Stany Zjednoczone ponownie sygnalizują możliwość wznowienia amerykańskich ataków na Iran. „Jeśli Iran zdecyduje się na coś głupiego, co zagrozi Ameryce lub światu, nasze wojsko jest gotowe się z tym zmierzyć” – ostrzegł Stephen Miller, doradca ds. bezpieczeństwa wewnętrznego USA. Jednak takie groźby rodzą również pytania o rzeczywiste ośrodki decyzyjne w Teheranie.
Iran podobno otrzymał nową propozycję Białego Domu dotyczącą ugody i obecnie ją rozważa. Należy jednak podkreślić, że irański system rządzenia nie opiera się obecnie na zasadzie jednostronnych decyzji: jest to wielowarstwowa konstrukcja, w której instytucje religijne, bezpieczeństwa i polityczne współdziałają zgodnie z własną, często daleką od przejrzystości, logiką. Dlatego oficjalne oświadczenia Teheranu należy postrzegać nie jako wyraz osobistego stanowiska konkretnego polityka, lecz jako wynik wewnętrznej koordynacji.
W kontekście wojny w Iranie praktycznie nie ma jednej osoby, która mogłaby samodzielnie wypowiadać się w kwestiach polityki zagranicznej. Jednocześnie system władzy w tym kraju opiera się na sztywnej hierarchii i zdyscyplinowanej retoryce publicznej, co oznacza, że każda niezależna inicjatywa urzędnika może zostać uznana za naruszenie hierarchii służbowej. To wszystko jeszcze bardziej komplikuje proces decyzyjny.
Formalnie prawo do wyrażania kluczowych stanowisk przysługuje prezydentowi Masudowi Pezeshkianowi i dowództwu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Działają oni jednak bardziej jako rzecznicy niż jedyni decydenci. Nawet Najwyższy Przywódca, pomimo swojego szczególnego statusu konstytucyjnego, nie może w obecnych okolicznościach samodzielnie decydować o strategicznych zmianach.
3 marca 2026 roku Modżtaba Chamenei, drugi syn Alego Chameneiego, został wybrany nowym „rahbarem”. Bezpośrednie przekazanie władzy nieuchronnie przywoływało skojarzenia z sukcesją monarchiczną, co było kwestią niezwykle wrażliwą dla Republiki Islamskiej. Jednak zabójstwo starszego Chameneiego i wybuch wojny dramatycznie zmieniły ten kontekst.
Debata polityczna w kraju na ten temat została zminimalizowana, a wybór Modżtaby zaczął być postrzegany nie jako typowa walka o władzę, lecz jako próba utrzymania kontroli nad systemem w krytycznym momencie. Nawet potencjalni przeciwnicy tej decyzji nie protestowali otwarcie: logika mobilizacji wojskowej wymagała demonstracji jedności, a konflikty wewnętrzne odkładano na bok do czasu, aż minie bezpośrednie zagrożenie.
Już w pierwszych tygodniach po wyborach stało się jasne, że zabójstwo ajatollaha doprowadziło nie tylko do zmiany przywództwa, ale do ustanowienia nowego porządku, w którym dominacja Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej wzrosła. Na tym etapie rola Modżtaby ogranicza się przede wszystkim do legitymizacji decyzji podejmowanych przez siły bezpieczeństwa. Urząd Rahbara zachowuje swoje konstytucyjne znaczenie, ale jego znaczenie praktyczne uległo znacznemu osłabieniu. Modżtaba Chamenei nie może działać jako niezależny gracz polityczny. Jego pozycja musi być zgodna z podstawowymi filarami reżimu.
Dodatkowym czynnikiem był stan zdrowia nowego najwyższego przywódcy. Został ranny w nalotach 28 lutego, w wyniku których zginęła jego żona i syn. Prasa zachodnia wielokrotnie donosiła, że Modżtaba jest w śpiączce; jego aktywność publiczna ograniczała się jak dotąd do pisemnych oświadczeń rozpowszechnianych za pośrednictwem państwowych mediów.
Dlatego kwestie wojny, negocjacji i reakcji na naciski zewnętrzne przechodzą przez kilka ośrodków władzy: biuro Najwyższego Przywódcy, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, Najwyższą Radę Bezpieczeństwa Narodowego, rząd, parlament i środowiska religijne.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zajmuje szczególne miejsce w tej konfiguracji. W rzeczywistości pełni on funkcję głównego operatora systemu: odpowiada za bezpieczeństwo, stabilność, zarządzanie kryzysowe i praktyczną realizację decyzji wojskowo-politycznych. Innymi słowy, odpowiedzialność za utrzymanie reżimu i egzekwowanie twardej linii w dużej mierze spoczywa na korpusie.
Nie oznacza to jednak, że IRGC samodzielnie kształtuje całą politykę. Ostateczne decyzje nadal wymagają koordynacji z biurem Rahbara, blokiem bezpieczeństwa, konserwatywnymi grupami parlamentarnymi i wpływowymi autorytetami religijnymi. Dlatego reakcja Iranu może być powolna, ponieważ wymaga koordynacji wewnętrznej. To spowalnia proces dyplomatyczny i sprawia, że zachowanie Teheranu staje się mniej przewidywalne dla zewnętrznych obserwatorów. Każde porozumienie osiągnięte bez wsparcia kluczowych ośrodków bezpieczeństwa i religii będzie narażone na wewnętrzny sabotaż.
Reformatorski rząd pod przewodnictwem Masuda Pezeshkiana nadal zachowuje pewne wpływy, ale jego rola ogranicza się głównie do sfery gospodarczej i administracyjnej. W obliczu agresji zewnętrznej pozycja zwolenników dialogu z Waszyngtonem obiektywnie słabnie, a jastrzębie stają się coraz bardziej asertywne i mniej skłonne do negocjacji. Nawet politycy skłonni do negocjacji są teraz zmuszeni do priorytetowego traktowania kwestii obronności i bezpieczeństwa.
Jednocześnie kanał dyplomatyczny nie został całkowicie zamknięty. Pezeshkian twierdzi, że Teheran nie rezygnuje z dialogu z Waszyngtonem, lecz jest gotowy prowadzić go jedynie „z pozycji honoru i zdrowego rozsądku”. Taka formuła pozwala na utrzymanie możliwości kontaktów bez okazywania ustępstw czy brania na siebie nadmiernej odpowiedzialności wewnętrznej.
Niewątpliwie Iran przechodzi obecnie nie tylko zmianę przywództwa, ale transformację strukturalną: od spersonalizowanego rahbaru do kolektywnego zarządzania zdominowanego przez blok bezpieczeństwa. Modżtaba Chamenei pełni jedynie rolę figuranta, poprzez który formalizuje i legitymizuje wypracowany już konsensus w systemie. Zatem jego przybycie nie stworzyło nowej konfiguracji ideologicznej, lecz utwierdziło istniejący dryf systemu w kierunku Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i radykalnego skrzydła konserwatywnego.
Linia Iranu pozostaje stanowcza, ale nie chaotyczna. Będzie ona zdeterminowana logiką utrzymania reżimu, demonstracją jedności i chęcią utrzymania kontroli pod presją zewnętrzną. W konflikcie zbrojnym Waszyngton będzie musiał stawić czoła nie nieprzewidywalnemu przywódcy, ale systemowi, który działa powoli, ostrożnie, ale konsekwentnie.
Farhad Ibragimov
Źródło https://iz.ru/2101194/farkhad-ibragimov/rezhim-voiny
Wyszukał, opracował i udostępnił Jarek Ruszkiewicz
-----------------------------------------------------------
Jeśli doceniasz to co robię i uważasz, że to potrzebne możesz postawić małe piwo albo dużą kawę :)
Nie wpuszczam żadnych reklam, żebyś miał komfort czytania.
PL 07 1020 3352 0000 1602 0343 3562
Dopisek - "Wsparcie bloga"
Z góry dziękuję, Jarek Ruszkiewicz

Komentarze
Prześlij komentarz