wyłącznie od sygnałów kosmicznych. Dzięki temu wielowarstwowemu systemowi PNT (pozycjonowanie, nawigacja, pomiar czasu) cały system staje się bardziej odporny na konflikty na terenach o dużym natężeniu ruchu.
Beidou od samego początku kładło nacisk na ochronę przed zakłóceniami i podszywaniem się (np. lepsza dokładność pomiaru odległości, ochrona przed wielościeżkowością). W zgłoszonych konfliktach systemy wykorzystujące Beidou wykazywały większą niezawodność (~98%) w warunkach zakłóceń, które paraliżowały GPS (~70% awarii).
Po wyłączeniu GPS i przejściu na system Beidou po 12-dniowej wojnie Iran znacznie poprawił dokładność namierzania celów USA i Izraela w trwającej wojnie. Dowodem tego jest zniszczenie wielu ważnych celów, mimo że wróg dysponował znacznie lepszymi środkami walki elektronicznej. Jak Iran poradził sobie z zagłuszaniem przez Izrael sygnału Beidou, można sprawdzić w raporcie Defence Security Asia.
Oprócz Beidou, zaawansowane chińskie satelity na orbicie geostacjonarnej (GEO) zapewniają stały i ciągły nadzór nad wrogimi zasobami wojskowymi. Mając zaledwie trzy takie satelity, rozmieszczone strategicznie na wysokości 35 800 km, Chiny mogłyby uzyskać całodobowy, całoroczny, nadzór rozpoznawczy nad ważnymi celami, w tym nad amerykańskimi grupami uderzeniowymi lotniskowców.
Pekin niedawno opublikował serię zdjęć radarowych z satelity GEO, które pokazują nieprzerwane śledzenie statku towarowego na Morzu Południowochińskim przez wiele dni. Po raz pierwszy w historii radar z syntetyczną aperturą (SAR) GEO umożliwił długoterminowe śledzenie ruchomego celu morskiego. Dzięki temu przełomowi Pekin uzyskał stały nadzór nad flotami morskimi USA na wszystkich oceanach. W przeciwieństwie do satelitów na niskiej orbicie, które przelatują nad danym miejscem tylko przez kilka minut, ta geostacjonarna platforma radarowa prowadzi stały nadzór pomimo zachmurzenia, ciemności i poważnych zakłóceń oceanicznych.
Naukowcy z Uniwersytetu Tsinghua zaprezentowali nową architekturę przetwarzania danych, która może odizolować słabe echa pochodzące od statków od silnych zakłóceń morskich w odległościach dotychczas uważanych za fizycznie niepraktyczne. Aby osiągnąć takie możliwości przy użyciu konwencjonalnych systemów niskiej orbity, inne kraje muszą rozmieścić setki, a nawet tysiące satelitów na niższej orbicie okołoziemskiej (LEO). Satelity LEO, takie jak konstelacja Starlink i obecne wojskowe satelity radarowe USA, działają na wysokości od 160 do 2000 km nad Ziemią. W rezultacie są one podatne na zakłócenia i zniszczenie przez naziemną broń elektromagnetyczną lub kinetyczną broń antysatelitarną (ASAT) w czasie wojny. Z drugiej strony, satelity działające na poziomie GEO (~35 786 km nad Ziemią) nie są osiągalne przy użyciu obecnej broni.
Każda amerykańska grupa uderzeniowa zbliżająca się do Tajwanu lub Morza Południowochińskiego może teraz zostać wykryta, śledzona i namierzona znacznie wcześniej, niż wcześniej zakładano. Marynarka Wojenna USA od dawna polega na pogodzie, odległości i przewidywalnych przerwach między satelitami rozpoznawczymi na niskiej orbicie, aby ukryć swoje działania operacyjne. Dla planistów Pentagonu obecność satelity GEO SAR oznacza nowe pole walki, na którym nie ma już możliwości ukrycia się na morzu. Więcej o tej technologii można przeczytać tutaj. https://defencesecurityasia.com/en/china-three-satellites-track-us-warships-pentagon-end-of-naval-stealth/
Dzięki przełomom w dziedzinie pocisków hipersonicznych, dronów, myśliwców szóstej generacji, technologii kwantowego wykrywania okrętów podwodnych i technologii kosmicznych Chiny zapewniły sobie przewagę w wielu ważnych obszarach militarnych. Według raportów z ostatnich kilku lat Chiny nie tylko przodują w dziedzinie najnowocześniejszych badań i wykorzystują większość technologii uwzględnionych w rankingu, ale jeszcze poszerzyły swoją przewagę. Raport ASPI z 2026 r. stwierdza, że obecnie Chiny przodują w badaniach nad 69 z 74 monitorowanych kluczowych technologii. Inwestycje Chin w fundamentalne dziedziny nauki i technologii stanowią podstawę ich zawrotnego postępu militarnego. Streszczenie raportu można przeczytać tutaj: https://www.aspi.org.au/programs/critical-technology-tracker/
Większość ludzi, szczególnie na Zachodzie, wciąż ślepo wierzy, że USA mają lepszą broń przeciwko swoim przeciwnikom. Z pewnością widzieli amerykańską broń w akcji znacznie częściej niż chińską, ponieważ Chiny traktują wojnę jako ostateczność, w przeciwieństwie do lubiących strzelać „łobuzów tego świata”.
Porównanie maszyn wojennych obu krajów uważam za analogiczne do rywalizacji samochodów z silnikami spalinowymi i pojazdów elektrycznych. Większość ludzi upraszcza porównanie silników spalinowych i elektrycznych do „mocy kontra środowisko”. Niewielu zdaje sobie sprawę, że pojazdy elektryczne charakteryzują się znacznie lepszym przyspieszeniem (szybszym od 0 do 100 km/h) i wysoką efektywnością energetyczną (85-90% w porównaniu z 20-30%). Są trwalsze od samochodów z silnikiem spalinowym (około 20 ruchomych części w porównaniu do około 2000) i nie wytwarzają prawie żadnego hałasu, nie wspominając o emisji mniejszej ilości zanieczyszczeń.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że utrzymanie pojazdów elektrycznych przez cały okres ich eksploatacji jest o 50% tańsze, ponieważ eliminuje koszty takie jak wymiana oleju, świec zapłonowych i naprawa układu wydechowego. Koszty eksploatacji wynoszą 1/3 w przypadku ładowania elektrycznego w porównaniu z benzyną. Nowoczesne akumulatory CATL i BYD są projektowane tak, aby działać przez 15–20 lat (lub do 500 000–600 000 kilometrów), co znacznie przekracza żywotność silnika benzynowego.
Porównywanie oprogramowania i rozrywki samochodowej w samochodach elektrycznych i z silnikiem spalinowym jest po prostu niesprawiedliwe. Nadal wiele osób intuicyjnie i z przyzwyczajenia uważa, że samochody z silnikiem spalinowym są bardziej niezawodne i mają lepsze osiągi niż pojazdy elektryczne. Ludzie, którzy wciąż wierzą w wyższość armii amerykańskiej, cierpią na ten sam „dysonans poznawczy” co ci, którzy wierzą w wyższość samochodu z silnikiem spalinowym, po prostu dlatego, że został on dawno przetestowany i jest znany. Jednak ci, którzy mają dogłębną wiedzę na temat nowoczesnej technologii wojskowej, a także potencjału przemysłowego i odporności łańcucha dostaw, wiedzą, że Stany Zjednoczone nie mają żadnej przewagi nad Chinami w poważnej wojnie. A z czasem ta przepaść się powiększa.
Wojna z Iranem już pokazała, że amerykańska armia nie zachwyca. Wyobrażam sobie, że planiści wojenni w Pentagonie mają podobne mieszane uczucia co do realnych chińskich możliwości militarnych, co Jim Farley, prezes Ford Motors, co do chińskich pojazdów elektrycznych. Wiedzą, która strona jest lepsza, ale nie potrafią przyznać się do porażki. Farley otwarcie mówi o „poniżającej” przepaści technologicznej i cenowej między zachodnimi producentami samochodów a chińskimi konkurentami, takimi jak BYD. Jeździ Xiaomi SU7 i opisał go jako „fantastyczny” i powiedział, że „nie chce z niego rezygnować”. Farley uważa, że chińskie pojazdy elektryczne są o wiele lepsze od modeli zachodnich, zwracając szczególną uwagę na integrację cyfrową. Wielokrotnie jednak nazywał chiński przemysł samochodowy „egzystencjalnym zagrożeniem” dla Forda i gospodarki USA.
W kwietniu 2026 r. Farley argumentował, że zezwolenie chińskim pojazdom elektrycznym na wjazd do USA byłoby „katastrofalne” dla amerykańskiego sektora produkcyjnego. Twierdzi, że „nie jest uczciwą walką” pozwalanie chińskim producentom samochodów na sprzedaż zaawansowanych technologicznie aut po cenach, z którymi zachodnie firmy nie mogą się równać.
Aby amerykańscy producenci samochodów mogli „wygrać”, muszą uniemożliwić wejście chińskich pojazdów elektrycznych na rynek. Innymi słowy, muszą wygrać, nie rywalizując. W ten sam sposób będzie się rozwijał militarny konflikt USA i Chin – aby ukryć fakt, że USA nie mogą wygrać, najlepszym rozwiązaniem będzie nie wszczynanie walki.
Cesarz jest nagi.
Hua Bin
Wyszukał, opracował i udostępnił: Jarek Ruszkiewicz
Źródło zagraniczne: HuabinOliver.substack.com
----------------------------------------------------------
Jeśli doceniasz to co robię i uważasz, że to potrzebne możesz postawić małe piwo albo dużą kawę :)
Nie wpuszczam żadnych reklam, żebyś miał komfort czytania.
PL 07 1020 3352 0000 1602 0343 3562
Dopisek - "Wsparcie bloga"
Z góry dziękuję, Jarek Ruszkiewicz

Komentarze
Prześlij komentarz