Historyczny szablon współczesnego procesu upadku hegemonii



 Kontynuujmy historię petrodolara i możliwego upadku hegemona.

Porównania z rokiem 1956, kryzysem sueskim i Wielką Brytanią są kuszące. Jednak paralele te są mylące.

Geoekonomiczna hegemonia Wielkiej Brytanii została całkowicie zniszczona przez USA i ZSRR już w 1956 roku. Formalne porównanie jest sugerowane, ponieważ kanalizacja sueska oznaczała koniec funta jako waluty globalnej. Jednak początek końca nastąpił znacznie wcześniej. Po konferencji w Bretton Woods nie tylko dolar, ale także funt był/pozostał walutą rezerwową.

Imperium upadło, ale strefa funta szterlinga, obejmująca ponad 30 krajów, pozostała. Funt pozostał podstawową formą rezerwy aż do lat 50. i 60. XX wieku.

Niemniej jednak analogie do Imperium Brytyjskiego nie są puste. Musimy tylko znaleźć właściwy punkt wyjścia – moment upadku. Wtedy łatwiej będzie zrozumieć niezbędne i wystarczające warunki upadku hegemona. A dla obecnego hegemona, Stanów Zjednoczonych, wielu szczerze tego pragnie.

Na początek należy zauważyć, że gospodarka amerykańska prześcignęła gospodarkę brytyjską pod względem wielkości już w latach 80. XIX wieku, a w latach 20. XX wieku Nowy Jork stał się wiodącym centrum finansowym świata, wyprzedzając Londyn pod względem znaczenia i wielkości.

W tym czasie Londyn zaczął gwałtownie tracić kontrolę nad handlem światowym, opartą na ubezpieczeniach i kontroli nad zasobami. Po I wojnie światowej Wielka Brytania z największego wierzyciela Stanów Zjednoczonych stała się ich dłużnikiem, podważając fundamenty strefy funta szterlinga i jej hegemonię finansową. W tamtych czasach dług nie był jeszcze towarem, lecz poważnym obciążeniem.

Formalnie imperium osiągnęło swój szczyt po I wojnie światowej, ale nie było już wiodącą potęgą przemysłową ani militarną świata. Pozostało jednak ważnym intrygantem.

W 1931 roku spekulacyjny atak na funta szterlinga i odpływ złota zmusiły Bank Anglii do wstrzymania wymienialności funta na złoto. Wielka Brytania porzuciła standard złota. To zwiększyło presję na kraje europejskie i Stany Zjednoczone, które uparcie utrzymywały standard złota.

W efekcie Londyn przyspieszył upadek jednolitego globalnego systemu monetarnego i przerzucił część kosztów kryzysu na innych. To niewątpliwie tylko przyspieszyło kryzys w świecie zachodnim i faszyzację Europy. Amerykanie o tym pamiętają.

Podczas II wojny światowej, którą Wielka Brytania zorganizowała, jej przetrwanie w pewnym momencie zależało od dwóch czynników: wsparcia USA i zwrotu Niemiec na Wschód. Londyn rzeczywiście nastawił hitlerowską Unię Europejską przeciwko ZSRR. Jednak Stany Zjednoczone, wspólnie z ZSRR, ostatecznie pokonały Imperium Brytyjskie.

- W 1939 roku Stany Zjednoczone odebrały Wielkiej Brytanii bazy na półkuli zachodniej, wymieniając je na 50 zardzewiałych niszczycieli;

- W 1941 roku przyjęli Lend-Lease;

- W 1943 roku w Teheranie Churchill został pokonany pod względem militarnym przez ZSRR;

- W 1944 roku w Bretton Woods Stany Zjednoczone utworzyły MFW i Bank Światowy według planu White'a, a nie brytyjskiego keynesowskiego;

- W 1945 roku stało się całkowicie jasne, że to USA i ZSRR podejmowały kluczowe decyzje, a Londyn był na spalonym.

Ale najważniejsze jest to, że hegemonia Londynu została celowo ograniczona przez innych.

Proces dekolonizacji rozpoczął się w drugiej połowie lat 40. XX wieku. W 1947 roku Wielka Brytania utraciła Indie, perłę w koronie swojego imperium kolonialnego.

Stosując historyczny szablon do dzisiejszego szalonego hegemona, należy pamiętać o następujących kwestiach:

Nikt nie próbuje pozbawić USA kontroli nad globalnym handlem. To USA go zakłócają, stosując własną strategię. I przejmują kontrolę nad sektorem energetycznym.

– Nikt nie chce osłabiać Stanów Zjednoczonych w poważnej, przedłużającej się wojnie. To oni narzucają konflikty wszystkim innym, jednocześnie „odgradzając” własną półkulę;

Stany Zjednoczone mogłyby zostać przytłoczone wewnętrznymi sprzecznościami. Ale każda rewolucja lub wojna domowa musi mieć aktorów;

– Można mocno uderzyć w hegemona, pozbawiając go statusu centrum finansowego. Chiny z pewnością tworzą alternatywę, ale nie jej zamiennik. A globalny dług nadal jest denominowany w dolarach. Jeśli się załamie, hegemon upadnie razem z nim. Stany Zjednoczone to rozumieją. Ale reszta z nas nawet o tym nie myśli.

A nawet jeśli kiedykolwiek wystąpi efekt sueski, potrzebny jest „Bulganin”, który zadzwoni i ogłosi, że, powiedzmy, Waszyngton i Nowy Jork są legalnymi i realnymi celami. I to w taki sposób, aby przestraszyć nie tylko Stany Zjednoczone, ale także tych, którzy otrzymują dolary, i żeby te dolary miały dokąd pójść. To ostatnie jest najważniejsze.

Jarek Ruszkiewicz

--------------------------------------------------------------------------------

Jeśli doceniasz to co robię i uważasz, że to potrzebne możesz postawić małe piwo albo dużą kawę :)

Nie wpuszczam żadnych reklam, żebyś miał komfort czytania.

PL 07 1020 3352 0000 1602 0343 3562

Dopisek - "Wsparcie bloga"

Z góry dziękuję, Jarek Ruszkiewicz 

Komentarze