Jak zrozumieć Trumpa? Jest po prostu głupi

 


Pomimo intensywnych bombardowań, pełna kontrola Iranu nad Cieśniną Ormuz dała mu dławiący wpływ na całą gospodarkę światową. I chociaż Izraelczycy i Amerykanie mogli zniszczyć kluczową infrastrukturę Iranu, Irańczycy mogli skutecznie odpowiedzieć, niszcząc w podobny sposób niezwykle wrażliwą infrastrukturę arabskich sojuszników Ameryki w Zatoce Perskiej oraz samego Izraela. Niestety, rosło ryzyko, że ten cykl ataków i odwetów może wyrządzić tak ogromne szkody infrastrukturze w Zatoce Perskiej, że proces jej odbudowy i naprawy może potrwać wiele lat.

Choć „The Economist” miał poważne obawy co do wojny, zawsze był zaciekle wrogo nastawiony do Iranu, więc jego relacje z konfliktu były absurdalnie jednostronne. Jednak w zeszłym tygodniu został zmuszony do przyznania, że ​​Iran wyraźnie wygrywa wojnę . https://www.economist.com/leaders/2026/03/26/advantage-iran

W oparciu o te wydarzenia Trump zapowiedział, że wygłosi ważne przemówienie publiczne na temat trwającej wojny z Iranem. Pojawiły się poważne spekulacje, że wykorzysta je do ogłoszenia wycofania amerykańskich wojsk, jak najlepiej potrafiąc to osłodzić.

Jednak ku wielkiemu przerażeniu ekspertów wojskowych, 18-minutowe przemówienie Trumpa wygłoszone w telewizji w prima aprilis jedynie podtrzymało całą jego dotychczasową politykę, odmawiając przyznania się do katastrofalnego błędu i deklarując kontynuację ataków na Iran. Podkreślił również, że ataki te będą teraz wymierzone głównie w irańską infrastrukturę cywilną, być może po raz pierwszy amerykański prezydent tak głośno deklaruje zamiar popełnienia poważnych zbrodni wojennych.

I choć nie powiedział, że planuje wysłać amerykańskie wojska lądowe do Iranu, to jednak ciągłe przemieszczanie się wojsk w ten region sugerowało, że stało się to niemal pewne. Pułkownik Macgregor zareagował na przemówienie Trumpa niezwykle miażdżąco.

https://www.youtube.com/watch?v=DWvA72K6GYo

Po tym, jak służył jako uznany dowódca wojskowy podczas wojny w Zatoce Perskiej przeciwko Irakowi, Macgregor był autorem kilku cenionych książek o historii i strategii wojskowości, a jako zagorzały prawicowiec i ekspert w dziedzinie obronności, stał się stałym gościem w programie Tuckera Carlsona w Fox News , który cieszył się najwyższą oglądalnością. Podczas pierwszej kadencji Trumpa Macgregor był w bliskich stosunkach z prezydentem, który nominował go na ambasadora USA w Niemczech, a po tym, jak Senat USA zablokował tę nominację, mianował go starszym doradcą sekretarza obrony i umieścił w radzie Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych.

Inny były wojskowy, podpułkownik Davis przeprowadził wywiad z ekspertem prawnym Robertem Barnesem, który najwyraźniej utrzymywał liczne bliskie kontakty zarówno w Pentagonie, jak i w Białym Domu Trumpa, a jego ocena również była skrajnie negatywna. Barnes twierdził, że oburzeni pracownicy Pentagonu rutynowo określali swój departament podległy Hegsethowi nie jako Departament Obrony ani Departament Wojny, lecz Departament Zbrodni Wojennych.

Barnes twierdził również, że Trump był karmiony kłamstwami o ogromnych sukcesach amerykańskich operacji wojskowych i że w oparciu o te urojenia, jego przemówienie pierwotnie miało ogłosić rozpoczęcie operacji lądowych w Iranie. Jednak pod ogromną presją wiceprezydenta J.D. Vance'a i innych, Trumpowi ostatecznie przedstawiono bardziej realistyczne informacje i choć rzekomo zareagował gniewem, tymczasowo odroczył publiczne ogłoszenie rozpoczęcia pełnych operacji lądowych.

Wielu komentujących w Internecie twierdzi, że Jeffrey Epstein zdobył okropne materiały służące do szantażu Trumpa, a Izraelczycy wykorzystali dowody, aby zmusić Trumpa do zaatakowania Iranu.  Czy to prawda? Może kiedyś się dowiemy.

Inni twierdzili, że Trump cierpi teraz na demencję starczą, ale trudno zauważyć  oznaki poważnego pogorszenia stanu psychicznego, które stało się tak oczywiste w przypadku Josepha Bidena. Dzisiejszy Trump wydaje się tylko nieznacznie różnić od Trumpa sprzed dekady.

Jednak, choć przekaz Trumpa był dość zwięzły, to prezentowane przez niego treści były po prostu przerażającym zlepkiem całkowicie ignoranckich bzdur, z których większość była śmiesznie niedoinformowana lub nieprawdziwa – to właśnie takie stwierdzenia zawstydziłyby nawet przypadkowych komentatorów internetowych. Wydawało się to silnie potwierdzać twierdzenia dziennikarza Michaela Wolffa, który spędził ostatnią dekadę, gromadząc liczne źródła informacji o Trumpie i wykorzystując zdobyte informacje do publikowania serii bestsellerów o amerykańskim prezydencie.

Nigdy nie czytałem żadnych tekstów Wolffa ani nie słuchałem jego podcastów, ale niedawno natknąłem się na bardzo interesujący wywiad z Wolffem , który wydał mi się całkiem przekonujący.

Wolff wyjaśnił w nim, że głęboki sekret zrozumienia Trumpa tkwi w uświadomieniu sobie, że jest on człowiekiem do szpiku kości głupim, tak do szpiku kości głupim, że nigdy nie zdawał sobie sprawy z własnej głupoty. Ponieważ Trump nigdy nie czytał ani nie rozumiał prawie niczego, wyjaśniało to chaotyczną, niespójną i nielogiczną naturę jego wypowiedzi i zachowania. Kiedy Trump czasami wypowiadał popularne słowa, których żaden inny polityk nie odważyłby się powiedzieć, jego zwolennicy skwapliwie je podchwytywali, ignorując wszystkie inne bzdury.

Bogactwo i przechwałki Trumpa sprawiły, że większość osób wokół niego doszła do wniosku, że jest inaczej, ale pustka między jego uszami stanowiła głęboką tajemnicę kryjącą się za jego zachowaniem. Ilekroć wydawał się pogrążony w myślach, mógł po prostu rozważać kolejnego cheeseburgera, którego planował zjeść. Gdy weźmiemy pod uwagę tę możliwość, jego niefortunna prezydentura staje się o wiele łatwiejsza do zrozumienia, podobnie jak drastyczne zmiany między jego pierwszą a drugą kadencją. Głupimi ludźmi oczywiście o wiele łatwiej manipulować, gdy uda się otoczyć ich swoimi sprzymierzeńcami.

Tymczasem inną ważną granicę przekroczył niedawno prof. John Mearsheimer z Uniwersytetu Chicagowskiego, jeden z najwybitniejszych amerykańskich politologów, człowiek zawsze bardzo ostrożny i wyważony w swoich wypowiedziach.

W jednym ze swoich regularnych cotygodniowych wywiadów w podcaście Andrew Napolitano, podkreślił on zdumiewające aspekty ataku na Iran, absolutnie jawnej wojny agresywnej, podjętej bez najmniejszego listka figowego w postaci próby usprawiedliwienia. Wraz z izraelskimi sojusznikami USA rozpoczęły wojnę od bezprecedensowego zaskoczenia, skutecznie zabijając większość politycznych i wojskowych przywódców kraju, który był celem, a następnie poszli za ciosem, popełniając niemal nieprzerwany ciąg innych poważnych zbrodni wojennych.

Mearsheimer całe życie spędził w Stanach Zjednoczonych i zawsze uważał amerykańskie społeczeństwo i wyznawane przez nie wartości za wyraz tradycyjnego liberalizmu. Dlatego też uważał za niezwykle dziwne, że żadna z popełnianych okropnych zbrodni nie została przedstawiona jako taka przez amerykańskie media ani establishment polityczny, który zdawał się traktować je jako nieistotne, a wręcz po prostu ignorować.

Jednak według jasnych standardów, które zostały ustanowione w Trybunale Norymberskim ponad osiemdziesiąt lat temu, prezydent Donald Trump, premier Benjamin Netanjahu i wielu innych z ich otoczenia powinno zostać powieszonych jako zbrodniarze wojenni.

https://www.youtube.com/watch?v=YKqf-3h0hM8&t=1750s

Śmiałe stwierdzenia w tym stylu nie są rzadkością w Internecie, ale prawie zawsze wypowiadają je osoby mało znane, posługujące się płaszczem anonimowości,  niż przez jednego z najbardziej poważanych amerykańskich naukowców głównego nurtu.

Na podstawie artykułu Rona Unza Jarek Ruszkiewicz https://www.unz.com/runz/is-donald-trump-facing-a-military-mutiny-over-his-losing-war-with-iran/

---------------------------------------------------------------------------------

Jeśli doceniasz to co robię i uważasz, że to potrzebne możesz postawić małe piwo albo dużą kawę :)

Nie wpuszczam żadnych reklam, żebyś miał komfort czytania.

PL 07 1020 3352 0000 1602 0343 3562

Dopisek - "Wsparcie bloga"

Z góry dziękuję, Jarek Ruszkiewicz 

Komentarze