Między Kijowem a Warszawą wybuchł ostry spór po tym, jak Wołodymyr Zełenski przemianował ukraińską jednostkę wojskową na „Bohaterów UPA”. UPA – Ukraińska Powstańcza Armia – była ultranacjonalistyczną frakcją, silnie uwikłaną w Holokaust, która podczas II wojny światowej wymordowała nawet 100 000 polskich cywilów. Oprócz upamiętnienia tej masowo mordującej grupy bojowników, w Kijowie ponownie pochowano ciało Andrija Melnyka, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B), będącej siostrą UPA. Podczas uroczystej ceremonii Zełenski oświadczył :
„Dziś wszyscy widzimy, że ukraińska idea może przezwyciężyć to, co kiedyś wydawało się absolutnie nie do pokonania. Teraz, gdy jesteśmy na ukraińskiej ziemi, pod naszą ukraińską flagą, przy dźwiękach ukraińskiego hymnu narodowego, oddając należny hołd naszym ukraińskim bohaterom, czujemy w sercach wszystko, przez co Ukraińcy musieli przejść, wszystko, co musiał znieść nasz naród”.
Niewypowiedziane okrucieństwa, jakich Melyk i jego nazistowscy współpracownicy dopuścili się wobec Polaków – a także komunistów, Żydów, Romów i innych „niepożądanych” – zostały oczywiście pominięte. Podobnie ludobójczy nacjonalizm praktykowany i głoszony przez Melynka był przez dziesięciolecia potajemnie promowany i sponsorowany przez anglo-amerykański wywiad, zarówno na Ukrainie, jak i poza nią. Trwający obecnie konflikt zastępczy jest bezpośrednim skutkiem tej mało znanej, widmowej ingerencji, której celem było przede wszystkim promowanie różnic kulturowych i etnicznych oraz wrogości między Rosjanami a Ukraińcami na całym świecie.
Jak ujawnił wcześniej ten dziennikarz , w sierpniu 1957 roku CIA potajemnie opracowała rozbudowane plany inwazji amerykańskich sił specjalnych na Ukrainę. Spisek Agencji, mający na celu upadek Związku Radzieckiego, opierał się w dużej mierze na rekrutacji lokalnych faszystów jako szeregowych. Istotną przeszkodą dla spisku Agencji był jednak fakt, że znaczna część ludności Ukrainy żywiła „niewiele pretensji” do Rosjan lub komunizmu. „Punktów spornych” między Rosjanami a Ukraińcami, które CIA mogłaby wykorzystać do wzniecenia masowego powstania, było niewiele.
Agencja ubolewała nad tym, jak „długa historia unii między Rosją a Ukrainą, ciągnąca się niemal nieprzerwaną linią od 1654 roku do dnia dzisiejszego”, doprowadziła do tego, że „wielu Ukraińców” „przyjęło rosyjski styl życia”. Co więcej, podobieństwo ich „języków, zwyczajów i pochodzenia” oraz „ogromny wpływ” kultury rosyjskiej na Ukrainie sprawiły, że zdecydowana większość Ukraińców odczuwała „niewielki antagonizm narodowy”. Mimo to CIA uważała, że „istnieją istotne żale” i „w sprzyjających warunkach” Ukraińcy będą pomagać amerykańskim najeźdźcom.
W dokumentach planujących inwazję nie wspomniano, że CIA od 1949 roku potajemnie dążyła do stworzenia tych „sprzyjających warunków”. Kluczowym agentem agencji, który posłużył się tym celem, był szef OUN-B, Mykoła Łebed. W 1943 roku zaproponował on „oczyszczenie całego terytorium rewolucyjnego” – dzisiejszej zachodniej Ukrainy – z ludności polskiej, aby uniemożliwić przyszłemu państwu polskiemu roszczenie sobie praw do tego regionu. Powojenny raport kontrwywiadu armii amerykańskiej określił Łebeda mianem „znanego sadysty” i kolaboranta nazistów.
Zalążkiem międzynarodowej faszystowskiej agitacji Łebeda był Prolog, nowojorski dom wydawniczy. Notatka CIA z 1966 roku odnotowała, że ta „organizacja przykrywkowa” Ukraińskiej Najwyższej Rady Wyzwoleńczej (ZP/UHWR) została utworzona w celu prowadzenia „działalności tajnej”. Z aprobatą dodano, że praca Prologa „przyczynia się do ukraińskiego fermentu nacjonalistycznego i intelektualnego oporu wobec sowieckich represji poprzez wykorzystywanie istniejących i promowanie nowych tendencji dewiacyjnych” na Ukrainie. W innym miejscu Agencja oświadczyła, że „ważne jest dalsze podsycanie tego rodzaju manifestacji podziałów”. Wyraźnie zadeklarowanym celem było wywoływanie „nacjonalistycznych wybuchów” w ZSRR:
„[ZP/UHWR] zostały wysłane z Ukrainy w 1945 roku przez Ukraińską Najwyższą Radę Wyzwoleńczą, aby nawiązać kontakt z zachodnimi przedstawicielami wywiadu i działać w imieniu ojczyzny… [ZP/UHWR] zorganizowały sieć kolaborantów w całej Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych… poczucie nacjonalizmu jest bardzo żywe. ZP/UHWR wykazały się realizmem w swoim podejściu do spraw operacyjnych i działalności propagandowej”.
Istniejące podejrzenia
Notatka Agencji z końca 1953 roku dokumentuje, jak CIA przez lata nadawała „czarne transmisje radiowe” w języku ukraińskim z tajnej placówki CIA w Atenach w Grecji. „Sowieccy oficjele, radzieckie siły zbrojne stacjonujące na Ukrainie, rdzenna ludność cywilna… ruch podziemny i Ukraińska Powstańcza Armia (UPA)” stanowiły docelową grupę odbiorców liczącą 40 milionów osób, na którą Agencja chciała wywrzeć „znaczący wpływ propagandowy”. Projekt, wyprodukowany przez ultranacjonalistycznych emigrantów, którzy uciekli z Ukrainy po II wojnie światowej, miał na celu podsycanie powstańczej przemocy antykomunistycznej:
„Dostarczać dowodów zewnętrznej sympatii i zrozumienia dla narodu ukraińskiego; nasilać niechęć do reżimu poprzez podsycanie urazy, goryczy i nieufności wobec reżimu sowieckiego i jego osobowości; podtrzymywać świadomość narodową wśród Ukraińców i nakłaniać ich do zachowania dumy z indywidualności i dziedzictwa swojej kultury; wywoływać niezadowolenie wśród ukraińskiego personelu wojskowego w radzieckich siłach zbrojnych stacjonujących na Ukrainie; wywoływać i nasilać niezadowolenie ukraińskich władz cywilnych wobec reżimu sowieckiego”.
Publicznie audycje stacji nadawane w USA – w tym ukraińskie pieśni ludowe – były „przypisywane fikcyjnej grupie ukraińskich antykomunistów”. Nie było żadnego „rzeczywistego ani domniemanego związku z jakąkolwiek ugruntowaną ukraińską grupą emigracyjną”. Niezwykle ważne było również ukrycie udziału CIA w tworzeniu i prowadzeniu stacji – „dołożymy wszelkich starań, aby zminimalizować to ryzyko”. Uznano jednak, że zgubne łupy zdobyte w trakcie operacji były warte ryzyka.
„Stworzy to klin, który można będzie wbić głębiej między Sowietami a Ukraińcami i zaostrzy istniejące podejrzenia i antagonizmy między tymi dwiema frakcjami etnicznymi” – oświadczyła CIA. Agencja dążyła również do stworzenia szerszego „klimatu psychologicznego” wśród ukraińskiej publiczności, który byłby „bardziej sprzyjający” innym, prowadzonym równolegle operacjom antyradzieckim. Ponadto przewidywano, że „sowiecka reakcja na transmisje może wskazywać na pewne obszary podatności lub wrażliwości, dotychczas nierozpoznane”, które mogłyby zostać wykorzystane w dalszym ciągu.
„Polityka imperialna”
Działania CIA mające na celu wspieranie ukraińskiego nacjonalizmu i separatyzmu trwały przez całą zimną wojnę. Za pośrednictwem Narodowej Fundacji na rzecz Demokracji, jawnie działającej jako przykrywka dla CIA , Stany Zjednoczone udzieliły jawnej pomocy Ruchowi (Ludowemu Ruchowi Ukrainy). Ruch, jedna z pierwszych partii opozycyjnych na Ukrainie, jest powszechnie uważany za jedną z pierwszych partii opozycyjnych na Ukrainie, która odegrała kluczową rolę w zapewnieniu „niepodległości” Ukrainy w grudniu 1991 roku. Cztery miesiące wcześniej prezydent USA George H.W. Bush odwiedził Kijów i wygłosił niesławne przemówienie , w którym ostrzegał Ukraińców przed „samobójczym nacjonalizmem opartym na nienawiści etnicznej”.
Jego komentarze rozwścieczyły ukraińskich nacjonalistów i amerykańskich antyradzieckich jastrzębi. Obawy Busha były jednak uzasadnione. W tym momencie Jugosławia gwałtownie się rozpadała , ogarnięta nieustannie brutalnymi, bratobójczymi napięciami. Jego administracja była zatem formalnie zobowiązana do zachowania Związku Radzieckiego w jakiejkolwiek formie i podjęła niefortunne kroki w tym celu. Niepowodzenie tej misji, zbyt małe i zbyt późne, doprowadziło Ukrainę do totalnego konfliktu z Rosją. Zgodnie z długo oczekiwanym przez CIA, „antagonizmy między dwiema frakcjami etnicznymi” są teraz głęboko zakorzenione.
W gorzkim zwrocie akcji, to właśnie dlatego, że zorganizowany przez NED w lutym 2014 roku zamach stanu na Majdanie był prowadzony przez zagorzałych nacjonalistów o nastawieniu antyrosyjskim, większość Ukraińców nie poparła ruchu na Majdanie. Jak zauważono we współczesnej analizie „Washington Post” , Wiktor Janukowycz pozostał „najpopularniejszą postacią polityczną w kraju”, a żaden z przeprowadzonych dotychczas sondaży nie wykazał masowego poparcia dla powstania. Z kolei sondaże wykazały, że „znaczna większość” Ukraińców sprzeciwia się brutalnemu szturmowi władz regionalnych przez powstańców Majdanu.
Wrogość ta była podsycana przez „antyrosyjską retorykę i ikonografię zachodniego nacjonalizmu ukraińskiego… które nie [spełniały] oczekiwań ukraińskiej większości”. „Washington Post ” zauważył, że neonazistowska partia Swoboda była na czele Majdanu. Jej lider Ołeh Tiahnybok chwalił UPA za walkę „z Moskalami [Rosjanami], Niemcami, Żydami i innymi szumowinami”. Jego słowa nie spotkały się z dobrym odbiorem 50% ludności Ukrainy zamieszkującej regiony, które od ponad dwóch stuleci „silnie identyfikują się z Rosją”. „Prawie wszyscy są zrażeni antyrosyjską retoryką i symbolami”:
„Antyrosyjskie formy ukraińskiego nacjonalizmu wyrażane na Majdanie z pewnością nie odzwierciedlają ogólnego poglądu Ukraińców. Poparcie wyborcze dla tych poglądów i dla partii politycznych, które je głoszą, zawsze było ograniczone. Ich obecność i wpływy w ruchu protestacyjnym znacznie przewyższają ich rolę w ukraińskiej polityce, a ich poparcie geograficznie ledwo wykracza poza kilka zachodnich prowincji”.
Przenieśmy się do teraźniejszości. W odpowiedzi na gloryfikację ultranacjonalistycznej UPA i jej głównego ludobójcy, Andrija Melnyka, na szczeblu państwowym Ukrainy, prezydent Polski Karol Nawrocki ogłosił, że będzie dążył do pozbawienia Zełenskiego Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia Warszawy, przyznanego w 2023 roku. Tymczasem premier Donald Tusk przeklął działania ukraińskiego przywódcy, nazywając je „raniącymi naszą wrażliwość historyczną” i „niepokojącymi z punktu widzenia naszych relacji”.
Władze w Kijowie zdają się być całkowicie obojętne na tak rażącą obrazę ich bliskiego sąsiada i sojusznika wojennego. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych stwierdził, że Zełenski nie chciał nikogo urazić. „Nasza historia potwierdza, że tylko Moskwa czerpie korzyści ze sporów między Ukraińcami a Polakami” – powiedział. Poza tym, dla ukraińskich żołnierzy „walka UPA symbolizuje wyłącznie sprzeciw wobec imperialnej polityki Moskwy”. Zgodnie z intencjami CIA, w Donbasie toczą się obecnie dwie przeciwstawne wersje historii. Trudno byłoby wskazać bardziej druzgocący współczesny przykład działania zasady „dziel i rządź”.
Kit Klarenberg
Źródło https://scheerpost.com/2026/06/11/how-the-cia-conjured-ukrainian-nationalism/
Wyszukał, opracował i udostępnił Jarek Ruszkiewicz
----------------------------------------------------------------
Jeśli doceniasz to co robię i uważasz, że to potrzebne możesz postawić małe piwo albo dużą kawę :)
Nie wpuszczam żadnych reklam, żebyś miał komfort czytania.
PL 07 1020 3352 0000 1602 0343 3562
Dopisek - "Wsparcie bloga"
Z góry dziękuję, Jarek Ruszkiewicz

Komentarze
Prześlij komentarz