Ukraińskie zagrożenie - czy Polacy się obudzą?

 


Byłem jednym z nielicznych w polskiej infosferze, od samego początku mówiłem o zagrożeniu ze strony Ukrainy. Wielokrotnie mówiłem o tym, że bezwarunkowe wspieranie Ukrainy, że brak polityki transakcyjnej skończy się dla Polski źle, że Polska i Polacy będzie oskarżana o nie dość wysoką gotowość do wspierania Ukrainy, nie dość dużą pomoc. Pojawią się spory historyczne, napięcia historyczne i tak dalej. 

Ta cała burza w mediach, w mediach społecznościowych, która rozpętała się po decyzji Wołodymira Zełęskiego najpierw o wzięciu udziału w powtórnym pochówku Andreja Melnyka, jednego ze z przywódców zbrodniczej organizacji ukraińskich nacjonalistów, a następnie o nadaniu imienia bohaterów UPA centrum operacji specjalnych Północ, wywołała prawdziwą burzę i w mediach ukraińskich, i w mediach polskich.  

To co się wylewa z ukraińskiej infosfery jest przerażające. Poziom ziejącej nienawiści w stronę Polski i Polaków, oskarżenia pod adresem Polski i te historyczne i te współczesne to się po prostu nie mieści w głowie. Biorąc pod uwagę skalę pomocy, jaką zwykli Polacy okazali zwykłym rodzinom ukraińskim w roku 2022. To wtedy oczywiście wzięły górę emocje. Cała ta spirala nakręcana przez media głównego nurtu w Polsce i przez działania informacyjno-psychologiczne ukraińskich służb specjalnych doprowadziły do sfabrykowania sytuacji, w której państwo polskie przestało działać na kierunku ukraińskim. Zabrakło jakichkolwiek kontroli wjazdowych dla obywateli Ukrainy, brakło jakichkolwiek kontroli związanych z osadzaniem obywateli Ukrainy w budynkach komunalnych, w różnych samorządach na terenie państwa polskiego. Brakło jakichkolwiek hamulców i jakichkolwiek bezpieczników związanych z przyjmowaniem prezentów przez samorządowców, przedsiębiorców, przedstawicieli służb mundurowych, przedstawicieli wreszcie państwa polskiego w kontaktach ze służbami specjalnymi Ukrainy czy też z biznesmenami ukraińskimi czy politykami ukraińskimi. Wiemy doskonale, że trzy służby specjalne Ukrainy, czyli służba wywiadu zagranicznego, zarząd główny, zarząd główny sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy, oraz Służba bezpieczeństwa Ukrainy prowadziły i prowadzą bardzo agresywną działalność operacyjną na terenie państwa polskiego. Często zresztą także wykorzystując działania pod obcą flagą.

Ta sieć powiązań jest bardzo, bardzo gęsta. Doszło do sytuacji, w której osoby zamieszane w ogromne afery, gigantyczne afery korupcyjne na terenie państwa ukraińskiego zawiązały bardzo bliskie relacje towarzyskie z czołowymi politykami państwa polskiego. No nie jest jakąś wielkim wielką tajemnicą, że na początku bieżącego 2026 roku minister koordynator służb specjalnych zrobił sobie zdjęcie, był w bardzo w serdecznych relacjach z byłym wicepremierem Ukrainy, który kilka miesięcy później otrzymał bardzo poważne zarzuty korupcyjne i to pokazuje niewydolność państwa polskiego, niewydolność służb specjalnych III Rzeczpospolitej. Niewydolność departamentu kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa wewnętrznego, która udaje, że nie ma zagrożenia na kierunku ukraińskim i nie ma czegoś takiego, jak skuteczna ochrona kontrwywiadowcza najwyższych osób w państwie. Bo jeżeli Agencja Bezpieczeństwa wewnętrznego i Agencja Wywiadu dopuściły do sytuacji, w której minister Tomasz Siemoniak był dopuszczony do Czernyowa, mimo że te służby musiały wiedzieć, że Czernyow jest zamieszany w gigantyczną aferę korupcyjną, to albo służby chciały wpuścić ministra na minę i w związku z tym powinny polecieć głowy, powinno polecić całe kierownictwo agencji wywiadu i agencji bezpieczeństwa wewnętrznego albo są takimi ignorantami, że również powinno polecieć całe kierownictwo. 

Dlaczego? Dlatego że nie trzeba tutaj snuć jakiś wielkich teorii spiskowych i mówić, że kierownictwo tej czy innej służby jest zinfiltrowane przez obce służby specjalne, że któryś wiceszef czy szef podpisał  jakieś zobowiązanie do współpracy, został zawerbowany przez obcy wywiad. Po prostu tym ludziom ułatwiono awanse. Według Sun Tzu  szczytem polityki, szczytem osiągania sukcesów bez wojny jest lansowanie na najwyższe stanowiska i funkcje państwowe w kraju przeciwnika, osób niekompetentnych, osób absolutnie nie nadających się do do tego, osób, które są dyletantami, ignorantami, które mają wysokie deficyty osobowościowe, psychologiczne i moim zdaniem dokładnie z tym mamy do czynienia w całym okresie III Rzeczpospolitej. 

Na najwyższe funkcje w państwie, na najwyższe funkcje w służbach specjalnych są promowani ludzie absolutnie niekompetentni i tego nie da udowodnić takiej działalności inspiracyjnej obcych służb specjalnych, po prostu to jest bardzo trudne do udowodnienia. Natomiast jest to niezwykle skuteczne i rozkład III Rzeczpospolitej, rozkład państwa polskiego, bo to widzimy gołym okiem, dobitnie to pokazuje. 

III Rzeczpospolita zaimplementowała propagandę obcego państwa i przyjmuje ją jako swoją. Mówię oczywiście o propagandzie służb specjalnych ukraińskich, ale to nie jest tak, że Załęski może sobie pozwolić na taką dezynwolturę, może sobie pozwolić na taką swobodę w działaniach antypolskich, które są widoczne gołym okiem od roku 2023 bez wiedzy i zgody służb niemieckich i brytyjskich. Moim zdaniem Niemcy doskonale podgrzewają tę atmosferę. Wiemy zresztą z geopolityki, z podstawowych prawideł geopolityki, że silna Ukraina nie jest w interesie państwa polskiego. Za to jest w interesie Niemiec jako równowaga dla Polski, jako równoważenie czy osłabianie wpływów polskich. 

To nie jest jakaś wielka wiedza tajemna. Każdy kto ma pojęcie na temat ukraińskiej myśli strategicznej, ukraińskiej myśli geopolitycznej, to wszystko wie. Wie o tym, że nie ma czegoś takiego jak koncepcja międzymorza, koncepcja Intermarium, w której Ukraińcy przyjmą rolę junior partnera Polski. To jest absolutnie wykluczone. Ja wiem, że tacy ludzie jak Jacek Bartosiak, jak przedstawiciele jego firmy, głównie oczywiście Marek Budzisz próbują wmawiać Polakom takie wizje, takie iluzje, że jest możliwy jakiś sojusz polsko-szwedzko ukraiński, jakiś taki zalążek intermarium, gdzie to Polska miałaby być liderem. Problem polega na tym, że doktor Jacek Bartosiak i pan Marek Budzisz kompletnie nie znają strategicznej myśli ukraińskiej. Mimo tego, że tam jeżdżą, spotykają się, spotykali się przecież i z Andryjem Jermakiem. Mają wspólne pamiątkowe foto z Warszawy, jeszcze przed tym, jak Jermak otrzymał zarzuty korupcyjne. Pytanie, czy to takie nachalne lobbowanie Polakom współpracy militarnej polsko-ukraińskiej było, że tak powiem, z czystego serca? No niekoniecznie... 

Natomiast wracając do tematu ukraińskiej myśli strategicznej, to nie jest wiedza tajemna dla Ukraińców. Wielu takich myślicieli jest traktowanych współcześnie jako wybitnych. Natomiast dla Polaków to byli zbrodniarze. Z punktu widzenia Ukraińców jest wielu takich, którzy dzisiaj są wynoszeni na piedestał i są czytywani, zaczytywani przez niektóre elity polityczne, elity oczywiście w cudzysłowie, na Ukrainie, a w Polsce są to postaci kompletnie nieznane. I gdyby 10 procent z tego wiedział Jacek Bartosiak czy Marek Budzisz, to nie sądzę, żeby formułowali tak fantasmagoryczne iluzje współpracy Polski i Ukrainy. Tacy autorzy jak Stefan Bandera, Jewchen Małaniuk, Dmyt Rodrącow, Wiaczesław Łyński, Mykoła Michnowski, Michajło Chruszewski. 

Ludzie, którzy się zajmują geopolityką czy komentowaniem geopolityki doskonale znają te nazwiska, doskonale wiedzą z czym się to wiąże i z czym się wiąże współpraca polsko-ukraińska z punktu widzenia nacjonalistów ukraińskich. Tam nie ma symetrii. Nie pozostawiają żadnych złudzeń na kartach tych swoich pism co do charakteru relacji polsko-ukraińskich. Koncepcja wielkiej Ukrainy także na etnicznych ziemiach polskich, czystki etniczne, nacjonalizm integralny Dymitro Dońcowa jako fundament logiczny, koncepcja wielkiej Ukrainy budowanej na korzeniu antypolskim. To wszystko znajdziemy w ukraińskiej myśli strategicznej, która po dziś dzień jest czytana na Ukrainie. I dziwię się, że ludzie, którzy uchodzą za ekspertów w Polsce, nie znają tych tekstów.

Obserwuję bardzo wielu komentatorów, wielu polityków, którzy jak dzieci we mgle błądzą i nie wiedzą w którym momencie jest Polska, w jakim momencie dziejowym, nie rozumieją czym jest świat wielobiegunowy. 

Jeżeli chodzi o stosunki polsko-ukraińskie, dla czołowych przedstawicieli nacjonalizmu, szowinizmu i ukraińskiej myśli geopolitycznej nie ma miejsca dla dwóch mocarstw lokalnych na pomoście bałtycko-czarnomorskim. Polska miałaby być po prostu podporządkowana, miałaby być krajem zapleczem, miałaby być takim junior partnerem Ukrainy. A być może oczywiście także w niektórych koncepcjach ukraińskich jest opcja sojuszu niemiecko-ukraińskiego przeciwko Polsce. I to się materializuje na naszych oczach. 

Obecnie w wersji takiej, można powiedzieć na razie zachowawczej. Mówi się o strategicznym partnerstwie niemiecko-ukraińskim, które zostało ogłoszone w kwietniu 2026 roku. Chwali się tym Merz, chwali się tym Boris Pistorius, minister obrony narodowej Republiki Federalnej Niemiec. Jest mowa o wspólnych projektach militarnych. Natomiast Ukraina już w żaden sposób przecież nie ukrywa tego, że buduje swoją tożsamość, tożsamość swoich sił zbrojnych nie na żadnych bohaterach wojny z Rosją, tylko buduje na ludziach, którzy mordowali z zimną krwią kobiety w ciąży, polskie kobiety, polskie dzieci, polskich starców, bezbronnych Polaków na kresach, na dawnych kresach II Rzeczpospolitej. I to jest przykład tego, do czego może doprowadzić naiwność decydentów państwa polskiego. 

I to nie jest tak, że banderyzm pojawił się na Ukrainie 28 czy 29 maja 2026 roku. Banderyzm czy neobanderyzm jest rozwijany z całą mocą od początku istnienia Ukrainy, od końca roku 1991. Od tego czasu banderyzm się bardzo mocno rozwija także przy aprobacie, a często przy ogromnym wsparciu aparatu państwowego. 

Teraz toczy się bardzo wielki, gorący spór polityczny wewnątrz państwa polskiego. Czy odebrać Order Orła Białego Wołodymierowi Zełęskiemu? Ja oczywiście uważam, że po pierwsze ten order nigdy nie powinien być nadany. Po jego nadaniu bardzo mocno zresztą krytykowałem byłego prezydenta Andrzeja Dudę. Krytykowałem i sam fakt nadania i to w jaki sposób odbyło się to nadanie, gdzie Zełenski w dresie  z upowskim tryzubem szowinistów ukraińskich w formie miecza. To jest symbol tych ludzi, którzy mordowali Polaków. 

Andrzej Duda dokonał też poniżenia polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa, składając wieniec w szczerym polu, w żaden sposób nie egzekwując polskiego interesu na wschodzie, nie domagając się penalizacji banderyzmu czy nie domagając się masowych ekshumacji i godnego pochówku ofiar ukraińskiego ludobójstwa. 

Co więcej, Andrzej Duda pouczał świętej pamięci księdza Isakowicza Zaleskiego, że ten powinien "ważyć słowa". No coś niewyobrażalnego to co wyprawiał nominat PiS Andrzej Duda. No i teraz w oczywisty sposób ten order powinien być odebrany, ale przecież to nie jest tak, że tylko PiS czy tylko Andrzej Duda dokonywali takiego szastania najwyższym polskim odznaczeniem. Tylko przypomnę, że były prezydent Aleksander Kwaśniewski  11 kwietnia 2005 roku odznaczył Orderem  Orła Białego Wiktora Juszczenkę, tego samego prezydenta, który uznał oficjalnie Stepana Banderę za bohatera Ukrainy. Zresztą ten sam Juszczenko i w 2006 i w 2010 roku wydawał dekrety, które uznawały bandy UPA za  bohaterów walczących o niepodległość Ukrainy. Po dziś dzień Wiktor Wiktorowi Juszczence nikt nie odebrał Orderu Orła Białego, mimo że on nigdy tego orderu nie powinien był dostać.  

Idźmy dalej. Bronisław Komorowski 16 grudnia 2014 roku już po zamachu stanu na Ukrainie zadecydował o nadaniu Orderu Orła Białego Petrowi Poroszence. I co  robi Petro Poroszenko? Petro Poroszenko uznał członków OUN UPA za kombatantów walki o niepodległość Ukrainy i oczywiście Bronisław Komorowski nie uznał nieważności nadania, nie zażądał zwrotu orderu. 

W związku z tym musimy sobie zdawać sprawę, że cały establishment III Rzeczpospolitej, zarówno Koalicja Obywatelska, zarówno Prawo i Sprawiedliwość, PSL, SLD brały udział w tej sztafecie uznawania Ukrainy za partnera godnego takich odznaczeń dla tamtejszych głów państwa. 

Problemem jest to, że Jarosław Kaczyński stał w pierwszym szeregu z szowinistami ukraińskimi, gdzie były wznoszone banderowskie hasła. Na Majdanie wznosił okrzyki "herojam sława!" - zawołanie ludobójców z UPA. To jest ten problem, że przez całe dekady establishment III Rzeczpospolitej przymykał oczy. Przymykał oczy na rozwój neobanderyzmu na Ukrainie, na kult kolaborantów nazistowskich, takich jak Melnyk, zbrodniarzy, takich jak Konowalec, jak Szuchewicz, jak Bandera. Nie przeszkadzało premierom, prezydentom Rzeczypospolitej Polskiej to, że we Lwowie było wybudowane muzeum poświęcone Romanowi Szuchewiczowi, czyli rzeźnikowi Polaków, polskich kobiet i dzieci. I nie jest to jeszcze apogeum. To jest coś, co jest skutkiem tej absolutnie ignoranckiej polityki władz III Rzeczpospolitej. 

Jak się może skończyć ten scenariusz, w którym siły zbrojne Ukrainy, dzisiaj jedna z najsilniejszych armii europejskich, zaraz po rosyjskiej, budują swoją tożsamość na kulcie morderców Polaków? Jak to się może skończyć? Zwłaszcza w sytuacji, kiedy społeczeństwo polskie zostało mocno wymieszane ze społecznością ukraińską, czy to rosyjsko, czy ukraińskojęzyczną. Jak to się może skończyć? No nie trzeba być prorokiem, nie trzeba być profesorem nauk o bezpieczeństwie, żeby postawić co najmniej kilka takich scenariuszy, bo można już mówić o konflikcie polsko-ukraińskim.

Tylko jest pytanie na jakich płaszczyznach ten konflikt będzie się dalej rozwijał i jaką intensywność przyjmie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że Ukraińcy już teraz tworzą listy proskrypcyjne, listy do mordowania Polaków i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Służby specjalne III Rzeczpospolitej od wielu przymykają oczy na to, co robią służby ukraińskie w porozumieniu z tak zwanymi organizacjami społecznymi czy tak zwanymi aktywistami. Chodzi między innymi o organizację i o portal o nazwie Mirotworec. Jest to taka strona, która publikuje dane personalne, zdjęcia i niektóre dane pozwalające zidentyfikować, ustalić adres zamieszkania tak zwanych "wrogów Ukrainy". Oczywiście chodzi o wrogów banderyzmu, chodzi o wrogów tej odradzającej się neonazistowskiej ideologii na Ukrainie. I ta lista, na której znalazło się bardzo wielu polskich dziennikarzy, polskich polityków, polskich działaczy społecznych, naukowców i tak dalej, jest absolutnie tolerowana przez władzę III Rzeczpospolitej. No bo przecież gdyby Ukraina była realnym sojusznikiem Polski, nie byłoby żadnego problemu, aby szef ABW czy szef służby kontrrywiadu wojskowego do swojego odpowiednika na Ukrainie zatelefonował, czy przez oficera łącznikowego przekazał takie oświadczenie, że Polska nie życzy sobie, aby tego typu działania były prowadzone, jak tworzenie list osób do zabicia przez służby ukraińskie. Natomiast to jest tolerowane, to się dzieje w świetle reflektorów. Jak się to może skończyć? Jak państwo myślicie?  

Portal Mirotworec,  to portal "wrogów Ukrainy", ludzi do odstrzału, do likwidacji przez ukraińskie służby specjalne czy przez ukraińskich dywersantów i sabotażystów.   

Rosnąca agresja polityków ukraińskich wobec Polski pokazuje nie tylko bankructwo polityki wschodniej uprawianej przez elity RP, ale także ogromne wpływy ukraińskich służb specjalnych w naszym kraju. 

Na tej liście jest naprawdę mnóstwo ludzi także piastujących wysokie funkcje państwowe, ale widać, że to nikomu nie przeszkadza w Polsce, że Ukraińcy w świetle kamer, w świetle reflektorów tworzą listy ludzi, którzy mają być likwidowani na wypadek wojny polsko-ukraińskiej. Coś niewyobrażalnego i nie ma się co dziwić, że Zełenski sobie pozwala na coraz więcej. To jest dopiero przedsmak tego co nas czeka. Moim zdaniem gorący konflikt polsko-ukrański jest bardzo prawdopodobny na wielu płaszczyznach.  

Sa przynajmniej trzy zagrożenia. Po pierwsze działalność sabotażowa. Jest tak ogromne podglebie dla działalności ukraińskich służb specjalnych na terenie III Rzeczpospolitej, że z łatwością te ukraińskie służby, czy to wojskowe, czy cywilne, mogą dokonywać eskalacji podpaleń, eskalacji różnego rodzaju prób paraliżu instalacji elektrycznych, szeroko rozumianych instalacji elektrycznych, czy to związanych z pompowaniem wody, czy związanych z zasilaniem zakładów przemysłowych czy zasilaniem budynków mieszkalnych, przerywaniem łączności. Mnóstwo możliwości działań sabotażowych. Mając kilkumilionową rzeszę imigrantów w Polsce, obce służby specjalne mogą się wykazywać. To jest oczywiście skutek polityki otwartych drzwi do państwa polskiego realizowanych przez premiera Mateusza Morawieckiego i premiera Donalda Tuska. Nie ma absolutnie żadnej różnicy między rządami Prawa i Sprawiedliwości a rządami Koalicji Obywatelskiej z przystawkami. To jest cały czas ta sama polityka tej samej antypolskiej bandy. 

Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze afera podkarpacka, potężne haki, kompromaty, materiały kompromitujące  establishment polityczny, medialny, celebrycki III Rzeczpospolitej związany po pierwsze z domami publicznymi na Podkarpaciu, po drugie z gigantyczną siatką przestępców krzywdzących dzieci. I niestety centrum tej siatki krzywdzącej dzieci znajdowało się i podejrzewam, że znajduje się nadal w służbach specjalnych RP. Świadczy o tym chociażby zatrzymanie wieloletniego wysokiego rangą oficera czy starszego oficera służb specjalnych zarówno urzędu ochrony państwa jak i później agencji wywiadu Pawła W.  

Cała afera podkarpacka to jeden wielki kompromat na ludzi z PiS i z Platformy. No i do tego trzecia hipoteza. Nie tylko afera podkarpacka, nie tylko gigantyczna afera z krzywdzeniem dzieci w polskich służbach specjalnych, ale także gigantyczna afera łapówkarska. Ja się nie dziwię, że rząd Donalda Tuska chce zlikwidować Centralne Biuro Antykorupcyjne, skoro na jaw wychodzą gigantyczne powiązania biznesmenów, polityków, samorządowców z oligarchami ukraińskimi. Ja myślę, że sama kwestia powiązań Andrija Jermaka z przedstawicielami polskich NGOsów, jakichś dziwnych think tanków, organizacji eksperckich, które nagle bardzo mocno lobbują. Pamiętamy zresztą tych dyżurnych "ekspertów", którzy najpierw mówili, że tylko sojusz z USA, tylko to wieszanie polskiego bezpieczeństwa na klamce w Waszyngtonie zapewni Polsce bezpieczeństwo, że największym egzystencjalnym zagrożeniem ma być Federacja Rosyjska, że Rosja jest tym wrogiem, że nie da się uniknąć tej konfrontacji, że Polska jest rzekomo skazana na wojnę z Rosją. A potem nagle okazało się, że gwarancje amerykańskie są nic nie warte. Należy tworzyć tutaj sojusz ze Szwecją i z Turcją, czyli jeszcze słabszy niż NATO. Z 32 członków wybrać sobie jeszcze tylko dwóch i udawać, że się jest mocarstwem nad Wisłą, szturmować Kaliningrad i tak dalej. To jest działalność ewidentnie inspirowana. To jest działalność z gruntu uderzająca w podstawy polskiego interesu narodowego. a zatem za podporządkowaniem polskiego narodu interesom banderowskiej Ukrainy, bo tak trzeba to nazywać, bo to co się dzisiaj dzieje na Ukrainie to jest kult. To jest państwowy, nie żaden prywatny, nie żaden marginalny, ale państwowy kult zbrodniarzy na narodzie polskim. Jeżeli ktoś dzisiaj z otwartą przyłbicą wychodzi i mówi, że jest za federacją z banderowcami, z ludźmi, którzy prowadzą kult morderców polskich kobiet i dzieci, a jednocześnie jest lansowany z potężnym uporem w mediach głównego nurtu, to jest pytanie o intencje osób rządzących Polską. Jest pytanie o ochronę i osłonę kontrwywiadowczą państwa polskiego. Jest pytanie o to,  dla którego państwa pracuje dzisiaj Departament kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Dla którego narodu? Zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej suwerenem w Polsce jest naród polski. No ale wydaje się jednak, że ten artykuł konstytucji jest bardzo mocno łamany w ostatnich nie tylko latach, myślę, że dekadach. I ja nie mam co do tego żadnych złudzeń. 

Głównymi beneficjentami tego, co się dzieje dzisiaj w Polsce, czyli narastającej wojny polsko-polskiej, bo przecież kopią się po kostkach nie tylko przedstawiciele PiS i Platformy, nie tylko lewica i prawica, ale także na samym dole, nawet w kręgach ludzi przeciwnych bezmyślnemu wspieraniu Ukrainy toczą się różnego rodzaju spory, sfary. To jest nasza przypadłość narodowa, nasza najciemniejsza strona charakteru narodowego Polaków. 

I to powoduje, że Polska od czasów II wojny północnej nie wykształciła w sobie żadnej wysokiej kultury strategicznej, nie była w stanie być podmiotem geopolitycznym. To jest upadek, permanentny upadek narodu polskiego w takim sensie podmiotowości geopolitycznej, który się bierze nie od 39 roku, nie od Jałty, ale bierze się od 1721 roku, od wyników wojny północnej. 

Cała ta narracja od początku drugiej fazy wojny na Ukrainie, począwszy od mówienia o tym, że jest na Ukrainie tak zwana wojna pełnoskalowa. Pełnoskalowy jest tylko drenaż portfeli Polaków, a nie żadna wojna pełnoskalowa. Życie na Ukrainie toczy się, liczba milionerów wzrosła w ubiegłym roku o 17 000. Jest 17 000 nowych milionerów na Ukrainie. No to jest coś niewyobrażalnego. 

W czasie rzekomej pełnoskalowej wojny Rosja w piątym roku prowadzenia tak zwanej specjalnej operacji wojskowej, jak to nazywają ludzie na Kremlu, dopiero poinformowała, że może ewentualnie zaatakować centra kierowania, centra dowodzenia sił zbrojnych Ukrainy. No to pokazuje, że z żadną wojną pełnoskalową nigdy nie mieliśmy na Ukrainie do tej pory do czynienia od 2014 roku. Natomiast jest niewątpliwie pełnoskalowe wyciąganie pieniędzy od obywateli państw Unii Europejskiej. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Przy takim finansowaniu oligarchów ukraińskich, przy takim finansowaniu szowinizmu ukraińskiego, wyhodowano, stworzono, wykreowano jednego z największych, jeśli nie, moim zdaniem, największego wroga państwa polskiego. To nie żaden mityczny Putin, to nie żadne roszczenia terytorialne Rosji wobec Polski, bo takich nie ma, są zagrożeniem dla Polski. Największym zagrożeniem dla państwa polskiego jest dzisiaj nie odradzający się, ale rozkwitający i wspierany przez władzę w Kijowie ukraiński szowinizm odwołujący się do zbrodniczych, ludobójczych tradycji tak zwanej organizacji ukraińskich nacjonalistów i tak zwanej ukraińskiej powstańczej armii, tych band UPA, które bestialsko mordowały Polaków. 

To było genocidum atrox, czyli ludobójstwo ze szczególnym udręczeniem. Najokrutniejsze ludobójstwo dokonane w dziejach Europy, a być może i w ogóle w dziejach całego całego świata. Na pewno skala jest porażająca, ale porażająca jest także forma. Ponad 360 rodzajów śmierci, ponad 360 rodzajów tortur, w wyniku których ginęły polskie kobiety w ciąży, polskie małe dzieci, starcy, ludzie absolutnie bezbronni, wymazanych mnóstwo wsi. Trudno nawet dzisiaj powiedzieć jaka była dokładnie skala tego ludobójstwa. 

Możemy mówić o pewnej zbieżności interesów Niemiec, Izraela i Ukrainy przeciwko państwu polskiemu. Co łączy te trzy państwa, co łączy te trzy grupy lobbingowe czy te trzy holdingi lobbingowe? Łączy na pewno chęć rewizji historycznej. Chodzi o przepisanie historii na nowo, postawienie Polaków w roli katów, a Ukraińców, Żydów, Niemców w roli ofiar. I to się niestety na wielu płaszczyznach udaje. 

Ostatni raport ABW to skandaliczny dokument, który wydała z siebie ABW, która przyznała się, że działania kontrwywiadowcze w 99% są koncentrowane tylko i wyłącznie na trzech kierunkach. Żaden z nich nie obejmuje zagrożeń ze strony wywiadu izraelskiego czy  wywiadu niemieckiego, wywiadu ukraińskiego. Tego w ogóle nie ma i nie ma przeciwdziałania ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To pokazuje w jak trudnej sytuacji się znaleźliśmy, bo moim zdaniem  Ukraina oczywiście przegra tę wojnę z Rosją, już przegrała. Pytanie, jakie będą straty dla Ukrainy na wschodzie. Pojawią się, w mojej ocenie, stawiam taką twardą hipotezę, są grupy polityczne, bardzo wpływowe grupy lobbingowe na Ukrainie, które będą chciały powetować sobie straty terytorialne na wschodzie, zyskami terytorialnymi na zachodzie. Myślę, że nie trzeba tego jakoś specjalnie specjalnie rozwijać. 

W mojej ocenie Zełenski będzie także próbował ratować swój stołek. Będzie starał się ratować swoją skórę eskalowaniem napięcia z Polską. Dzieje się to oczywiście za wiedzą, zgodą, aprobatą i cichym wsparciem wywiadu niemieckiego, który zaciśnia relacje z Ukrainą, który chce za wszelką cenę osłabić Polskę przed ostatnim akordem federalizacji Unii Europejskiej. 

W każdym razie sytuacja jest naprawdę bardzo trudna, dlatego że Ukraińcy w każdej chwili mogą tutaj spróbować pod fałszywą flagą zrzucić odpowiedzialność na Rosję, zrobić odpowiednią otoczkę propagandową wokół tego, doprowadzić do aktów terroru. I tu już mówię o przejściu do kolejnej fazy, bo z terrorem ukraińskim mamy do czynienia. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Z terrorem czy z terroryzmem ukraińskim mamy do czynienia już na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Masowa fala podpaleń, zatrzymywani obywatele Ukrainy. To jest skutek. To jest skutek polskiej polityki uległości wobec Ukrainy. Tworzą się grupy sabotażowo-dywersyjne i na terenie Ukrainy i na terenie Polski. 

Niestety bardzo dużą cegiełkę do tego wszystkiego dodał rząd Donalda Tuska i niestety również prezydent Karol Nawrocki. Prezydent Karol Nawrocki popełnił fatalny błąd podpisując ustawę abolicyjną dla najemników z Polski walczących na Ukrainie. To jest bomba z opóźnionym zapłonem, to co zrobił prezydent Nawrocki. No oczywiście główna odpowiedzialność spada na rząd Donalda Tuska. Niemniej jednak parafował tę ustawę i to jest potężny błąd. 

Podobnie potężnym błędem jest utrzymywanie dalej w kancelarii prezydenta ministra Marcina Przydacza, czyli architekta polityki wschodniej, polityki ukraińskiej Andrzeja Dudy. To jest potężny problem i to rzutuje na całą politykę Pałacu Prezydenckiego. Podobnie zresztą jak zatrudnianie w biurze bezpieczeństwa narodowego generała Andrzeja Kowalskiego, człowieka, który dał się poznać z jak najgorszej strony w czasie agresji Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran, który kilka dni po tej agresji izraelsko-amerykańskiej przyjmował ambasadora Izraela w BBN i rozmawiał o... bezpieczeństwie na Bliskim Wschodzie. No to jest naprawdę albo duże odklejenie od rzeczywistości i kompletne niezrozumienie real politic, albo działalność i tutaj trzy kropki z ostrożności procesowej nie nazwę tego wprost. 

Jak to jest możliwe, że mordercy Polaków są wynoszeni na piedestał? Prawda jest taka, że kraj, którego elity polityczne, elity eksperckie nie są w stanie przewidywać na dekadę naprzód, traci podmiotowość. Decydenci państwa polskiego nie są w stanie przewidywać nawet na 5 lat naprzód. To pokazuje, że Polska nie jest nawet podmiotem, ani nawet przedmiotem geopolityki. Jest po prostu miejscem na mapie. Została sprowadzona do miejsca na mapie. 

Cała ta histeryczna reakcja głównego nurtu na hasło "Ukraina to nie nasza wojna" pokazuje krótkowzroczność, pokazuje prymitywizm myślenia, brak refleksji. Co się stanie jeśli Ukraina wzmocni się do poziomu lokalnego mocarstwa militarnego? Co wówczas z Polską? Czy Ukraina będąc lokalnym mocarstwem militarnym zaakceptuje Polskę jako lidera?  To jest coś absolutnie niewyobrażalnego i to pokazuje słabość całej III Rzeczpospolitej. Dlatego tak istotne będą wybory   parlamentarne w 2027 roku. Mam nadzieję oczywiście, że do tych wyborów dojdzie. Mam nadzieję, że dojdzie do zmiany, że zostanie odsunięty trwale od władzy POPiS, ponieważ prowadzi Polskę do konfliktu z Rosją i Ukrainą i to konfliktu geopolitycznego, gdzie głównymi beneficjentami będą kraje takie jak Niemcy i Rosja. I to ci, którzy najgłośniej krzyczą o ruskich agentach i ruskich onucach, tworzą sobie bardzo mocny parawan i bardzo dużą zasłonę dymną. Warto się przyjrzeć tym wszystkim, którzy nawoływali do takiego bezrefleksyjnego, takiego  bezmyślnego wspierania Ukrainy od 22 roku. 

Warto się przyjrzeć tym, którzy cenzurowali debatę, którzy nie dopuszczali ludzi mówiących o potrzebie normalizacji relacji z Rosją. Przecież ktoś kto mówi o normalizacji relacji z jakimś sąsiadem powinien w naturalny sposób, znając polską myśl polityczną, znając polską tradycję geopolityczną, być w oczywisty sposób dopuszczany do głosu. Skoro nie mówi o potrzebie konfliktu, o potrzebie wojny, ale o potrzebie pokoju, mediacji. 

W Polsce wszyscy mówią o wojnie. Niewielu mówi tak naprawdę poza głównym nurtem o pokoju. Myślę jednak, że to takie spojrzenie jest mocno krótkowzroczne. Owszem, w mediach głównego nurtu, w mediach społecznościowych teraz patrzy się na to zagrożenie ukraińskie, ale pieniądze cały czas idą na Ukrainę. I cóż z tego, że w mediach społecznościowych jest wielkie oburzenie, święte oburzenie, skoro Polska co roku wydaje 50 milionów dolarów na system łączności satelitarnej, na starlinki dla Ukrainy, mimo że Ukraina ma 17 000 nowych milionerów? I co z tego, że mamy święte oburzenie ze strony pisowców, którzy dawali lekką ręką miliardy na Ukrainę i przekazali kilkadziesiąt pakietów pomocy wojskowej, skoro Polska cały czas spłaca odsetki od pożyczki zaciągniętej przez Ukrainę w Komisji Europejskiej. No jak to jest, że Polska zobowiązała się, żeby spłacać odsetki od pożyczki na Ukrainę, gdzie wiemy, iż mnóstwo z tej pomocy zachodniej jest po prostu malwersowane? Dochodzi do malwersacji finansowych, dochodzi do defraudacji. 

To jest problem, że Polska jest absolutnie rozbrojona kontrwywiadowczo. To jest potężny problem. Proszę  wejść na stronę abwgov.pl, pl i ściągnąć sobie ten raport ABW i zobaczyć, że tam nie ma słowa o zagrożeniu ze strony Ukrainy. No coś, niewyobrażalnego. Przecież kierownictwo tej agencji powinno być natychmiast odwołane po takiej kompromitacji, po takim kompromitującym raporcie. W ogóle opcja zero w polskich służbach specjalnych to jest coś, co się ciągnie od roku 1989. I widać jak ogromne wpływy mają dzisiaj Ukraińcy. Jakie ogromne wpływy mają, jaki ma wywiad izraelski. Gdzie? No między innymi wśród byłych oficerów WSI. Przecież w WSI oczywiście zmieniły się etykietki. Jedną etykietkę zastąpiły dwie kolejne - SKW i SWW. Natomiast ludzie, oficerowie operacyjni, zwłaszcza w wywiadzie wojskowym, przeszli suchą stopą przez całą weryfikację. To jest tak jak funkcjonariusze wywiadu PRL-u. Absolutnie Departament Pierwszy suchą stopą przeszedł sobie do III RP w zwartym szeregu. 

I stąd mamy ten problem, ponieważ ci ludzie w okresie PRL-u byli nauczeni służyć obcym panom. I to jest pewna mentalność, której się nie da wyrugować. To są ludzie, którzy dzisiaj pracują dla Niemców. To są ludzie, którzy pracują dla wywiadu izraelskiego. To są ludzie, którzy pracują dla Amerykanów, dla Brytyjczyków. Od paru lat pracują bardzo intensywnie dla SBU, dla SWR-u, dla CIA i oczywiście dla służb rosyjskich. To jest ten potężny problem, że w Polsce nigdy nie było prawdziwej opcji zero. Co bardzo ciekawe, SBkom odebrano uprawnienia emerytalne, natomiast ludziom którzy służyli jeszcze w PRL w WSW nie odebrano. No i to też pokazuje kto dzisiaj Polską rządzi. 

Dziwię się prezydentowi Karolowi Nawróckiemu, że jeszcze nie odtajnił aneksu do raportu  z weryfikacji WSI. To powinno być natychmiast w ciągu pierwszych stu dni prezydentury zrobione, ale ja się domyślam, kto jest tam hamulcowym. No oczywiście wiem, kto jest w BBN tym hamulcowym. Natomiast tutaj tak naprawdę właśnie ludzie z WSI przez oficerów obcych wywiadów oddziałują na ośrodek prezydencki. Mam nadzieję, że prezydent Nawrocki zdaje sobie z tego sprawę.  

Jaki może być początek konfliktu zbrojnego z Ukrainą? Kilka wariantów. Pierwszy wariant, uderzenie dronowe na polską infrastrukturę krytyczną. Następuje uderzenie na obiekty cywilne, na szpital, na budynek mieszkalny, na żłobek, na przedszkole, stacje metra, tego typu sytuacja i próba zrzucenia odpowiedzialności na Rosję, próba wciągnięcia Polski do wojny z Rosją przez władzę w Kijowie. 

Kolejna kwestia to nasilenie terroru. Z terroryzmem ukraińskim mamy już do czynienia, ale to jest terroryzm wymierzony w mienie. To jest terroryzm materialny. Natomiast zakładam również scenariusz rozszerzenia tego o terror indywidualny i o terror zbiorowy. Terror indywidualny to są zamachy na konkretne osoby w państwie przeciwnika, na polityków, na samorządowców, na biznesmenów, na generałów, pułkowników czy też na wybrane osoby z listy proskrypcyjnej Mirotworca. 

No i wreszcie terror zbiorowy. Zamachy bombowe, masowe zamachy bombowe na terenie Polski. Obecnie służby, obce służby specjalne testują polski system bardzo mocno. 

Czy była szansa na obronę przed ludobójstwem na Wołyniu? Jakie analogie można zauważyć patrząc na dzisiejsze relacje Polska-Ukraina, a te sprzed pierwszej a te sprzed i z czasu II wojny światowej? Myślę, że nie było, patrząc z perspektywy roku 1943, nie było możliwości całkowitej obrony przed tym ludobójstwem, ale była możliwość ograniczenia skutków, ograniczenia zasięgu. Natomiast wydaje się, że w Komendzie Głównej Armii Krajowej, że także w polskim rządzie na uchodźstwie kompletnie nie zdawano sobie z tego sprawy. Patrzano na Ukraińców jako na sąsiadów, co było potężnym błędem i ta percepcja niestety powraca po dziś dzień. To jest cała ta szkoła Józefa Piłsudckiego, cała ta szkoła sanacji, sanacyjnej pseudo geopolityki, która dzisiaj święci swoje pseudotriumfy w III Rzeczpospolitej. Brak myślenia w kategoriach narodowych. Przecież Roman Dymowski napisał kapitalny tekst pod tytułem "Kwestia ukraińska". Ostrzegał przed pojawieniem się państwa ukraińskiego, przed nacjonalizmem ukraińskim. To było absolutne lekceważenie tego wszystkiego. 

Tacy ludzie jak Piłsudski i najbliżsi współpracownicy generalnie  żywili cały czas jakieś fantasmagorie, jakieś  iluzje, że można z Ukraińcami tworzyć wspólne państwo. No nie można. Nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Jak w 1935 roku kapitalnie pisał profesor Feliks Koneczny na łamach swojego wiekopomnego dzieła o wielości cywilizacji. Ukraińcy to nie jest ta sama cywilizacja co Polacy. Po prostu trzeba to zrozumieć i dlatego to jest ten problem. Jeżeli istnieją dwie cywilizacje na terenie jednego państwa, przedstawiciele dwóch cywilizacji to ta niższa cywilizacja zaczyna dominować. Tak jak w prawie Kopernika, że zły pieniądz  wypiera lepszy, następuje konflikt cywilizacji, zderzenie cywilizacji i to jest to, z czym mamy do czynienia. Ta agresja obywateli Ukrainy na ulicach Warszawy, na ulicach innych miast, te podpalenia, o których mówiła niejaka Panczenko zapowiadając terroryzm ukraiński w Polsce, mamy do czynienia z terroryzmem ukraińskim. Nazywajmy rzeczy po imieniu, a to będzie się nasilało z różnego rodzaju próbami sabotażu sieci wodociągowych, masowe podpalenia w Polsce. Teraz płoną lasy w powiecie wołomińskim. Pytanie, kto za to jest odpowiedzialny? Przecież sprawy są zamiatane pod dywan. Można byłoby długo, długo wymieniać. Co robi Panczenko? Przecież ma parasol bezpieczeństwa roztaczany przez amerykańskie służby specjalne. Jest nie do ruszenia przez nasze służby bezpieczeństwa. Jest na programie stypendialnym Departamentu Stanu, Stanów Zjednoczonych. 

Jeżeli ktoś myśli, że to wojsko amerykańskie uchroni Polaków od terroryzmu ukraińskiego, to się bardzo mocno myli. To się dopiero zdziwi, jak się zacznie terror indywidualny. Może nastąpi jakieś otrzeźwienie, ale moim zdaniem bardzo wątpliwe, dlatego że jeszcze raz podkreślam, establishment III Rzeczpospolitej jest głęboko skorumpowany, jest głęboko umoczony w afery korupcyjne z oligarchami ukraińskimi, z ukraińskimi politykami, z ukraińskimi przedstawicielami służb specjalnych. Co więcej, przedstawiciele polskich służb specjalnych, służb III i Rzeczpospolitej są bardzo głęboko zblatowani z tamtejszymi oligarchami, oficerami służb. To jest dzisiaj potężny problem. Bez opcji zero w służbach specjalnych nie będzie tutaj żadnej polskiej racji stanu. Będzie koniec III Rzeczpospolitej. I w tej kwestii niewątpliwie interes mają i Niemcy, i Rosjanie i Białorusini i i Ukraińcy. Przez to rozumiem kręgi decyzyjne, bo władze III Rzeczpospolitej prowadzą  bezmyślną politykę, która jest wielkim pośmiewiskiem  w Europie. To co co się jest określane mianem polskiej polityki wschodniej, personifikuje w sobie taki człowiek jak niejaki Kowal. No przecież to jest jedno wielkie pośmiewisko. 

Polska nie jest w stanie wybić się na podmiotowość geopolityczną. Wynika to między innymi także z tego faktu, że poważne studia strategiczne, poważna geopolityka nie jest w Polsce uprawiana. Żadna uczelnia, żaden ośrodek państwowy, że już o Polskiej Akademii Nauk nawet nie wspomnę, nie prowadzi zaawansowanych studiów geopolitycznych. To wszystko jest propaganda antyrosyjska. Na wschodzie studiowanie  geopolityki bardzo mocno się rozwija. Zresztą jeżeli poczytamy dzieła tych pisarzy ukraińskich traktowanych przez nich samych jako wybitnych, dla nas to są najczęściej zbrodniarze albo po prostu geopolityczni przeciwnicy, to zobaczymy, że ten poziom, ten rozmach myślenia jest zupełnie inny niż w Polsce. 

W Polsce najczęściej, to zresztą widać gołym okiem po debacie w III Rzeczpospolitej, myśli się w której orbicie wpływów być. Na której klamce powiesić polskie bezpieczeństwo? Czy tej w Brukseli, czy tej w Berlinie, czy tej w Kijowie, czy tej w Waszyngtonie, czy tej w Moskwie, a czy może nawet w Tel Avivie? Jako zwykłe państwo średnie, aby być podmiotem geopolitycznym, trzeba umieć przewidywać, myśleć w kategoriach dekady naprzód. Kraje, które chcą być mocarstwami regionalnymi bądź globalnymi, oczywiście myślą w kategoriach pokolenia bądź kilku pokoleń. Pokolenie to 25, 30 lat. Tak się szacuje. Tak myśli Rosja. Chiny myślą w znacznie dłuższej perspektywie. Stany Zjednoczone też w perspektywie pokolenia. W związku z tym tu jest potężny problem.  

Wiadomo, że dzisiaj ABW w dużej mierze koncentruje się na łapaniu podpalaczy, łapaniu tych, co tam gdzieś fotografują Jasionkę, fotografują tory kolejowe, którzy próbują przemycać różnego rodzaju ładunki. Natomiast prawda jest taka, że działają tutaj potężne rezydentury wywiadu nielegalnego i początek niestety potężnych problemów, łącznie z widmem nawet niestety wojny domowej, dopiero przed nami. To jest wariant, którego absolutnie nie można wykluczyć. Posłuchajcie państwo, co mówi generał Marek Boroń, inspektor generalny policji, komendant główny, który mówi o tym, że czeka nas sytuacja gorsza niż była w latach 90 po wojnie na Bałkanach. Skala przemytu, skala przemocy, skala ludzi zradykalizowanych. 

Powiedziałem o tym potężnym błędzie prezydenta Karola Nawrockiego. Dlaczego wprowadził abolicję? Podpisał ustawę abolicyjną dla najemników z Polski, polskojęzycznych najemników, najemników pochodzenia polskiego, którzy walczyli w siłach zbrojnych Ukrainy czy w różnych dziwnych tam formacjach takich jak Ajdar, Azow i tak dalej. Przecież ci ludzie, każdy z nich, każdy jeden najemnik z Polski miał kontakt z obcymi służbami specjalnymi. Tu nie ma żadnych wyjątków. Każdy kto pojechał do tak zwanego legionu międzynarodowego miał kontakt. Oczywiście ci najmniej inteligentni, ci najgłupsi, mówiąc wprost, nawet sobie nie zdawali sprawy, że rozmawiają z ludźmi z ukraińskich służb specjalnych, że są wpisywani na listę kontaktów operacyjnych. Część z tych ludzi jest dalej wykorzystywana już po powrocie do Polski, jest operacyjnie wykorzystywana przez ukraińskie służby specjalne. Ci ludzie nawet często nie zdają sobie z tego sprawy. Mają dziewczyny z Ukrainy, mają kontakty towarzyskie i są liczne, różne prośby, żeby zrobić to czy tamto, niewinne przysługi. W ten sposób wchodzą w to wszystko. 

Mówi się bardzo wiele o kwestiach kryptowalut, o tym jak rosyjskie służby specjalne werbują i przekazują w ten sposób wynagrodzenie. No jasne, że tak, tak się dzieje. A  ukraińskie? Nie działają w branży kryptowalut? Nie werbują, nie opłacają agentury w Polsce? No bądźmy poważni. Skala problemu jest potężna na własne życzenie decydentów państwa polskiego. Na własne życzenie ludzi, którzy głosują na Prawo i Sprawiedliwość i na Platformę Obywatelską. Dokładnie. To jest awers i rewers tej samej monety. Dokładnie to samo. To jest sprowadzanie Polski z przedmiotu do miejsca na mapie. 

Polska nie jest żadnym podmiotem, nie jest nawet już przedmiotem geopolityki. Stała się miejscem na mapie, miejscem na którym rywalizują mocarstwa przy absolutnej bierności służb państwowych, które są tylko reaktywne. Mogą jechać jak mają zgłoszenie w sprawie podłożenia ładunku na torach. 

Czy po ostatnich wrogich aktach ze strony Zełenskiego polskie władze wreszcie się przebudzą i dostrzegą, że największym wrogiem Polski historycznym, strategicznym i gospodarczym jest Ukraina? Moim zdaniem nie. Dlaczego? Dlatego, że Zełenski występował przeciwko państwu polskiemu na jesieni 2023 roku na Forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pokazywał Polskę z jak najgorszego punktu widzenia. I co? I nic. 47 - 48 już teraz pakietów pomocy wojskowej na Ukrainę. Rozbrojenie wojska polskiego, nasycenie państwa polskiego obcą agenturą. I co? I nic. Można sobie pogadać na Xie. 

Fatalne relacje z Niemcami, fatalne tragiczne relacje z Białorusią, jeszcze tragiczniejsze relacje z Rosją i  tragiczne z Ukrainą. No to jest przepis na rozbiory! Trzeba jasno powiedzieć. Ukraina zwróci się przeciwko Polsce, Polska będzie chłopcem do bicia dla ukraińskich oligarchów, dla ukraińskich władz, dla władz w Kijowie. 

Jedyną zaporą przed banderyzmem, jedyną realną pomocą przed ukraińskimi szowinistami nie jest żadna Unia Europejska, nie są żadne Niemcy, tylko i wyłącznie Federacja Rosyjska. I mówię to z pełną odpowiedzialnością i można mnie etykietować dowolnie. Mówię to jako polski patriota. Nie ma żadnej innej realnej zapory. Polska samodzielnie, Polska i Polacy nie poradzą sobie z banderyzmem, bo już próbowali. Z szowinizmem ukraińskim nie poradziła sobie i Rzeczpospolita, nie poradziła sobie Armia Krajowa, nie poradziło sobie polskie państwo podziemne. To wiemy z historii. Jeżeli ktoś się dzisiaj łudzi, że dalsze przymykanie oczu na czerwono-czarne flagi, na kult zbrodniarzy na narodzie polskim doprowadzi do czegokolwiek dobrego, to jest po prostu albo głupcem, albo zdrajcą. Jeżeli ktoś myśli, że rozbrojone wojsko polskie, że społeczeństwo konsumpcyjne dzisiaj sobie w Polsce poradzi z ludźmi zaprawionymi w boju, z milionem ludzi przeszkolonych na Ukrainie, z tysiącami operatorów dronów, z ludźmi przywykłymi do zabijania na froncie i z tym sobie mają poradzić, za przeproszeniem, panie policjantki z oddziałów prewencji czy z patroli drogówki. 

To jest naiwne i myślę, że dzisiaj wielu czołowych publicystów i polityków nie przyzwala w ogóle na taką myśl o normalizacji relacji z Rosją, o porozumieniu z Rosją przeciwko szowinizmowi ukraińskiemu, ale myślę, że za jakiś czas zmienią zdanie, tylko, że potrzeba jeszcze większego wstrząsu. Nadanie imienia band UPA wojskom specjalnym Ukrainy, to jest  dopiero początek. Jak się rozwinie terroryzm ukraiński w Polsce, to się nagle ktoś obudzi. Dopiero się obudzą ci wszyscy publicyści, którzy tak krytykowali między innymi mnie za koncepcję polityki wielowektorowej, za koncepcję normalizacji z Rosją i wtedy będą lamenty, wtedy będą płacze, będzie chodzenie po prośbie do ambasady rosyjskiej, jeżeli ta ambasada jeszcze w ogóle będzie, ale będzie wtedy już bardzo późno i cena normalizacji z Rosją będzie bardzo, bardzo wysoka. Pytanie, czy w ogóle Polaków będzie stać na zapłacenie tej ceny za 2 lata na przykład, jeżeli będzie odciągana w czasie normalizacja relacji z Rosją. 

Najmądrzejsze co może zrobić dzisiaj prezydent Karol Nawrocki, żeby odpowiedzieć Ukraińcom, to jest przyjęcie oryginałów listów uwierzytelniających od ambasadora Georgija Michno. To jest najmądrzejsza rzecz, którą mógłby zrobić dzisiaj prezydent Karol Nawrocki, ale obawiam się, że mając przy boku ministra Marcina Przydacza i w BBN generała Andrzeja Kowalskiego, będzie to bardzo, bardzo trudne. 

Jarek Ruszkiewicz

------------------------------------------------------------------------

Jeśli doceniasz to co robię i uważasz, że to potrzebne możesz postawić małe piwo albo dużą kawę :)

Nie wpuszczam żadnych reklam, żebyś miał komfort czytania.

PL 07 1020 3352 0000 1602 0343 3562

Dopisek - "Wsparcie bloga"

Z góry dziękuję, Jarek Ruszkiewicz 


Komentarze